Gry  / Artykuł

Nareszcie doczekam się trybu PiP w telewizorze na miarę XXI wieku. Game Multi View to to, na co czekałem

Samsung zaprezentował linię telewizorów na 2020 r. Z punktu widzenia konsolowego gracza to najważniejsza seria od kilku lat, ponieważ wprowadza standard HDMI 2.1 (rozgrywka 4K z 120 klatkami) kompatybilny z PlayStation 5 oraz Xbox Series X. Mnie dodatkowo cieszy funkcja, na którą czekałem od bardzo długiego czasu.

Real Game Enhancer+, Automatyczny Tryb Gry, Freesync, Dynamiczny Korektor Czerni, Adaptive Picture, Objecting Tracking Sound+ - nazwami technologii Samsunga wykorzystywanych podczas grania można zadrukować rolkę papieru. Mnie z zapowiedzi QLED 2020 najbardziej ucieszył jednak Game Multi View czyli technologia obrazu w obrazie na miarę XXI wieku.

Picture-in-Picture (PiP) to rozwiązanie jeszcze z lat 90.

Technologia umożliwiająca wyświetlanie obrazu z dwóch różnych źródeł jednocześnie, na jednym ekranie telewizora, to nic nowego. Dzięki PiP na wielki obraz zostaje nałożony prostokąt z mniejszym obrazem, z kolei PbP pozwala wyświetlać dwa obrazy obok siebie, przedzielone pionową linią. Większość z nas doskonale zna te możliwości, a część na pewno z nich korzystała bądź aktywnie korzysta.

Niestety, w wielu przypadkach PiP okazywał się technologią zawodną i niewystarczającą. Przykładowo, mój odbiornik wyświetlał co prawda dwa źródła obrazu, ale odtwarzał tylko jedno źródło dźwięku. Mogłem jedynie pomarzyć o regulowaniu poziomu głośności obu źródeł, czy o płynnym przełączaniu się pilotem między właściwościami obu okien. Ograniczeniem było także to, co mogliśmy wyświetlić na dodatkowym oknie - nigdy nie miałem w tej kwestii pełnej dowolności. Zawsze istniały jakieś ograniczenia.

Najlepszym przykładem tego, jak trudno wdrożyć wielozadaniową technologię PiP jest Xbox One. Konsola początkowo wspierała standard obraz-w-obrazie, ale ten pochłaniał za dużo zasobów. Z czasem funkcja została wymazana z oprogramowania, aby zapewnić szybsze działanie interfejsu oraz aby oddać więcej mocy producentom gier wideo. Dlatego chociaż odpowiednia technologia jest z nami od lat 90., jej wzorowe wdrożenie pozostaje pieśnią przyszłości.

Po co mi właściwie PiP podczas grania?

Większość gier konsolowych to angażujące produkcje, które wymagają odpowiedniej uwagi i koncentracji. Istnieją jednak tytuły przy których umysł w zasadzie się wyłącza. Za przykład niech posłużą konsolowe MMO, polegające na wypełnianiu tych samych zadań. Przynieś dziesięć skór niedźwiedzia, zdobądź pięć kłów wilka, zerwij dziesięć pomidorów - każdy gracz zna to doskonale. Dlatego grając w Final Fantasy XIV czy Neverwinter Online podkład muzyczny mi nie wystarcza. Z chęcią puściłbym coś w tle, dodatkowo uatrakcyjniając sobie żmudny, ale przyjemny grind.

Marzyłem o tym, aby podczas łupania kamieni w Minecrafcie i zbierania owoców w Animal Crossing: New Horizons móc włączyć na telewizorze mały prostokąt z innym źródłem wideo. Na przykład z programem publicystycznym na YouTube, niech to będzie Wolność w Remoncie czy rozmowa RMF FM Roberta Mazurka. Uwielbiam słuchać publicystyki podczas nieangażującego grania. Niestety, bawiąc się przed konsolą muszę uruchamiać program z poziomu leżącego obok laptopa.

Game Multi View pozwoli wrzucić do rozgrywki dodatkowy ekran.

Do tego nawet ze smartfonu. Co ważne, technologia zadziała zarówno z Androidem, jak również z iOS. Wystarczy znaleźć się odpowiednio blisko urządzenia i udostępnić treść na smartfonie, np. za pomocą AirPlay 2. Dodatkowy obraz otrzymuje całą boczną kolumnę. Samsung gwarantuje, że w ten sposób gracz obejrzy np. poradnik wideo udostępniony na YouTube, poświęcony interesującej go grze. Za poradnik dziękuję, ale już panią redaktor Beatę Lubecką z Radia Zet z chęcią posłucham.

Oczywiście jak wszystkie wcześniejsze iteracje PiP, również ta od Samsunga ma swoje ograniczenia. Gdy dodatkowy obraz dostaje swoje miejsce z boku ekranu, zmniejsza się powierzchnia głównego źródła wideo. Aby nie dochodziło do ucinania krawędzi, powstają czarne pasów z góry i dołu ekranu dzięki którym zachowujemy oryginalne proporcje. Jak najbardziej do przeżycia podczas grania w Animal Crossing czy FFXIV, ale warto wspomnieć o tej niedogodności. Jestem również ciekaw, jak Samsung poradzi sobie z dwoma źródłami dźwięku oraz ich regulacją.

Niebawem sam odkryję wszystkie odpowiedzi. Modele QLED 2020 Samsunga lada dzień pojawią się w naszej redakcji i na pewno zarekwiruję jeden z nich, tworząc przegląd najciekawszych technologii dedykowanych konsolowym graczom.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider's Web w Google News.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst