Gry  /  Recenzja

Tony Hawk’ Pro Skater 1+2 na Switchu to port idealny. Nie mogę się oderwać

Tony Hawk’ Pro Skater 1+2 na Switchu to port idealny

Od pół godziny zbieram się za napisanie tego wstępu, bo nie mogę przestać grać. Tony Hawk’s Pro Skater 1+2 ma dziś swoją premierę na Switchu i jest idealnym tytułem na tę platformę. A do tego genialnym portem. To zakup obowiązkowy.

Początek nowego millennium, rok 2000. Nie pamiętam kto pierwszy przyniósł do klasy numer CD-Action z demem gry Tony Hawk’s Pro Skater 2, ale ten człowiek został bohaterem. Kilka dni później każdy chciał być skate’em, a deskorolka była głównym tematem poruszanym na przerwach w szkole. Nie było ani jednej osoby, która nie słyszałaby o nowej grze THPS 2.

Zawody w Marsylii, jeden niewielki skatepark i dwóch skejtów. Dwie minuty na kręcenie trików. Oglądane setki razy intro z kawałkiem Guerilla Radio autorstwa Rage Against The Machine. Porównywanie wyników za najlepsze przejazdy. Zdzierające się literki C, V, B na klawiaturze.

Po kilku miesiącach ciągłego grania w demo, w klasie pojawiła się pełna wersja THPS 2. Ktoś ją kupił na stadionie, ktoś inny przegrał na kolejne płyty CD. Szał na Tonego Hawka ruszył z jeszcze większą siłą.

THPS 2 zdecydowanie nie była zwykłą grą. Było to zjawisko definiujące koniec podstawówki w całym moim pokoleniu obecnych trzydziestokilkulatków.

W marcu pojawił się remaster THPS 1+2 na konsolach i pecetach, a dziś ma on swoją premierę na Switchu.

Ostatnie dni do premiery THPS 1+2 na Switcha dosłownie odliczałem w kalendarzu. Choć przeszedłem na tytuł w marcu na konsoli PlayStation 4, to od początku czułem, że Switch jest idealną platformą dla tej gry. Dwuminutowe przejazdy są wręcz stworzone do grania na mobilnej konsoli, którą można chwycić na kilkanaście minut w ciągu dnia, czy na chwilę przed snem.

Czułem, że będzie dobrze. Remaster na dużych konsolach w sposób mistrzowski oddał klimat gry, zachowując wszystkie najważniejsze elementy i dodając trochę nowości. Na szczęście się nie zawiodłem.

Tony Hawk’s Pro Skater 1+2 na Switchu to mistrzowski port tej gry.

Wersja na Switcha jest dostępna od dziś, 25.06.2021 r. i została przeniesiona z dużych konsol i pecetów w skali 1:1. Dzięki temu mamy tę samą zawartość, wliczając w to nawet multiplayer. Ucierpiała oczywiście grafika, ale THPS 1+2 wygląda na Switchu naprawdę nieźle. Dostało się teksturom i modelom postaci, a na niektórych poziomach światło jest zdecydowanie brzydsze (patrzę na ciebie, Venice Beach...), ale jak na mobilną wersję, jest bardzo przyzwoicie. Do tego gra mocno zyskuje na jakości po zadokowaniu Switcha. Na telewizorze 4K o przekątnej 55” wygląda niewiele gorzej niż wersja na PS4.

Najważniejsza jest jednak płynność. Vicarious Visions zadbało o to, by gra ani przez moment nie gubiła klatek. W czasie całej rozgrywki mamy stabilne 30 FPS-ów. Nie rozczarowują nawet czasy ładowania. Pierwsze wczytanie nowego poziomu mogłoby być krótsze, ale wskoczenie na nowo na planszę po zakończonej dwuminutowej sesji trwa tylko kilka sekund.

Tony Hawk’s Pro Skater 1+2 kontra Joycony.

21 lat temu bardzo bawiły mnie recenzje, w których mówiono, że w THPS 2 trzeba grać tylko na padzie. Recenzenci najwyraźniej nie widzieli mnie i moich znajomych kręcących milionowe kombinacje za pomocą strzałek, spacji i przycisków C, V oraz B.

Granie na Joyconach niespodziewanie ma w sobie coś z klawiatury. Jako że w dużym Switchu nie ma krzyżaka a jedynie przyciski, kręcenie trików jest szalenie precyzyjne. Nie sposób pomylić się nawet wtedy, gdy musimy wcisnąć dwa przyciski jednocześnie. Niestety odbywa się to kosztem precyzji samej jazdy, bo skręcanie za pomocą przycisków wypada nieco gorzej niż na tradycyjnym krzyżaku, a tym bardziej na analogu. Jeśli jednak grałeś w THSP 2 na klawiaturze, poczujesz się jak w domu.

W Tony Hawk’s Pro Skater 1+2 grałem też na kontrolerach Hori Split Pad Pro, które mają bardzo dobry krzyżak. Rozgrywka jest rzeczywiście przyjemniejsza, ale nie na tyle, by koniecznie inwestować w nowe kontrolery. Z kolei duży Nintendo Switch Pro Controller sprawdza się w zadokowanym trybie bardzo dobrze, ale krzyżak mógłby być mocniej odsunięty od lewej gałki. Trudno nie odnieść też wrażenia, że w THPS dużo lepiej sprawdziłby się układ pada znany z DualShocka, z krzyżakiem u góry.

Podsumowując, THPS 1+2 na Switcha to zakup obowiązkowy.

Tony Hawk's Pro Skater 1+2 bardzo mocno uderza w nostalgiczne tony, ale robi to dobrze. Jakość remastera była wielokrotnie chwalona w przypadku wersji na stacjonarne konsole i pecety, a wersja na Switcha na ich tle wypada nadspodziewanie dobrze. Grafika siłą rzeczy jest gorsza, ale płynna rozgrywka w trybie mobilnym, wszystko wynagradza.

Gra kosztuje 190 zł. Dużo? Mało? To nieistotne. Dziś mam moralny obowiązek zakupu THPS 1+2 po wszystkich latach grania w ten tytuł dwie dekady temu. Oczywiście w pirackiej wersji, bo na przełomie wieków legalne gry wideo cały czas były egzotyką. Dziś powrót do gry na mojej ulubionej platformie - do tego platformie mobilnej! - to kapitalne doświadczenie. THPS 1+2 i Switch to duet stworzony dla siebie.