RTV  / News

Tak wyobrażałem sobie przyszłość telewizorów. Samsung pozamiatał

Picture of the author

W ostatnich latach można było odnieść wrażenie, że Samsung nie był do końca pewien, w którym kierunku powinien dalej się rozwijać. Tymczasem na CES 2021 firma pokazała sprzęty, które w zasadzie będą wyznaczać na długie lata górną poprzeczkę na rynku telewizorów.

Niechęć względem Dolby i współpracy z LG Display sprawiały w ostatnich latach, że telewizory QLED były produktami wśród entuzjastów ciut kontrowersyjnymi. Z jednej strony w kwestii rozwiązań smart i wzornictwa rozwijały się w wyjątkowo interesujący sposób, oferując przy tym wysoką jakość obrazu i dźwięku. Z drugiej zaś brak telewizorów OLED w ofercie i swoisty bojkot formatu Dolby Vision sprawiały, że zawsze było warto chociaż rozważyć inne propozycje przed zakupem QLED-a.

To w tym roku może się zmienić. Piszę może, bo na razie wiemy tylko to, czym chwali się producent – jego obietnice będą musiały być zweryfikowane przez niezależne testy. W teorii jednak tym razem to rozważając produkt konkurencji z segmentu premium nie sposób będzie nie wziąć pod uwagi QLED-a. W teorii bowiem Samsung właśnie zaprezentował linię produktową, której nieomal nie sposób przebić.

Zanim zaczniemy ekscytować się technicznymi nowościami, najpierw o rzeczach ważnych.

Bo istotne inicjatywy w tych coraz dziwniejszych czasach trzeba rozpoznawać. A Samsung na samym początku swojej konferencji prasowej słusznie pochwalił się inwestycjami w redukcję śladu węglowego oraz w lepsze zarządzanie energią w produktach RTV. Usprawniono też proces pakowania telewizorów, na przykład istotnie redukując na ilość atramentu wykorzystywanego na obrazki promocyjne na kartonowych opakowaniach.

Tegoroczne telewizory będą wyposażone w akumulatory, które można ładować zarówno przez USB, jak i za pomocą światła – słonecznego bądź sztucznego. Samsung ocenia, że dzięki tej decyzji w przeciągu najbliższych siedmiu lat zapobiegniemy zużyciu 99 mln baterii AAA. Nowe piloty są też tworzone w 24 proc. z tworzyw sztucznych uzyskanych z recyklingu.

Bardzo dużo uwagi poświęcono też inkluzyjności. Nowe oprogramowanie telewizorów QLED stara się ułatwić życie osobom niepełnosprawnym na wiele różnych sposobów. Dla przykładu, jeżeli podpisy dla osób niedosłyszących nakładają się na wyświetlany w materiale wideo tekst – co sprawia, że są nieczytelne – będą one automatycznie przesuwane. Nowe QLED-y potrafią też generować na żywo awatara przetwarzającego mowę na język migowy, choć jeszcze nie jest jasne, kiedy funkcja ta będzie dostępna dla języka polskiego.

Telewizory MicroLED dostępne na całym świecie. Do wyboru dwie przekątne.

Telewizory MicroLED uważane są za te, które ostatecznie wygaszą spór LCD kontra OLED, łącząc to, co najlepsze z obu rozwiązań. Diody świecące własnym światłem, a więc niewymagające nieprecyzyjnego, wpływającego negatywnie na kontrast zewnętrznego doświetlenia, które nie są wykonane ze związków organicznych, a więc nie podlegają ograniczeniom trwałości i jasności, jakie gnębią OLED-y, to ponoć przyszłość wszystkich wyświetlaczy. Jeszcze nikt ich porządnie nie przetestował, ale niebawem będzie okazja.

Po premierze na rynku koreańskim pierwsze telewizory MicroLED od Samsunga trafią do światowej dystrybucji. Do wyboru będą dwa modele: 110- i 99-calowy. Oba są niemal bezramkowe: wyświetlacz zajmuje bowiem 99 proc. powierzchni frontowej telewizora. Za ich ogromnymi wyświetlaczami umieszczono system dźwiękowy symulujący dźwięk 5.1, a oprogramowanie telewizora pozwoli na podzielenie ekranu tak, by móc wyświetlać na nim obraz z czterech różnych źródeł naraz. Cena na polski rynek nie jest jeszcze znana, ale możemy spodziewać się kwoty absurdalnie wysokiej, wyrażonej sześciocyfrowo.

Rewolucje nie tylko dla najzamożniejszych. Samsung QLED to teraz Neo QLED – w technologii miniLED z 12-bitową skalą luminancji.

To nie była zbyt dobrze strzeżona tajemnica, ale teraz mamy oficjalne jej potwierdzenie. Topowe modele linii QLED będą wykonane w technologii miniLED. To szczególny rodzaj telewizorów LCD z diodami wykonanymi w sposób niezwykle precyzyjny, co w teorii ma niemal całkowicie wyeliminować efekt bloomingu – a więc pogorszonego kontrastu w tych miejscach obrazu, gdzie zewnętrzne doświetlenie i strefy wygaszania do tej pory nie były w stanie go w pełni zapewnić. W teorii telewizory miniLED mają kontrast niższy o nieistotną wartość względem telewizorów OLED zarazem będąc od nich jaśniejsze i trwalsze. Zobaczymy, jak wyjdzie to w praktyce.

Telewizory Neo QLED zwiększają też skalę luminancji do 12 bitów przy 4096 krokach. To z kolei sprawia, że obraz HDR jest jeszcze bardziej wiarygodny, a kolory mogą być jeszcze wierniejsze. Samsung zapewnia też, że jego nowy procesor jest jeszcze lepszy w rekonstrukcji obrazu do rozdzielczości 4K bądź 8K. Zeszłoroczne modele były pod tym względem bardzo imponujące, więc ciekaw jestem, gdzie realnie odczujemy korzyści. Wyżej omawiane cechy dotyczą modeli QN900A 8K i QN90A 4K.

Wszystkie telewizory 8K mają być niemal bezramkowe, wszystkie też mają być wyposażone w złącza HDMI 2.1, obsługę VRR, ALLM i eARC oraz HDR10+ Adaptive. Niestety nadal nie współpracują z Dolby Vision – choć ich parametry pracy powinny sprawiać, że nie będzie to w praktyce szczególna niedogodność. Wszystkie też wykorzystują wprowadzoną w ubiegłym roku technikę Object Tracking Sound inteligentnie pozycjonującą dźwięk z miejsca, z którego się wydobywa na ekranie, a także SpaceFit Sound – funkcję automatycznego strojenia parametrów dźwięku na podstawie charakterystyki akustycznej pomieszczenia.

Tegoroczne QLED-y mogą okazać się niezrównane w kwestii obrazu i dźwięku. A to dopiero połowa imponujących nowości.

Bardzo jasne 12-bitowe QLED-y 8K ze świetnym (w teorii) kontrastem mogą okazać się niemałym wyzwaniem dla konkurencji. Neo QLED to również system operacyjny Tizen 6.0, a w nim multum nowości, których raczej nie można spodziewać się u konkurencji. Poza wspomnianymi wyżej bardzo pomysłowymi udogodnieniami dla osób niepełnosprawnych czy możliwością dzielenia ekranu na różne źródła telewizor zapewni głębszą integrację z usługą Samsung Health. A także ciekawe funkcje z nią związane dla tych, którzy jeszcze z niej nie korzystali.

Należeć mają do nich interaktywne treningi wyświetlane na ekranie telewizora i funkcja Smart Trainer, która śledzi i analizuje postawę ćwiczącego w czasie rzeczywistym. Podczas treningu i po jego zakończeniu Smart Trainer dostarcza informacji zwrotnych na temat formy, pomaga liczyć powtórzenia i szacuje liczbę spalonych kalorii.

Ciekawostką jest integracja z usługą Google Duo, dzięki której na QLED-ach w łatwy sposób możemy przeprowadzać grupowe wideorozmowy. Z kolei PC on TV to funkcja umożliwiająca podłączenie komputera do telewizora. W efekcie użytkownicy, korzystając z ekranu telewizora, do którego podłączone są mysz i klawiatura, mogą zyskać dostęp do usług Microsoft Office w przeglądarce internetowej telewizora.

Telewizory Neo QLED pokochają również gracze. W tym pecetowi, za sprawą trybu 32:9.

Standardem proporcji ekranu w świecie konsol do gier jest 16:9 – wyłącznie z uwagi na fakt, że to również standard telewizyjny. W świecie PC względną popularność zyskują jednak monitory 32:9, które w zgodnych z nimi grach wideo zapewniają dużo szersze pole widzenia i, przy okazji, większą immersję. Samsung Neo QLED to pierwsze telewizory na rynku obsługujące rozdzielczości 21:9 i 32:9.

To oczywiście oznacza, że obraz z gry w takich proporcjach nie będzie wypełniał całej powierzchni wyświetlacza, ale Samsung i o tym pomyślał. Na życzenie obraz z gry może zostać przesunięty do jednej z krawędzi, a puste miejsce może zająć panel Game Bar pozwalający na wyświetlanie input laga w czasie rzeczywistym, obsługę zestawu słuchawkowego czy zmianę proporcji wyświetlania. Telewizory Neo QLED obsługują też FreeSync i G Sync, a więc potrafią synchronizować pracę swojej matrycy z niemal dowolną konsolą bądź kartą graficzną w jakikolwiek sposób realizującą technikę VRR.

Samsung The Frame teraz smuklejszy o połowę.

The Frame to dość egzotyczna linia telewizorów, których celem jest imitowanie obrazu na ścianie. Iluzję te zapewniają zarówno wzornictwo, jak i oprogramowanie. Sam telewizor otoczony jest ozdobną ramką (do wyboru pięć kolorów i dwa style), a gdy z niego nie korzystamy, może wyświetlać dzieła sztuki, nasze fotografie bądź proste widżety informacyjne czy animacje, zużywając przy tym minimalną ilość energii.

Tegoroczny model został gruntownie odchudzony – i to w ujęciu dosłownym. The Frame na 2021 r. jest o 46 proc. smuklejszy od zeszłorocznego modelu (24,9 mm). Podświetlany krawędziowo telewizor 4K z powłoką z nanokryształów dostępny będzie w rozmiarach od przekątnej 32 do 75 cali. Modele o przekątnej 32 i 43 cali mogą pracować również w pionie. Nowe The Frame również będą pracować pod kontrolą Tizena 6.0 i obsługują HDR10+ Adaptive.

Ceny i dokładne daty dostępności nie są jeszcze znane.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst