Kosmos  /  News

Wokół czerwonych karłów krążą gorące egzoplanety. Część z nich jednak może być wyposażona w klimatyzację

Picture of the author

Od ponad 25 lat astronomowie odkrywają nowe planety pozasłoneczne. Wiele z nich krąży wokół czerwonych karłów, czyli najpowszechniej występujących gwiazd w naszej galaktyce. Bardzo często takie planety krążą niezwykle blisko swoich gwiazd, przez co nie ma na nich warunków sprzyjających powstaniu życia. Jest jednak jedna możliwość…

Małe, czerwone gwiazdy

Czerwone karły to małe gwiazdy, wielokrotnie mniejsze od naszego Słońca. Przeciętnie mają one masę rzędu 8-60 proc. masy Słońca, natomiast najmniejsze z nich mają średnicę nawet dziesięciokrotnie mniejszą od Słońca. Dzięki temu stosunkowo łatwo znaleźć krążące wokół nich planety: z jednej strony ich niewielka masa sprawia, że krążące wokół nich planety wywierają na nie większy wpływ grawitacyjny, a z drugiej - przechodząca na ich tle planeta zasłania stosunkowo dużą część ich dysku, przez co spadki jasności spowodowane przejściem planety są wyraźniejsze i łatwiejsze do wykrycia.

Często planety znajdowane w bezpośrednim otoczeniu czerwonego karła krążą bardzo blisko swojej gwiazdy, przez co „rok” na nich trwa zamiast 365 dni jak w przypadku Ziemi, zaledwie kilka dni albo nawet kilkanaście godzin. Niewielka odległość od gwiazdy sprawia jednak, że planety są na stałe tą samą stroną zwrócone do swojej gwiazdy, przez co na połowie planety panuje wieczny dzień, a na drugiej połowie wieczna noc. Tam, gdzie jest dzień, bardzo często panują wyjątkowo wysokie temperatury, przez co szansa na to, że znajdziemy na nich życie, jest raczej niewielka. Z drugiej strony natomiast temperatura może być wyjątkowo niska. I tak źle, i tak niedobrze.

Astronomowie postanowili zatem sprawdzić, czy istnieją jakieś mechanizmy, które pozwoliłyby na obniżenie temperatury na powierzchni dziennej strony takiej planety. Wszak wystarczyłoby, aby nadmiar ciepła dało się przetransportować na „nocną stronę” planety.

Ocean przybywa z pomocą

Na Ziemi krążącej wokół Słońca ciepło rozprowadzane jest po planecie za pomocą wiatrów w atmosferze i prądów oceanicznych. Na planetach krążących wokół czerwonych karłów jest jednak trochę inaczej. Z uwagi na to, że planety stale są zwrócone tą samą stroną do gwiazdy, takie prądy atmosferyczne i oceaniczne musiałyby charakteryzować się superrotacją, tj. obiegać planetę szybciej niż ona sama wykonuje obrót wokół własnej osi. Samo zjawisko superrotacji nie jest niczym nowym dla planetologów, mamy wszak przykład tuż pod nosem. Choć na wykonanie obrotu wokół własnej osi Wenus potrzebuj 243 dni, to już jej atmosfera okrąża planetę w ciągu zaledwie 4 dni.

W ten sposób ogrzana po dziennej stronie woda mogłaby transportować część ciepła na zimną, nocną stronę planety. Z drugiej strony planety, zimna woda mogłaby chłodzić rozpaloną gorącą stronę planety. Dlaczego woda? Choć atmosfera jest w stanie część ciepła wyprowadzić na chłodną stronę planety, to woda jest w stanie to zrobić znacznie efektywniej. Najnowsze badania potwierdzają, że zjawisko superrotacji oceanów na planetach krążących wokół czerwonych karłów jest jak najbardziej realne.

Zatem cień szansy na odnalezienie życia na planetach wokół czerwonych karłów wciąż istnieje. I bardzo dobrze.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst