Bezpieczeństwo  / Artykuł

Lata lecą, a na GG wciąż harcują pedofile. Świeży donos

Picture of the author

Minęło już 2,5 roku od czasu wybuchu afery dotyczącej pedofilii w komunikatorze GG. Niestety po tym czasie problem nadal istnieje.

Komunikator Gadu-Gadu to jedna z ikon polskiego internetu. Kiedy stałe łącza trafiały do naszych domów na przełomie mileniów, tuż za nimi na nasze komputery trafiało Gadu-Gadu. Dziś, 20 lat później, Gadu-Gadu nadal istnieje, choć nazwa została uproszczona do GG. Zmienił się właściciel i cała technologia wokół usługi, ale główny sens został zachowany. To czat, gdzie użytkownika identyfikuje przypisany do konta numer GG.

Według danych właściciela, z GG korzystają dziś głównie starsi użytkownicy, przywiązani do marki, niebędący fanami zmian.

Niestety z Gadu-Gadu korzystają też pedofile.

Podejrzane osoby znajdą się zapewne w każdym komunikatorze, ale GG według informacji zebranych przez nasz siostrzany serwis Bezprawnik, ma szczególny problem z pedofilami. W marcu 2018 r. wybuchła głośna afera demaskująca kilku pedofili działających za pośrednictwem GG.

Fot. Bezprawnik

Jak czytamy na Bezprawniku:

"Konto „Malwinki”, która ma „12 lat” i jest z Warszawy na bazie dawnego konta utworzyłem w czwartek około godziny 23.45. Mniej więcej 30 minut później już wiedziałem, którym tekstem otworzymy piątkową edycję Bezprawnika.

Na 5 rozmówców, spośród których trzech zgłosiło się do Malwinki samodzielnie, a dwóch wylosował program, tylko mężczyzna o pseudonimie „Zboczysław – lubię starsze i młodsze” od razu uciął sprawę i zadeklarował, że nie rozmawia z nieletnimi. Dwóch trzydziestolatków troszkę się krępowało, tylko nieśmiało dopytując czy aby na pewno Malwinka leży już w łóżku i czy aby na pewno ma na sobie piżamkę. Dwóch pozostałych mężczyzn, 19-letni Błażej oraz 29-letni Kamil zagaili naszą bohaterkę samodzielnie, bardzo szybko przechodząc do zdjęć i jednoznacznych propozycji."

Wystarczyło pół godziny na GG, by natknąć się na wiadomości, które nigdy nie powinny być wysłane do dzieci.

Dziś, 2,5 roku później, problem pedofilii na GG nadal istnieje.

Tym razem sprawę przedstawia youtuber SzopDemaskuje. Miesiąc temu autor przeprowadził śledztwo na GG, w którym podszył się pod piętnastoletnią dziewczynkę, po czym natrafił na licznych rozmówców wysyłających wiadomości o wyraźnym zabarwieniu erotycznym. Część z nich chciała wymienić się odważnymi zdjęciami, a inni od razu chcieli przejść do spotkania. Byli to mężczyźni w wieku od ok. 30 do ok 50 lat.

Autor prowokacji wykazał się dużym sprytem. Prowadził rozmowę w taki sposób, by pozyskać zdjęcia rozmówców, ale nie za pośrednictwem GG, a poprzez maila. GG, podobnie jak większość komunikatorów, usuwa ze zdjęć metadane EXIF, natomiast mail wysyła takie dane zaszyte w plikach. Na bazie EXIF-u, przy odrobinie szczęście, można pozyskać pełną lokalizację miejsca, w którym wykonano zdjęcie. Można mieć więc na tacy adres pedofila.

W kilku przypadkach taka prowokacja zakończyła się pozyskaniem adresu. Po ujawnieniu tych danych rozmówcy, konwersacja się kończyła a autor za każdym razem był blokowany.

Film odbił się szerokim echem i dotarł też do właściciela GG, który pogratulował śledztwa i podziękował za pomoc.

GG dziękuje za pomoc w wyłapywaniu pedofilów, ale gdzie są konkretne działania?

Kilka dni temu SzopDemaskuje pokazał nowy film, w którym ponownie demaskuje pedofilów działających w internecie, tym razem w różnych serwisach z chatem na żywo. Autor prowokacji tym razem poza danymi EXIF korzystał też z narzędzia do pozyskiwania adresu IP, a na jego podstawie uzyskiwał przybliżoną lokalizację, z której piszą rozmówcy.

Autor po kilku niepowodzeniach w serwisach 6obcy.org i AnoTalk.pl przechodzi do GG, gdzie ponownie szybko trafia na licznych mężczyzn zaintersowanych kontaktem z nieletnimi dziewczynami. Wśród nich trafia się też mężczyzna, z którą autor rozmawiał miesiąc wcześniej.

Podsumujmy ostatnie wydarzenia. Po publikacji pierwszego filmu GG podziękowało za materiał, a więc pracownicy firmy byli świadomi problemu. Profil autora prowokacji został zbanowany, ponieważ był nieprawdziwy. W międzyczasie profil pedofila działa bez problemu, a w samym serwisie w kwestii podejrzanych rozmówców nic się nie zmieniło.

Do czego musi dojść, by GG zaczęło działać? A skoro sam serwis nie jest w stanie uporać się ze swoimi użytkownikami, może nadszedł czas, by oddać sprawę w ręce odpowiednich służb?

Dla wszystkiego GG należy omijać szerokim łukiem. To nie jest miejsce dla nastolatek ani nastolatków.

Jeżeli byliście świadkami podobnej sytuacji związanej z komunikatorem, prosimy o kontakt pod adresem news@spidersweb.pl.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst