Kosmos  / News

Chiny na Marsie. Sonda Tianwen-1 jako druga w ciągu dwóch dni melduje się na orbicie wokół Czerwonej Planety

Picture of the author
926 interakcji
dołącz do dyskusji

Zaledwie jeden dzień po tym, jak na orbitę wokół Marsa weszła pierwsza arabska sonda Hope, w środę na orbicie znalazła się pierwsza w historii chińska sonda marsjańska - Tianwen-1.

Informacje od sondy znajdującej się na orbicie odebrał dopiero co wybudowany i oddany do użytku 3 lutego br. 70-metrowy chiński radioteleskop GRAS-4 znajdujący się w Tianjin w północnych Chinach.  

Kilkanaście minut po godzinie 12:00 polskiego czasu zbliżająca się do Marsa sonda Tianwen-1 odpaliła swoje silniki, które po 14 minutach pracy zmniejszyły prędkość 5-tonowej sondy z 23 km/s do 5 km/s. Tym samym sonda znalazła się na orbicie wokół Marsa. Informacje o prawidłowo przeprowadzonym manewrze dotarły na Ziemię, gdy sonda wyłoniła się z drugiej strony planety i nawiązała kontakt z Ziemią. Jest to pierwsza chińska sonda, która znalazła się na orbicie wokół jakiejkolwiek innej planety. Należy tutaj zauważyć, że Chiny tym samym stały się dopiero trzecim krajem na świecie (po Indiach i Zjednoczonych Emiratach Arabskich), któremu udało się tego dokonać przy pierwszym podejściu. 

To dopiero początek tej misji

To jednak dopiero początek sukcesów Chin na Marsie. Za około trzy miesiące z sondy odłączy się lądownik z 240-kilogramowym łazikiem, który spróbuje wylądować na powierzchni Marsa. Jeżeli i ten manewr się powiedzie, Chiny staną się dopiero drugim po Stanach Zjednoczonych krajem, który będzie miał swój własny łazik na powierzchni Czerwonej Planety.  

Jak wskazuje historia, lądowanie na Marsie jest niezwykle trudne. O wszystkich marsjańskich porażkach możesz przeczytać w tym tekście. Chiński łazik zbliżając się do powierzchni Marsa skorzysta najpierw ze spadochronu, silników hamujących oraz poduszek powietrznych. Celem łazika będzie równina Utopia Planitia, na której w 1976 r. wylądował lądownik Viking 2. Podstawowy plan przewiduje, że łazik będzie działał na powierzchni Marsa przez trzy miesiące. Orbiter z kolei powinien działać przynajmniej dwa lata. 

Zważając na powyższe, gdyby wszystko poszło zgodnie z planem, byłby to iście spektakularny sukces, bowiem Chiny zaliczyłyby tym samym prawdziwy hat-trick. Za pierwszym razem udałoby się umieścić sondę na orbicie, miękko wylądować na powierzchni i przeprowadzić badania za pomocą łazika. Takiego czegoś jeszcze żaden kraj nie dokonał. 

Już kilka dni temu sonda Tianwen-1 przesłała na Ziemię pierwsze zdjęcie swojego nowego domu. Powyższe zdjęcie zostało wykonane z odległości 2,2 mln km od Marsa i przedstawia między innymi krater Schiaparelli oraz Valles Marineris, rozległy układ kanionów przecinających powierzchnię Marsa. 

Cele misji Tianwen-1 

Skoro już sonda dotarła do Marsa i weszła na orbitę, teraz można skupić się na nauce. W trakcie dwuletniej misji orbitera chińscy naukowcy chcą za jego pomocą stworzyć mapę geologiczną Marsa, lepiej poznać pole elektromagnetyczne i grawitacyjne planety oraz prowadzić obserwacje atmosfery i klimatu planety. Łazik z lądownikiem natomiast mają zbadać skład chemiczny regolitu na powierzchni Marsa oraz spróbować zlokalizować depozyty lodu wodnego. Trzeba jednak pamiętać, że jest to pierwsza chińska misja marsjańska, dlatego komentatorzy przyznają, że nie dostarczy ona jakichś unikalnych danych, a jej zakres badań można przyrównać do lądowników i orbiterów Viking z lat siedemdziesiątych.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst