Biznes  /  Artykuł

Masowy exodus do sieci. Polskie firmy i fintechy zdały egzamin

Picture of the author

Pandemia obróciła nasze życie do góry nogami. W życiu prywatnym i zawodowym od ponad roku odczuwamy ogromne zmiany – chodzimy na zakupy na zupełnie nowych warunkach, pracujemy z domu i możemy zapomnieć o wyjściu do restauracji, kina czy teatru. Przez rok upadło wiele biznesów, wiele branż boleśnie odczuwa skutki zamknięcia. Dały radę przede wszystkim te sklepy tradycyjne, które w sprytny i sprawny sposób przeniosły swoją sprzedaż i usługi do online.

Pandemia to sprawdzian nie tylko dla stacjonarnych biznesów, które zmuszone były uczyć się stawiania pierwszych kroków w branży e-commerce z prostego powodu – by przetrwać. To także ogromne wyzwanie dla istniejących już wcześniej sklepów internetowych, które w pierwszych tygodniach zamknięcia musiały przejąć ruch z zakupów stacjonarnych.

W marcu 2020 roku sprzedaż artykułów spożywczych przez internet w stosunku do ubiegłego roku zwiększyła się o prawie 240 procent, produktów z kategorii zdrowie i uroda o 138 procent, a elektroniki o 66 procent, a to tylko trzy z kilkunastu kategorii, których sprzedaż poszybowała w górę (źródło). Jednak działalność sklepów internetowych nie kręci się tylko wokół sprzedaży. To także usługi – logistyka, doradztwo czy finansowanie, które musiały dopasować się do zwiększonego ruchu i szybciej niż zwykle reagować na rynek i konsumenckie potrzeby.

W marcu 2020 roku sprzedaż artykułów spożywczych w sieci skoczyła aż o 240 proc.

Chociaż trend wzrostowy w branży e-commerce obserwowaliśmy już od dłuższego czasu, to w pierwszym miesiącu pandemii liczba sklepów internetowych zwiększyła się o 1,7 tysiąca (źródło), a wiele z nich koncentruje się naobsłudze i realizacji zakupów przedsiębiorców B2B.

W ostatnich latach e-sklepy dedykowane zaspokajaniu potrzeb przedsiębiorców z różnych branż przeżywały rozkwit, powiększała się także oferta stworzona specjalnie dla firm. Przedsiębiorcy oczekują w internecie nie tylko zakupu, ale także kompleksowego załatwienia wszystkich związanych z zakupem potrzeb. Tutaj bardziej niż gdzie indziej liczą się dobre relacje biznesowe, skrojona na miarę oferta, dobry rabat czy korzystne finansowanie.

Dzięki wielu firmom technologicznym spoza sektora bankowego (fintechom), finansowanie klientów B2B dostępne w internecie przeszło w minionych latach prawdziwą rewolucję. Wartość fintechów oraz przydatność dostarczanych przez nich usług oraz rozwiązań, została doskonale zweryfikowana przez pandemię.

Leasing to najbardziej widowiskowy mariaż usługi finansowej dla przedsiębiorców z e-commerce.

Możliwość otrzymania faktoringu, leasingu czy odroczonej płatności podczas e-zakupów, dało przedsiębiorcom nie tylko komfort i oszczędność czasu, ale też często bezcenną w trudnych kryzysowych czasach płynność finansową.

Można śmiało powiedzieć, że leasing jest najbardziej widowiskowym przykładem mariażu usługi finansowej dedykowanej przedsiębiorcom z e-commerce. Kiedyś kojarzony tylko i wyłącznie z finansowaniem samochodów, maszyn, czy transportu ciężkiego, był obarczony formalnościami opartymi na dokumentach i wielu wymogach.

Dzisiaj leasing dla firm dostępny jest jako forma płatności za zakupy w tysiącach małych i dużych sklepów internetowych w niemal wszystkich branżach. E-sklepy od kilku lat chętnie włączały do swoich usług leasing, a dzięki bardzo prostej i szybkiej integracji ze specjalizującymi się w tym segmencie fintechami, oferują leasing w procesie zakupu oraz całkowicie on-line bez żadnych dokumentów, całą dobę i każdego dnia tygodnia.

Migrujący w czasie pandemii do e-commerce klienci firmowi mogli skorzystać z gotowego produktu dostępnego zawsze wtedy, gdy go potrzebowali, i to nieważne, co chcieli kupić – telefon komórkowy, komputer, narzędzia czy meble do biura, a nawet hulajnogę elektryczną, rower czy sprzęt AGD. Ta różnorodność przedmiotów dostępnych w zakupie w leasingu online jest największą przemianą branży leasingowej stworzoną przez fintechy.

Liderem rynku leasingu w e-commerce jest LeaseLink. Fintech, który zaledwie po kilku latach od powstania został kupiony i należy do grupy kapitałowej mBanku. LeaseLink dostarcza leasing jako metodę płatności do ponad 3 tysięcy e-sklepów i współpracuje z największymi na polskim rynku e-sklepami.

W trakcie pandemii transakcje leasingowe online zwiększyły się o niemal 50%. Trudno się temu dziwić - klienci kupujący w internecie na firmę w kilku tysiącach sklepów mogą skorzystać z leasingu na klik w kilka chwil i bez żadnych dokumentów. Oferta finansowania uzupełniona jest o możliwość spłaty zakupu w 3, 6, 12 miesięcy i odpisania zakupu w koszty firmy dla tych przedsiębiorców, którzy nie chcą się wiązać dłuższymi umowami spłat. Prostota, szybkość oraz dostępność zakupów to jedno, a płynność finansowa oraz możliwość niewydawania własnych środków, to w czasach niepewności największa wartość. To właśnie te wszystkie cechy znaleźli przedsiębiorcy w e-commerce, robiąc zakupy na firmę w pandemicznych czasach.

*Tekst gościnny

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst