Gry  / Relacja

Polscy specjaliści od filmów 5D z parków rozrywki tworzą teraz gry - test Lost Circus VR

Virtual Magic to polskie przedsiębiorstwo spod Wrocławia, wyspecjalizowane w tworzeniu interaktywnych filmów 5D stanowiących atrakcję w parkach rozrywki. Teraz takie obiekty są zamknięte, ale nie przeszkadza to rodzimym producentom w dzieleniu się swoimi dziełami. Virtual Magic zamienia filmy na gry VR, a pierwszą z nich jest Lost Circus VR.

Lost Circus jako film 5D to jedna z atrakcji parku Global Village w ciepłym Dubaju. Jej reżyser - Daniel Zduńczyk - stworzył doświadczenie trwające około osiem minut, zsynchronizowane z bogato zdobioną inscenizacją imitującą wynaturzony, przerażający cyrk. Teraz duża część pracy włożonej w atrakcję dla parku rozrywki została przekuta na grę w wirtualnej rzeczywistości, której prolog właśnie trafił na Steam.

Grając w Lost Circus VR faktycznie czułem się nieco, jak gdybym odwiedził park rozrywki.

Wszystko przez sposób na rozgrywkę, potocznie nazywany wózkiem, kolejką albo wagonikiem. Gracz trafia do zardzewiałej beczki prowadzonej na trzeszczącej platformie, pchanej przez niepokojącego klauna. Podobny model został zastosowany m.in. w Until Dawn: Rush of Blood - jednej z pierwszych gier w wirtualnej rzeczywistości z jaką miałem do czynienia.

Lost Circus VR jest jednak krótsze i bardziej intensywne. Na ekranie cały czas coś się dzieje, a gracz ma mało czasu na odpoczynek. Jeśli nie oświetla ciemnych zakamarków opuszczonego cyrku, to strzela do demonicznych pająków albo stara się okiełznać tygrysa, który jakimś cudem pozostał w parku rozrywki. A może to tylko zwidy?

Polska produkcja jest taka, jak większość gier w wirtualnej rzeczywistości - efektowna, ale krótka i na zaledwie kilka podejść. Co prawda Lost Circus VR prowadzi statystyki na temat tego jak radziliśmy sobie w kilku interaktywnych aktywnościach, ale nasze osiągi nie są z niczym zestawiane. Brakuje tabeli wyników, najlepiej z podziałem na znajomych, region i świat. Charakterystyczną dla wielu gier VR krótką formę tłumaczy cela programu. Za prolog zapłacimy zaledwie 18 zł.

Lost Circus VR to dobry benchmark dla domowej wirtualnej rzeczywistości.

Przejażdżka po upiornym cyrku została urozmaicona atrakcyjnymi wizualnie ujęciami. Podobał mi się zwłaszcza moment, w którym na wielkiej arenie pojawia się przepiękne widmo przypominające konia lub pegaza. Lost Circus VR bardzo dobrze bawi się światłem i ma kilka ciekawych planów. Dzięki temu aplikacja nadaje się do kalibracji gogli, ustawiania optymalnej rozdzielczości, testowania SteamVR i tak dalej.

Od siebie dodam, że w pewnym momencie zakręciło mi się w głowie. Nie zdradzając szczegółów, chodzi o scenę, w której gracz zostaje podnoszony wbrew swojej woli. Efekt jest bardzo przekonujący. Ostatnim razem czułem podobne zawirowanie grając w Batmana VR, gdy korzystałem z windy prowadzącej bohatera do wielkiej, podziemnej jaskini z wodospadami.

Oczywiście Lost Circus VR to tylko malutki programik w porównaniu do takiego Half Life Alyx.

Cieszy jednak, że polscy przedsiębiorcy, kreatywni producenci i twórcy interaktywnych doświadczeń znajdują sposób na działalność w czasach pandemii. Społeczna izolacja sprawiła, że nieprędko chwycę za pistolet w chorzowskiej Legendii, strzelając do wirtualnego Bazyliszka. Taki Lost Circus VR stanowi ciekawy substytut tego typu doświadczeń. Dlatego trzymam kciuki, aby Virtual Magic rozwijało się w obszarze gier VR.

Mamy w Polsce wielu utalentowanych deweloperów gier, ale kolejny sukces na miarę SuperHOT VR zawsze jest miłe widziany. Dlatego z chęcią wrócę za kilkanaście miesięcy do Lost Circus, o ile projekt rozwinie się w pełnoprawną, dłuższą produkcję. Tak przecież sugeruje Prolog umieszczony w tytule oraz zapowiedzi producentów. Póki co jest to tytuł wyłącznie dla fanatyków VR, swoista pokazówka możliwości wirtualnej rzeczywistości. Nie wątpię jednak, że Virtual Magic ma know how aby stworzyć coś znacznie większego.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst