Oprogramowanie  /  Artykuł

Apple Music Lossless nie zadziała na AirPodsach. Albo Apple oszalał, albo wodzi kogoś za nos

Picture of the author

Apple oficjalnie potwierdza, że żaden z jego sprzętów audio nie zadziała z nowym standardem Apple Music Lossless. Zaraz, co?

Gwoli przypomnienia: wczoraj Apple ogłosił, iż w Apple Music bez żadnych dodatkowych kosztów pojawią się pliki w bezstratnie skompresowanym formacie ALAC, które Apple nazywa plikami Lossless oraz Apple Digital Master, czyli Hi-Res Lossless. Nowy format obsługuje też przestrzenne audio wypracowane we współpracy z Dolby, zaś w przyszłości dzięki partnerstwu obu firm muzyka ma być miksowana z myślą o umieszczeniu jej w Apple Music.

Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj:

Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że Apple stworzył usługę, z której… nie da się skorzystać na żadnych słuchawkach Apple (prócz AirPods Max, ale tylko i wyłącznie, jeśli podłączmy je kablem do dedykowanego osprzętu audio). Spodziewałem się jednak, i nie byłem w tym zresztą osamotniony, że Apple zmieni ten stan rzeczy, wypuszczając podczas WWDC 2021 nową wersję kodeka audio, która umożliwi w pewnym stopniu wykorzystać format Lossless w AirPodsach. Jeśli oficjalny komentarz firmy nie jest zmyłką, to tak się nie stanie.

Apple Music Lossless nie dla AirPodsów.

Ok, zacznijmy może od tego, iż rację mają ci, którzy mówią, że AirPodsy fizycznie nie są w stanie odtworzyć plików Lossless. To prawda.

Pliki ALAC oferują jakość ok. 1400 kbps, podczas gdy maksymalny transfer słuchawek Bluetooth to 1000 kbps. Nawet najmniej stratny kodek BT na rynku, LDAC, umożliwia transmisję bezprzewodową do 990 kbps. Czyli, technicznie rzecz biorąc, AirPodsy rzeczywiście nie są kompatybilne z lossless audio.

Potwierdza to też przedstawiciel Apple’a, który w oficjalnym komunikacie wysłanym serwisowi The Verge potwierdza, iż słuchawki AirPods obsłużą wyłącznie dźwięk przestrzenny. Do odsłuchania formatu lossless niezbędne są słuchawki przewodowe i dobry wzmacniacz/DAC, lub Apple TV podłączone do dobrych głośników. Format lossless nie będzie także obsługiwany przez głośniki Homepod, co jest dość zastanawiające, bo teoretycznie standard transmisji bezprzewodowej AirPlay 2 obsługuje już dziś transmisję plików ALAC 16 bit/44.1 kHz, czyli powinien być kompatybilny z nowym formatem Apple Music.

Mam w związku z tym komunikatem dwie teorie. Albo przedstawiciel Apple’a wodzi media za nos, albo Apple leci w przysłowiowe kulki.

Apple Music lossless bez AirPodsów? To byłoby zupełnie bez sensu.

Apple doskonale zdaje sobie sprawę, że ludzi słuchających bezstratnie skompresowanych plików na doskonale grającym zestawie HiFi jest dziś garstka. Nie wierzę i nikt mnie nie przekona, że dla promila zwolenników audiofilskiego voodoo Apple zainwestował potężne pieniądze w przygotowanie i utrzymanie infrastruktury niezbędnej do transmisji danych tak dużych plików audio, i jeszcze rozdaje je za darmo.

Bardzo prawdopodobne jest zatem, iż przedstawiciel Apple’a troszeczkę z mediami pogrywa, ale jednocześnie… nie mówi nieprawdy. Nawet jeśli Apple pokaże nowy kodek, który umożliwi transmisję audio na maksymalnym poziomie dostępnym w standardzie Bluetooth, wciąż nie będzie to „prawdziwe” lossless. Czyli fakt - AirPods nie będą w pełni kompatybilne z Apple Music Lossless, ale… trzykrotne podniesienie jakości transmisji audio i tak byłoby ogromnym postępem w świecie Apple’a. I nie oszukujmy się, skoro większość ludzi nie jest w stanie usłyszeć różnicy między mp3 a CD-Audio, to tym bardziej nikt nie usłyszy różnicy między potencjalnym 1000 kbps w kodeku AAC, a 1400 kbps w przewodowej transmisji plików ALAC.

Jest też oczywiście opcja nr 2 - obecna generacja AirPodsów i Homepodów rzeczywiście nie będzie obsługiwać plików ALAC, ale Apple wprowadzi taką możliwość wraz z nowymi generacjami, np. implementując w słuchawkach nowy czip z obsługą WiFi i standardu AirPlay 2. Byłoby to posunięcie mocno niefajne, ale też mocno w stylu Apple’a: chcesz korzystać z nowej funkcji? Dokup do niej nowy sprzęt. Typowa zagrywka ekipy Tima Cooka.

W ten czy inny sposób Apple AirPods będą współgrać z formatem lossless. Bo muszą.

Apple strzeliłby sobie w stopę, udostępniając usługę, z której nie da się korzystać na żadnym dedykowanym sprzęcie audio z nadgryzionym jabłkiem w logo. To stoi w kompletnej sprzeczności z ideą synergii ekosystemu, która jest jednym z kluczowych motorów napędowych sprzedaży sprzętów i usług Apple’a.

Nadal uważam więc, że w ten czy inny sposób Apple AirPods zadziałają z formatem Lossless. Albo w przyszłej generacji, albo w sposób ograniczony. Czyli nie będzie to prawdziwe lossless, ale nadal na tyle wysoka transmisja audio, by usatysfakcjonować znakomitą większość użytkowników i przesunąć granicę tego, co uważamy za „normalne” audio.

Tę tezę potwierdza także Jon Prosser, który na Twitterze zajawia, że AirPodsy będą obsługiwać nowy format.

Coś zatem się kroi. Co konkretnie, przekonamy się zapewne podczas prezentacji otwierającej WWDC 2021, czyli 7 czerwca.