Kosmos  / News

Dobra wiadomość: znaleźliśmy prawdziwą drugą Ziemię. Zła wiadomość: nikt nie przeżyje podróży

327 interakcji
dołącz do dyskusji

Według badaczy jest to jedna z ciekawszych egzoplanet dla wszystkich poszukiwaczy życia we wszechświecie. TOI-700d bardzo przypomina Ziemię a na dodatek znajduje się w odpowiedniej odległości od swojej gwiazdy.

O tej planecie pisaliśmy już niemal rok temu, teraz jednak dzięki dodatkowym obserwacjom przeprowadzonym za pomocą kosmicznego teleskopu Spitzer wiemy, że TOI-700d jest bardziej podobna do Ziemi niż sądziliśmy.

Układ planetarny TOI-700

Wiemy, że gwiazda TOI-700 ma masę 0,415 masy Słońca. Wokół niej krążą trzy planety o rozmiarach odpowiednio 1,04, 2,65 oraz 1,14 promienia Ziemi. Najbliższa z nich wykonuje pełne okrążenie wokół gwiazdy w niecałe 10 dni, druga w 16, a trzecia i najbardziej nas interesująca w ciągu 37,5 dnia.

Warto tutaj zauważyć, że jest to znacząco inny układ planetarny od naszego. Odległość TOI-700d - czyli najdalszej planety w układzie - od gwiazdy macierzystej jest znacznie mniejsza od odległości Merkurego od Słońca w Układzie Słonecznym. Mimo to, ze względu na mniejsze rozmiary gwiazdy i jej niższą temperaturę, planeta znajduje się w jej ekosferze, czyli w takiej odległości, że na powierzchni planety może potencjalnie istnieć woda w stanie ciekłym.

Spitzer potwierdza obecność egzoplanety

Astronomowie analizujący dane z TESS przyznawali jednak, że sygnał wskazujący na obecność planety był bardzo słaby i istniała możliwość, że jest fałszywy. Aby potwierdzić detekcję, postanowiono przyjrzeć się układowi planetarnemu za pomocą Kosmicznego Obserwatorium Spitzer, który był najlepszym instrumentem kosmicznym do prowadzenia obserwacji w bliskiej podczerwieni.

Obserwacje wykonane na miesiąc przed wyłączeniem Spitzera pozwoliły ustalić, że TOI-700d faktycznie istnieje i że jej masa to ok. 2,1 masy Ziemi. Ta kluczowa informacja w połączeniu ze znanymi danymi o orbicie i rozmiarach planety wskazuje ostatecznie, że jest to planeta skalista. Astronomowie zakładają, że ze względu na niewielką odległość od gwiazdy planeta ta jest cały czas tą samą stroną bezustannie zwrócona do niej, czyli na połowie planety zawsze trwa dzień, a na połowie noc.

Powstrzymajcie konie

TOI-700d znajduje się „zaledwie” 102 lata świetlne od Ziemi. W skali kosmicznej to niezwykle blisko. Wystarczy wspomnieć, że nawet nasza galaktyka Droga Mleczna, ma średnicę 100 000 lat świetlnych, a my krążymy wokół centrum galaktyki w odległości 27 000 lat świetlnych. Najbliższa duża galaktyka – M31, galaktyka w Andromedzie – znajduje się ponad 2 mln lat świetlnych od Ziemi, a mimo to widać ją gołym okiem na czystym nocnym niebie.

W tym kontekście 102 lata świetlne to naprawdę niewielka odległość. Nie zmienia to jednak faktu, że jeden rok świetlny to 9,5 bln km. Nawet do najbliższej gwiazdy – Proxima Centauri – do której odległość wynosi 4,26 roku świetlnego, przy wykorzystaniu obecnej technologii musielibyśmy lecieć około 60 000 lat. Więc nie ma sensu rozważać, czy TOI-700d byłaby idealną planetą do „kolonizacji”.

Co więcej, 102 lata świetlne to już jest na tyle duża odległość, że aktualnie nie mamy żadnej możliwości, aby zbadać dokładniej jej atmosferę. Nawet nadchodzące teleskopy nowej generacji nie będą w stanie wyraźnie potwierdzić np. obecności wody w atmosferze planety. Co najwyżej, będą one w stanie wskazać jakich instrumentów będziemy potrzebowali, aby obserwacyjnie potwierdzić obecność wody w atmosferze planety.

przeczytaj następny tekst