akcja partnerska  / Recenzja

Złożyłem drewniany model mechaniczny uGears. Odbyłem nostalgiczną podróż w czasach pandemii

Picture of the author

Mechaniczne modele z drewna uGears, a dokładniej - lokomotywa i stacja, pozwoliły mi nieźle odjechać w czasach pandemicznej izolacji. Spowodował to jeden filmik o nostalgii.

Nostalgia, to taki pociąg łączący wagony żałoby ze świętowaniem

Ciemne, zimne, zimowe wieczory końcówki 2020 roku sprzyjają nostalgii. Czym jest nostalgia? To uczucie powiązane ze wspominaniem. Wspominaniem zazwyczaj tzw. starych, dobrych czasów: dzieciństwa, podróży, pierwszych sukcesów zawodowych. To uczucie żałoby połączone ze świętowaniem, szczęściem zarazem. Nostalgia, czasami mylona z melancholią, jest czymś przydatnym, jeśli jest dobrze wykorzystywana. Szczególnie w czasach, kiedy siedzimy sami w domach. 

Pewnie doskonale znacie uczucie nostalgii. Mnie przydarza się od czasu do czasu, kiedy np. oglądam zdjęcia z moich podróży do Azji. Wspominam wtedy lokalne smaki, słońce, ludzi, których tam poznałem. W czasach pandemii i przewlekłego siedzenia w domu to uczucie jest coraz częstsze i to nawet bez oglądania zdjęć czy filmów. Wywołują je tak nietypowe dotychczas bodźce, jak mroźny poranek połączony ze słońcem (kojarzy mi się z takimi dniami spędzonymi w Korei Południowej) czy jedzenie mięsa wieczorem (tak spędzałem czas w Kazachstanie). 

Ostatnio w kolejnym przypływie wieczornych wspomnień, natrafiłem na niezwykle inspirujący film Joe Harrisa, który opowiada w nim o swojej teorii nostalgii. Tłumaczy, jak ją rozumie i dlaczego tak myśli. Przywołuję swoje przykłady oraz różne badania naukowe. W materiale mówi o to tym, że celowo wprowadza się w stan nostalgii, aby sobie pomóc w czasach izolacji, kiedy czuje się gorzej.

Jeśli jeszcze nie śledzicie Harrisa na YouTube, to polecam. To autor, którego oglądam od dawna, a który zasłynął z realizacji kilku świetnych sezonów filmów dokumentalnych we vlogowym stylu „The Borders” na kanale Vox na YouTube. Teraz Joe prowadzi swój własny kanał - równie ciekawy, jeśli nie ciekawszy, niż jego projekt dla amerykańskiego wydawcy. Oto wspomniany film o nostalgii. 

Zainspirowany filmem, sam zacząłem przeglądać swoje stare zdjęcia z okresu dzieciństwa

Tak się akurat składa, że ostatnio zastanawiam się nad tym, w jakim kierunku iść zawodowo, a cofnięcie się w czasie było w planach, aby odświeżyć sobie w pamięci, co tak naprawdę lubiłem będąc dzieckiem. Aby wrócić do chwil, kiedy nie byłem skrępowany wymaganiami innych, presją życia, czy po prostu - wymaganiami utrzymania się. Film Harrisa był iskrą, która tą podróży wywołała. I się zaczęło...

Pierwszy album, na który natrafiłem to zdjęcia z czasów, kiedy  miałem ok. 6-12 lat i fascynowałem się samochodami, kolejkami oraz modelami. Tak naprawdę wtedy zrodziła się też pasja do tego, co robię przez większą część swoje zawodowego życia, czyli tworzenia treści, opowiadania historii, wydawania. Mój pierwszy magazyn wydałem ręcznie na kartkach z zeszytu w kratkę, mając 6 lat. W środku robiłem testy samochodów, które widziałem w prawdziwych gazetach jak Auto Świat czy Auto, Motor i Sport, kupowanych przez ojca. Za ilustracje służyły mi zdjęcia wycięte z tych magazynów i wklejone klejem w sztyfcie do swoich pism. 

Zaraz potem zafascynowałem się modelami i pociągami. Z modelami związek był całkiem długi, swego czasu nawet zająłem drugie miejsce na konkursie za model Subaru Imprezy WRC. Z czasem ta pasja przerodziła się mały interes. Mając 18 lat, założyłem z kolegą pierwszą firmę, która wytwarzała swego rodzaju modele do gier bitewnych, ale o tym może kiedy indziej. 

Początkiem tej pasji były pociągi. Lubię podróżować pociągami do dziś, ale wtedy potrafiłem wyprosić tatę, aby przejechać pół Polski do skansenu lokomotyw z wąskotorówkami. Odwiedziłem ich kilka, z każdego przywoziłem garść pamiątkowych zdjęć, a raz fragment starej szyny kolejkowej. Przez jakiś czas marzyło mi się, aby mieć swój wielki stół, na którym budowałbym swój własny świat z kolejkami Piko w roli głównej. Stół się znalazł, miejsce też, nawet dostałem dwa kartony starych kolejek elektrycznych, którymi kiedyś bawił się mój ojciec. Wzdychałem też do niemieckich katalogów firmy Piko, gdzie podziwiałem ich idealne zestawy udające Alpy. I na tym wzdychaniu się niestety skończyło.

Dzięki swojej nostalgicznej podróży poczułem, że chcę do tego wrócić. Tylko jak to zrobić, mieszkając na 35 metrach kwadratowych bez piwnicy? Pewnego dnia poszedłem na krótki spacer do mojej ulubionej cukierni w okolicy, gdzie mieszkam. Po drodze zupełnie przypadkiem (serio!) moją uwagę przykuło nieduże okno w pięknej, poniemieckiej kamienicy. Podszedłem bliżej, spojrzałem i zobaczyłem coś, co dzisiaj jest już u mnie domu. Tak oto znalazłem sposób na realizację swojej nostalgicznej pasji sprzed lat.

uGears - mechaniczne modele z drewna 

Trochę nieświadomie, natrafiłem na siedzibę firmy uGears w Polsce. uGears to startup założony w 2014 roku w Kijowie na Ukrainie, który zajmuje się tworzeniem pięknych, drewnianych modeli mechanicznych. Ich pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, który szybko wypalił i zebrał finansowanie. 

Pięć lat później uGears ma w ofercie 70 unikalnych modeli i wiele nowych produktów w przygotowaniu. I chociaż ja o tej firmie wcześniej nie słyszałem, to okazuje się, że hobbyści składają drewniane modele mechaniczne uGears w 80 krajach na 5 kontynentach, a firma zaczyna także podbijać polski rynek. 

W ich ofercie można znaleźć nie tylko proste modele dla dzieci, ale też zaawansowane konstrukcje dla pasjonatów projektowania czy modelarstwa. To fajny pomysł na zabawę, prezent, majsterkowanie po nocach, ale i jako alternatywny element wystroju wnętrz w domu czy biurze. 

Takie modele do składania będą wymagały od majsterkowiczów pilności i uwagi, a jednocześnie kreatywności i niestandardowego podejścia do rozwiązania technicznych zadań. Ponadto podarują sporo pozytywnych emocji podczas procesu ich składania.

Wpraw swój drewniany model w ruch

uGears w swojej ofercie ma sporo przeróżnych modeli, ale mnie zainteresowały oczywiście modele lokomotyw. W moje ręce wpadł zatem model mechaniczny do składania lokomotywa z tendrem V-Ekspres (299 zł) oraz peron stacji (269 zł). 

Po otwarciu uwagę zwraca wspaniały zapach naturalnego drewna, który przypomina mi czasy dzieciństwa, pełne kreatywnej zabawy z listewkami i modelami. W pudełku znajdują się przede wszystkim panele ze sklejki, z których wystarczy wyjąć elementy i zmontować z nich gotowy model.

Nie zabrakło także wszystkich dodatkowych elementów, jak gumki, wykałaczki i szczegółowa instrukcja składania, a nawet mały kawałek papieru ściernego do drewna. Słowem: wszystko, czego potrzeba do zabawy z modelami mechanicznymi uGears. 

Jak podaje producent, ten drewniany model mechaniczny został wykonany z wysokiej jakości sklejki, zbadanej nawet przez europejskie laboratoria i jest stosowana m.in. w produkcji mebli dziecięcych. 

W praktyce jestem w stanie uwierzyć w zapewnienia uGears. Jakość wykonania elementów do składania jest bardzo wysoka. Każdy z nich został wycięty ze sklejki precyzyjną metodą laserową. W praktyce przekłada się to nie tylko na elementy pełne detali, bez drewnianych zadziorów czy nierównych części. Laserowe wycinania sprawia także, że wszystkie elementy w dosyć łatwy sposób można wycisnąć z paneli i idealnie złożyć. Części do siebie pasują, są dokładnie zaprojektowane i wykonane. Czuć, że to produkt wysokiej jakości, godny swojej ceny. 

Wielką zaletą drewnianych modeli uGears jest fakt, że panele ze sklejki wystarczy wyjąć z opakowania i można je zacząć montować. Nie będziesz potrzebować ani kleju, ani żadnych specjalnych narzędzi.

Składanie modelu odbywa się na podstawie szczegółowej instrukcji z rysunkami sporządzonej w języku polskim i 10 innych językach. W czasie składania nie miałem żadnych problemów ze zrozumieniem instrukcji, co ocalenie nie jest takie oczywiste w niektórych instrukcji. 

Na stronie uGears znajduje się czterostopniowa skala trudności składania (łatwo, średnio, ciężko, bardzo ciężko), w której ten zestaw został oceniony na ciężko. I rzeczywiście, łatwo nie było. To spory model, który wymaga wielu zaawansowanych zabiegów, połączeń, precyzji i cierpliwości, ale efekt wynagradza trudy. Warto tu podkreślić, że jest to model mechaniczny - nie tylko ładnie wygląda na półce, ale można się nim naprawdę bawić. Lokomotywę można nakręcić, jak tradycyjną zabawkę, i pościć po drewnianych torach. 

Decydując się na zakup tego modelu, trzeba sobie zdawać sprawę, że to nie jest zabawa na jeden wieczór, a raczej tygodnie czy weekendy. W ofercie uGears można jednak znaleźć wiele innych, dużo prostszych konstrukcji. Co kto woli.

Jakie trudności napotkałem w trakcie składania modelu? 

W czasie składania modelu już na wczesnym etapie połamałem jedną ważną, malutką część. Byłem załamany.

Parafrazując klasyka, ktoś mógłby powiedzieć „No sorry, taki mamy materiał”. Kto inny mógłby stwierdzić, że delikatna sklejka ma to do siebie, że pęka, a potem się ją skleja. Tylko że pękła mi część będąca podstawą ważnego mechanizmu, która bierze się siebie spory ciężar. To musi być element w jednej całości, a nie sklejony. 

Z tymi parafrazami słynnych powiedzeń polskich polityków to trochę żartowałem, a trochę nie. Małe elementy ze sklejki rzeczywiście mogą się uszkodzić. Mogą, ale dzieje się tak rzadko i zazwyczaj z dwóch powodów. Jeśli obchodzimy się z nimi nieumiejętnie i użyjemy zbyt dużo siły, albo kiedy fragment sklejki, z którego dana część została wykonana, jest zbyt sucha. 

Producent wykorzystuje sezonowane drewno o określonym, optymalnym parametrze wilgotności, który ma gwarantować wytrzymałość. I w 99% to się udaje. Jeśli natomiast jednak wybrane częścią się połamią, to jest i na to rada. 

Wystarczy napisać na ich maila uGears, podać numer modelu i uszkodzonych elementów, dane do wysyłki, a nowe części trafią do was za darmo prosto z ukraińskiej fabryki. Czas realizacji normalnie wynosił 1-2 tygodni, ale obecnie, ze względu na pandemię, wydłuża się do 3-4 tygodni.

Dla mnie to coś więcej niż zwykłe składanie modeli. A dla was specjalna zniżka!

uGears to nie tylko dobrze zaprojektowane i precyzyjnie wykonane modele drewniane, które zostały wręcz stworzone na pandemiczne, zimowe wieczory. Dla mnie to nawet coś więcej. To nostalgiczny powrót do przeszłości. Iskra rozpalające ogień dawnej pasji, ale w nieco nowym wydaniu. Inspiracja do dalszych poszukiwań samego siebie.

Bez względu na to, czym dla Was mogą być modele uGears, wspólnie przygotowaliśmy promocję.

Do końca grudnia 2020 r. Na hasło „Spiders10”, otrzymacie zniżkę -10% na zakupy w oficjalnym sklepie uGears Polska

Tekst powstał przy współpracy uGears Polska.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst