Nauka  / News

Elon Musk pokaże, na co stać Neuralink. Wystający z głowy port USB będzie hitem sezonu

1691 interakcji
dołącz do dyskusji

W piątek 28 sierpnia Elon Musk wraz ze swoim zespołem z Neuralink chce zaprezentować wyniki prac prowadzonych przez firmę w ciągu ostatniego roku. Według nieoficjalnych plotek właśnie wtedy naukowcy ogłoszą, że jeszcze w tym roku rozpoczną się testy technologii na ludziach. Podgrzewając atmosferę, Musk sugeruje, że podczas konferencji zaprezentuje na żywo przesyłanie sygnałów przez neurony.

Głównym celem firmy Neuralink jest, jak to ujął Elon Musk w jednym z wywiadów, „osiągnięcie pełnej symbiozy ze sztuczną inteligencją”. Neuralink intensywnie pracuje nad zbudowaniem interfejsu mózg-komputer (BCI), robota, który będzie go wszczepiał oraz wszystkich niezbędnych komponentów umożliwiających bezpośrednią komunikację między komputerami a mózgiem.

Brain-Computer Interface (BCI)

Tworzony przez firmę Muska interfejs jest urządzeniem inwazyjnym, przeznaczonym do wszczepiania w czaszkę tak, aby jego delikatne przewody można było bezpośrednio wszczepić w mózg.

Zbudowaliśmy sieci niewielkich i elastycznych włókien z elektrodami. Każda sieć składa się z 3072 elektrod umieszczonych na 96 włóknach. Zbudowaliśmy także neurochirurgicznego robota zdolnego wszczepiać sześć włókien (192 elektrody) na minutę. Całe urządzenie zajmuje zaledwie 23 x 18,5 x 2 mm3. Pojedynczy przewód USB-C zapewnia przesyłanie danych z urządzenia na zewnątrz – czytamy w artykule naukowym opublikowanym przez Neuralink w ubiegłym roku.

Neuralink planuje umieszczać przewód USB-C w głowach swoich klientów. Założenie jest takie, aby za pomocą tego kabla można było połączyć urządzenie zainstalowane w czaszce do zewnętrznego urządzenia typu wearable, które będzie przesyłało i otrzymywało sygnały na zewnątrz.

W wielu wywiadach Elon Musk przekonywał, że opracowane przez firmę urządzenie będzie w stanie „rozwiązać” problemy związane z wieloma schorzeniami mózgu czy układu nerwowego, skutecznie leczyć pacjentów po udarach czy z chorobą Alzheimera.

Wiadomo, że Elon Musk ma talent do przesadzania. Według jego przewidywań do końca tego roku miało na całym świecie jeździć już milion autonomicznych taksówek, on sam zaś już wkrótce chce całymi setkami wysyłać ludzi na Marsa, aby kolonizowali Czerwoną Planetę. Czy jednak w przypadku Neuralink Musk także przesadza? Nie wiadomo.

Tristan Greene z thenextweb porównuje BCI do komputerów instalowanych w samochodach. Przed erą komputerów, mechanik w serwisie, aby dojść do tego, co działa nieprawidłowo, musiał pooglądać samochód, przyjrzeć się poszczególnym układom czy przejechać się po okolicy nasłuchując nieprawidłowych dźwięków. Po wprowadzeniu komputerów wystarczy podłączyć samochód do urządzenia diagnostycznego.

Jeżeli urządzenie opracowane przez Neuralink będzie miało taki potencjał do wykrywania nieprawidłowości, schorzeń i chorób, jaki mają komputery w samochodach, to faktycznie możemy stać na progu jakiejś rewolucji. Zamiast opisywać lekarzowi post-factum jakiego rodzaju ból głowy mieliśmy poprzedniego dnia, można by było mu pokazać bezpośredni zapis aktywności mózgu czy zmian temperatury z danego okresu.

Tu nie ma nic nowego

Nie jest tak, że nikt tego wcześniej nie próbował. Od dziesięcioleci naukowcy próbują zbudować mniej lub bardziej zaawansowane BCI do celów medycznych. W przypadku Neuralink różnica jest taka, że mówimy o poważnej firmie z sektora prywatnego, która jako pierwsza chce zaproponować instalowanie inwazyjnych BCI u swoich klientów, nie tylko w celach medycznych.

Człowiek 2.0

Najważniejsze zastosowania medyczne opisano powyżej, ale przecież mówimy o firmie Elona Muska. Tutaj musi chodzić o coś więcej. Wyobraźcie sobie, do czego może posłużyć taki chip zainstalowany bezpośrednio w mózgu: otwieranie i zamykanie drzwi w mieszkaniu i w samochodzie za pomocą myśli, wysyłanie wiadomości tekstowych do znajomych za pomocą myśli. Oczywiście, to wszystko technologie z dość odległej przyszłości, ale nie ma tu nic niemożliwego do wykonania.

Prawdę mówiąc, idea prawdziwej symbiozy człowieka ze sztuczną inteligencją wydaje się trochę przerażająca. Z drugiej jednak strony już teraz jesteśmy hybrydami człowieka z komputerami. Nie ruszamy się już nigdzie (poza nielicznymi jednostkami tech-opornymi) bez naszych telefonów, które zasadniczo stanowią dodatkowy organ, swego rodzaju pamięć zewnętrzną dla naszego mózgu.

Tak jak kiedyś stacje dysków stanowiły osobne urządzenie stojące obok komputera, tak samo my mamy smartfon połączony z ciałem za pomocą ręki. Może przyszła zatem pora na obudowę zintegrowaną i wbudowanie stacji dysków/chipów w obudowę komputera/ciało. W piątek dowiemy się, jak bliska rzeczywistości jest taka wizja przyszłości. Wszak, choć Elona Muska można uwielbiać lub nienawidzić, uważać za zbawcę ludzkości lub zwykłego fantastę, to jednak jeżeli ktokolwiek miałby na tyle duże….wróć, na tyle odwagi, aby wprowadzić takie urządzenie na rynek, to jest to właśnie Elon Musk.

przeczytaj następny tekst