1. SPIDER'S WEB
  2. Sprzęt
  3. Tech
  4. Technologie

Mac z ARM i Surface z ARM starły się w testach. Wyniki są poniżające dla Microsoftu

W bazie danych Geekbencha pojawiły się wyniki testów dwóch nowych urządzeń, które najpewniej są devkitem Apple’a i Surface’em Pro X z nowym procesorem. Wyniki są pouczające… i kompromitujące dla jednej ze stron.

mac arm kontra surface

Apple dołączył do wyścigu, którego celem jest zbudowanie PC z procesorem o architekturze ARM i dzięki któremu nie będziemy się oglądać na konkurencję z układami o architekturze x86. Jest przy tym bardzo spóźniony, wszak Microsoft, Google i ich partnerzy już od pewnego czasu sprzedają swoje pierwsze laptopy i tablety właśnie z takim procesorem. Apple jednak może ten wyścig wygrać – stawia na zwycięstwo absolutnie wszystko, całkowicie porzucając x86, podczas gdy konkurenci traktują to jako potencjalne miejsce do ekspansji.

Wyzwanie nie jest małe, bowiem przez ostatnie dekady na komputery osobiste pisano w przytłaczającej większości aplikacje dedykowane wyłącznie architekturze x86. To oznacza, że komputery z procesorami ARM muszą wprowadzać dodatkową warstwę emulacji, istotnie wpływającą na wydajność urządzenia. Przynajmniej do czasu pojawienia się nowych aplikacji natywnie działających na odmiennej architekturze.

Emulacja wielkim bagażem ARM-a.

Google ma przy tym najłatwiejsze zadanie z uwagi na brak ekosystemu aplikacji x86 – nie ma co tu wolno działać, bo nic takiego w zasadzie nie istnieje. Od samego początku Android i Chrome OS stawiają na ARM i języki webowe. Apple i Microsoft mają dużo trudniejsze zadanie.

Twórcy Windowsa wykorzystali warstwę emulacji WOW64, która według dotychczasowych testów dorzuca około 35-procentowy narzut na wydajność emulacji 32-bitowych aplikacji i ponoć tak duży na wydajność 64-bitowych, że mechanizm na razie jest nieaktywny. Apple stosuje mechanizm Rosetta 2, którego wpływu na wydajność jeszcze nie znamy.

Microsoft i Apple szykują nowych zawodników.

Porównanie wydajności prototypowego Surface Pro X i maszyny deweloperskiej z procesorem Apple A12Z ARM.

Ależ to będzie bolało.

mac arm kontra surface

Powyżej widzicie wyniki z testu Geekebench urządzenia, które patrząc po wpisach do rejestru benchmarka najprawdopodobniej jest Surface’em Pro X z nowym procesorem. Zamiast układu SQ-1 bazującego na Snapdragonie 8cx, najpewniej jest to SQ-1+ (nazwa zmyślona) bazujący na Snapdragonie 8cx+. Geekbench doczekał się przy tym wersji ARM64 na Windowsa, nie jest więc tu w żaden sposób emulowany.

Powyżej widać wyniki z maszyny deweloperskiej Apple’a, która ma pomóc programistom w tworzeniu lub przenoszeniu aplikacji na ARM64 w systemie macOS. Wyniki są o całe rzędy wielkości lepsze. Co prawda rodzi to pewne obawy w kwestii porównania Maców z ARM i Maców z układami Intela – umieszczony tu dla porównania iMac wykorzystuje stareńkie już układy Sandy Bridge. Dla Surface’a Pro X (i to z nowym procesorem!) jest to kompromitacja. Acha, jeszcze jedno: Geekebench w tym teście działa na warstwie emulacyjnej Rosetta 2, jeszcze nie istnieje natywna wersja dla procesorów Apple’a.

Ała!

Przypominam, że umieszczony w devkicie procesor to ten pochodzący z iPada. Należy się spodziewać, że procesory Apple’a dedykowane pecetom będą istotnie szybsze. Szczególnie w desktopach, gdzie zużycie energii nie jest tak istotne. Patrząc na te wyniki Microsoft powinien zapytać Qualcomma – z którym wspólnie buduje ARM-owe układy dla urządzeń z Windowsem – czy w ogóle wie co on robi. Przecież te wyniki są wręcz poniżające.

Wygląda na to, że cała nadzieja w Intelu i AMD. Obie firmy mają niecałe dwa lata na wykoncypowanie układów, które będą równie wydajne co te od Apple’a (co samo w sobie nie powinno być aż tak trudnym zadaniem) i cechowały się równą sprawnością energetyczną (to będzie bardzo trudne zadanie). Obawiam się tylko, że nadzieja ta należy do płonnych – choć z drugiej strony, warto się z tego powodu cieszyć. Komputery Mac w końcu będą miały szansę wyjść z niszy, w jakiej obecnie się znajdują – jestem za wywieraniem coraz większej presji na tak zwanym Wintelu. Wszak im ostrzejsza walka na rynku, tym większe korzyści dla konsumentów.