Gry  / Artykuł

Razer przestał być producentem sprzętu tylko dla graczy. Nowy Razer Book 13 najlepiej czuje się w biurze

Razer po raz kolejny wychyla głowę z gamingowej jaskini i wkłada ją do biura. Nowy Razer Book 13 to pierwszy laptop firmy nie stworzony z myślą o graczach.

Laptopy Razera - choć wykorzystywane także przez profesjonalistów z dziedziny dźwięku i produkcji wideo - kojarzą się wszystkim dość jednoznacznie z graczami. Nawet mały Razer Blade Stealth 13 opracowany jest z myślą o gamingu, co pokazuje zastosowanie w nim mocnej karty graficznej czy ekranu 120 Hz.

Nowy Razer Book 13 jest inny.

Gdyby nie logo na obudowie, można by pomyśleć, że to produkt któregoś z rywali Razera. Przynajmniej do momentu otwarcia klapy, bo tu od razu widać DNA marki - przede wszystkim za sprawą obudowy wykonanej z jednego bloku aluminium, a także za sprawą klawiatury RGB Razer Chroma. Praca pracą, ale LED-y muszą być, prawda? Cieszy fakt, iż pomimo kompaktowej obudowy Razer nie zapomniał lekcji wyjętych z poprzednich Blade’ów i prawy klawisz Shift ma normalną długość. Klawiatura oflankowana jest przez głośniki z certyfikatem THX Spatial Audio, a pod nią znajdziemy duży szklany gładzik. Znając Razera, będzie to jeden z najlepszych gładzików, jakie znajdziemy w laptopie z Windowsem.

Po otwarciu klapy od razu widać, że, choć wizualnie Book 13 przypomina laptopy Blade, tak coś się zmieniło. Weźmy na przykład ekran; nie jest to panel o wysokiej częstotliwości odświeżania, lecz standaradowy, 60-hercowy. Ma on za to inne proporcje niż dotychczasowe laptopy firmy - 16:10 zamiast 16:9.

Wyświetlacz będzie dostępny w dwóch wariantach: Full HD+ oraz UHD+, obydwa z warstwą dotykową i powłoką ograniczającą odblaski. Pomimo bardzo cienkich ramek nad wyświetlaczem zmieściła się kamera internetowa IR do logowania poprzez Windows Hello.

Smukłe ramki i ekran o innych proporcjach sprawiły też, że Razer Book 13 jest bardzo mobilnym laptopem - mierzy 295,6 x 198,5 x 15,5 mm i waży raptem 1,4 kg w wersjach z ekranem dotykowym.

Bogactwo portów.

Choć Razer Book 13 jest bardzo kompaktową maszyną, nie zabrakło w nim niezbędnych portów.

Mamy tu jeden pełnowymiarowy port USB-A 3.2 gen. 1, gniazdo słuchawkowe, pełnowymiarowy port HDMI, czytnik kart microSD, a także dwa złącza Thunderbolt 4. Obydwa porty TB4 mogą służyć do ładowania laptopa oraz do podłączenia doń kompletu akcesoriów, nawet e-GPU.

Biurowe podzespoły.

Jeśli ktoś szuka laptopa z dedykowaną kartą graficzną - to nie tutaj. Razer Book 13 jako pierwszy laptop Razera takowej nie posiada. Laptop napędzany jest przez procesor Intel Core i7-1165G7, wspierany przez 16 GB superszybkiego RAM-u LPDDR4x 4267 MHz. Zależnie od wariantu mamy też do dyspozycji 256 lub 512 GB SSD na dane. Karta graficzna to zaś zintegrowana Intel Iris Xe, która może nie nada się do grania w tytuły AAA na najwyższym poziomie detali, ale w zupełności wystarczy do zastosowań biurowych i okazjonalnej partyjki w Fifę.

Czas pracy również nie powinien nikogo rozczarować - w wersji z ekranem FullHD+ Razer Book 13 ma pracować na jednym ładowaniu ponad 14 godzin.

Tym samym Razer Book 13 spełnia wymogi do certyfikacji Intel EVO. Aby ją uzyskać, konieczne jest spełnienie szeregu wymagań: laptop musi być szybki i responsywny, wyposażony w nowe procesory Intel Tiger Lake, oferować logowanie Windows Hello i funkcję natychmiastowego wybudzania, a także oferować szereg pomniejszych funkcji:

Dostępna będzie też uboższa wersja Razera Book 13, mająca trafić do masowego odbiorcy: wyposażona w procesor Intel Core i5, 8 GB RAM, 256 GB SSD i ekran niedotykowy. Ten wariant nie będzie jednak dostępny poza oficjalnym sklepem Razera i nie posiada on certyfikacji Intel EVO.

Razer Book 13 nie będzie tani.

Najtańszy wariant Razer Booka 13, ten bez certyfikatu Intel EVO, kosztował będzie 1299 euro i będzie można go kupić wyłącznie u Razera. Dwa warianty z procesorem Intel Core i7 i ekranami dotykowymi będzie można kupić w cenach 1799 euro za wersję z 256 GB SSD i 1999 euro za wariant 512 SSD.

To bardzo dużo pieniędzy. Widać wyraźnie, że Razer nie pozycjonuje tego laptopa tak, by starł się na rynku z głównymi rywalami z Windowsem, takimi jak Huawei Matebook X Pro, Asus ZenBook czy Surface Laptop 3, bo te sprzęty są od niego o wiele tańsze. Razer ewidentnie bierze się za bary z MacBookiem Pro 13 i próbuje przekonać klientów Apple’a, że po stronie laptopów z Windowsem znajdą maszynę równie dopracowaną, co po stronie nadgryzionych jabłek.

Czy to się uda - trudno orzec. Z niecierpliwością jednak czekam na egzemplarz testowy, żeby przekonać się na własne oczy, czy po blisko dekadzie produkowania laptopów stricte dla graczy Razerowi faktycznie udało się stworzyć równie udany produkt skierowany do zupełnie innej grupy docelowej o zupełnie innych wymaganiach względem komputera.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst