1. SPIDER'S WEB
  2. Tech

Sennheiser idzie pod młotek. Popularny producent sprzętu audio szuka dla siebie kupca

Sennheiser idzie pod młotek. Producent słuchawek szuka nabywcy

To dopiero bomba z opóźnionym zapłonem. Sennheiser, popularny producent akcesoriów audio, szuka kupca na część firmy.

Sennheiser to bez wątpienia jeden z najlepszych graczy w segmencie audio. Jego słuchawki są rewelacyjne, zaś Ambeo Soundbar to prawdopodobnie najlepsza grajbelka bez subwoofera na rynku.

Okazuje się jednak, że bycie jednym z najlepszych graczy to za mało, by utrzymać rentowny biznes. W oświadczeniu na stronie firmy bracia Andreas i Daniel Sennheiser zapowiadają sprzedaż jednego z segmentów firmy. Tego, który kojarzy większość z nas.

Sennheiser szuka nabywcy. Co dalej z popularnym producentem sprzętu audio?

Dziś Sennheiser to w istocie cztery dywizje pracujące pod jedną marką: profesjonalne audio, komunikacja biznesowa, sprzęt studyjny marki Neumann oraz dział konsumencki.

Do tej ostatniej kategorii przynależą urządzenia z szerokiego spektrum: od akcesoriów audio dla graczy, poprzez słuchawki bezprzewodowe, aparaty słuchowe, soundbary aż po sekcję audiofilską. I właśnie na tę kategorię Sennheiser szuka nabywcy, by oddzielić ją od reszty firmy i skupić się na produkcji sprzętu z segmentów profesjonalnych i biznesowych.

Powody poszukiwania kupca są oczywiste: Sennheiser nie wytrzymuje nasilającej się konkurencji, co przyznał sam Daniel Sennheiser kilka miesięcy temu. Nawet przy rekordowych wynikach sprzedaży sekcja konsumencka przynosiła straty, zaś w ubiegłym roku Sennheiser zwolnił 650 pracowników na świecie, aby ciąć koszty. Słuchawki sprzedają się „poniżej oczekiwań”, a wystarczy jeden rzut oka na portfolio Sennheisera, by zobaczyć, że to właśnie słuchawki stanowią trzon jego konsumenckiej oferty.

Podobno pierwsze rozmowy z potencjalnymi partnerami są już zaplanowane i rozpoczną się wkrótce. Osobiście mam nadzieję, że ktokolwiek wejdzie w posiadanie konsumenckiej dywizji Sennheisera, nie postanowi z miejsca ukatrupić portfolio produktowego, lecz będzie je rozwijać i dopieszczać. Wszak są to znakomite sprzęty, cenione przez melomanów na całym świecie.

Kto może kupić Sennheisera? Mam kilka typów.

Sytuacja, w której znalazł się Sennheiser, jest oczywiście przykra, ale nie wyjątkowa na rynku audio. I właśnie poprzednie przykłady przejęć w świecie sprzętu muzycznego dają nam jako-takie pojęcie odnośnie tego, co może się stać z Sennheiserem.

Bardzo możliwy i - moim zdaniem - najbardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym Sennheisera wykupi jeden z gigantów produkujących smartfony. Taki los spotkał kilka lat temu firmy AKG oraz Harman/Kardon, które trafiły pod skrzydła Samsunga. Samsung nadal produkuje sprzęty danych marek, ale jednocześnie korzysta też z ich wiedzy i działu rozwoju do produkcji własnych sprzętów audio (np. słuchawek dołączanych do smartfonów), jak również licencjonuje technologię na zewnątrz (np. producentom laptopów).

sennheiser momentum true wireless

Możliwe też, że po Sennheisera sięgnie któryś z gigantów świata gamingu. Taki los z kolei spotkał firmy Blue oraz Jay Birds, które trafiły pod skrzydła Logitecha. Sennheiser już dziś ma w swoim portfolio szereg znakomitych słuchawek i biurkowych wzmacniaczy dedykowanych graczom. Jest tu na czym budować.

Mam za to nadzieję, iż konsumencka dywizja Sennheisera nie trafi w ręce giganta technologicznego, który przeżuje i wypluje firmę, jak na przykład zrobił to Apple z Beatsami. Słuchawki marki Beats są nadal dostępne w sprzedaży i co jakiś czas pojawiają się nowe modele, ale dziś ta marka jest cieniem samej siebie, i ledwie przybudówką dla giganta i produktów sygnowanych jego własnym logo.

Niezależnie od tego, pod czyje skrzydła trafi Sennheiser, gorąco liczę na to, że to dopiero początek, a przejęcie będzie miało formę partnerstwa, nie wchłonięcia. Sam korzystam ze sprzętów firmy od lat i jestem wielkim fanem ich działań, zarówno w segmencie konsumenckim, jak i profesjonalnym. Cokolwiek się stanie, trzymam kciuki za to, by niemiecki producent wyszedł ze starcia z brutalnością rynku obronną ręką.