Nauka  /  News

Sztuczna inteligencja jest jak SARS-CoV-2. Nawet nie zauważymy momentu, gdy zacznie nam zagrażać

Picture of the author

Temat zagrożeń płynących z szybkiego rozwoju algorytmów sztucznej inteligencji istnieje w przestrzeni publicznej od wielu lat. Od czasu do czasu głos w tej sprawie zabierze ten czy inny myśliciel. Wbrew pozorom nie ma wśród nich konsensusu do wpływu SI na ludzkość. Teraz wypowiedział się noblista, Daniel Kahneman.

Co jak co, ale zdanie Kahnemana należy brać w tej dyskusji na poważnie. Choć nie zajmuje się on bezpośrednio algorytmami czy rozwojem sztucznej inteligencji, to bardzo dużo wie o tym, jak ludzie (nie) radzą sobie z prognozowaniem zagrożeń płynących, chociażby z wykładniczego wzrostu pewnych zjawisk. 87-letni psycholog w 2002 r. otrzymał Nagrodę Nobla z ekonomii za swoją pracę nad psychologią podejmowania decyzji i postrzegania zagrożeń.

W najnowszym wywiadzie dla Guardiana Kahneman prognozuje, że z rozwojem sztucznej inteligencji będzie tak jak z rozwojem pandemii koronawirusa, która trwa od ponad półtora roku.

Co to oznacza?

Naukowiec przypomina, że człowiek doskonale radzi sobie ze zrozumieniem wzrostu liniowego, ale zdecydowanie nie jest przygotowany do postrzegania zagrożeń płynących ze wzrostu wykładniczego. Doskonałym i najbardziej aktualnym przykładem takiego błędu jest prognozowanie rozwoju epidemii, która rozwijała się w tempie wykładniczym. Zanim ludzie zorientowali się jak duże to stanowi zagrożenie, nie było już możliwości, aby ten proces zatrzymać.

Co do wirusa ma sztuczna inteligencja?

Kahneman wskazuje, że wystarczy, aby za jakiś czas ktoś dowiódł, że algorytmy SI są lepsze od człowieka w podejmowaniu decyzji biznesowych. Jeżeli do tego dojdzie, chęć maksymalizacji zysku sprawi, że ludzie sami oddadzą SI możliwość podejmowania decyzji.

W tym miejscu może nastąpić zmiana porównywalna z pojawieniem się przypadku pierwszego zakażenia koronawirusem. Firma kierowana przez SI zdobędzie przewagę na rynku, a tym samym inne będą musiały zrobić dokładnie to samo, aby utrzymać konkurencyjność. Chwilę później okaże się, że ludzie pracują dla SI i wykonują jej polecenia. Człowiek i jego maszyna zamienią się miejscami.

Do tak szybkich zmian człowiek nie jest przyzwyczajony i nie jest w stanie się do nich wystarczająco szybko przystosowywać. Z tego też powodu Kahneman jest przekonany, że sztuczna inteligencja wygra z ludzką inteligencją, bowiem jej przewaga nad nami jest ogromna.

Kiedy dojdzie do tego buntu robotów?

Noblista wskazuje, że nie jest to odległa kwestia i choć jego zapewne już nie dotknie, to pokolenie jego dzieci, a więc dzisiejszych pięćdziesięciolatków wkrótce będzie musiało się przystosowywać do życia w świecie sterowanym przez krzemową inteligencję.

Cóż, miejmy nadzieję, że akurat w tej kwestii Daniel Kahneman się myli i to fundamentalnie.