Sprzęt  / Artykuł

OnePlus rozpala żelazo oczekiwań do czerwoności. OnePlus Nord zadebiutuje 21 lipca

To ma być smartfon, który odmieni oblicze ziemi, tej ziemi. A przynajmniej tak zapowiada go OnePlus, rozpalając żelazo oczekiwań do czerwoności. Nadchodzi OnePlus Nord.

OnePlus wybrał sobie bardzo specyficzny sposób obwieszczenia światu swojej nowej premiery.

Jako że COVID skutecznie zniwelował sens wszelkich wielkich kampanii i wydarzeń, a też OnePlus Nord ma być marką budżetową, skupiono się na Instagamie.

Tam powstał dedykowany profil, na którym pojawiają się urywki informacji o nadchodzącym urządzeniu, a co tydzień możemy oglądać fragmenty czegoś na kształt filmu dokumentalnego, zatytułowanego „nowe początki”.

Brzmi ostentacyjnie i z lekka trąci przesadą? Dokładnie tak.

Ale OnePlus Nord zapowiada się arcyciekawie, a teraz znamy też jego datę premiery.

OnePlus Nord - co o nim wiemy?

Sporo oficjalnych informacji można wyłapać między wierszami wspomnianego dokumentu.

Wiemy już na pewno, że OnePlus Nord będzie napędzany procesorem Qualcomm Snapdragon 765 5G, wespół z - tu już moja spekulacja - 6 lub 8 GB RAM-u.

Wiemy też, że główny aparat, którego rozdzielczości jeszcze nie znamy, będzie miał optyczną stabilizację obrazu i „topową jakość”.

Wiemy również, że z przodu OnePlusa Nord znajdziemy nie jeden, a dwa aparaty - o rozdzielczości 32 i 8 Mpix, przy czym ten mniejszy będzie sparowany z obiektywem ultrawide, jak w zaprezentowanej właśnie Motoroli Moto G 5G Plus.

Wiemy też na pewno, że OnePlus Nord będzie kosztował mniej niż 500 dol., czyli w Polsce zapewne w okolicach 2000 zł. Carl Pei, CEO firmy podkreśla na każdym kroku, że to OnePlus Nord będzie miał niezrównany stosunek jakości do ceny.

Zobaczyliśmy również, w jakim opakowaniu nowy telefon trafi do konsumentów:

Teraz w końcu wiemy też, kiedy OnePlus Nord ujrzy światło dzienne w pełnej krasie.

OnePlus Nord - data premiery

Dziś OnePlus potwierdził oficjalnie, iż nowy smartfon zadebiutuje 21 lipca.

Premiera odbędzie się w Indiach, gdyż to tam OnePlus cieszy się największą popularnością i to rynek indyjski jest największym potencjalnym rynkiem zbytu dla telefonu z tej półki cenowej.

OnePlus Nord ma też trafić do Europy, gdzie zapotrzebowanie na dobrze wycenione telefony nie słabnie. Na razie nie wiadomo nic o innych regionach świata.

Mam tylko nadzieję, że OnePlus Nord rzeczywiście pozamiata. W innym wypadku fani zostali wystawieni na łącznie miesiąc intensywnego pompowania balonika dość męczącą kampanią promocyjną tylko po to, by na końcu balonik pękł, przekłuty igłą rzeczywistości.

Pierwsze preordery, które OnePlus uruchomił w ubiegłym tygodniu, rozeszły się na pniu. Druga partia, która startuje za kilkanaście godzin na OnePlus.com, prawdopodobnie sprzeda się równie dobrze.

Oczekiwania są więc ogromne. I lepiej dla firmy, żeby naprawdę pokazali coś fajnego. Bo co jak co, ale świat naprawdę nie potrzebuje kolejnego przeciętnego smartfona ze średniej półki.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst