Gry  / Artykuł

CDP bankrutuje. „Gdyby nie CDP, nie byłoby polskiego Baldur’s Gate i nie byłoby Wiedźmina”

Gdy Piotr Fronczewski informuje, że przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę, widzę założycieli CD Projektu negocjujących z BioWare. Producenci Baldur’s Gate nie chcą uwierzyć, gdy Iwiński i Kiciński obiecują, że sprzedadzą w Polsce 100 tys. kopii ich tytułu. Założycielom CDP udało się znacznie więcej. Dzięki ich inicjatywie gry trafiły w Polsce do mainstreamu. Nigdy nie powinniśmy tego zapomnieć.

Władze CDP złożyły wniosek o upadłość pod koniec lutego 2020 r., z kolei sąd zadecydował teraz o zabezpieczeniu majątku spółki. Na początku roku zwolniono większość pracowników CDP. Media obiegła informacja o tym, że dystrybucją gry Cyberpunk 2077 zajmie się inne przedsiębiorstwo. Wszystko to czytałem z bolącym sercem. Bo chociaż nowe CDP nie miało wiele wspólnego z dawną strukturą należącą do grupy CD Projekt, było jej spuścizną.

Gdy myślę o CDP, mam przed oczami całe lata 90., z najlepszymi grami tamtej dekady.

Pierwszą grą oficjalnie dystrybuowaną na terenie Polski przez CD Projekt był Teen Agent - przygodówka od legendarnego studia Metropolis, założonego przez ikony polskiej branży gier: Adriana Chmielarza (dzisiaj szef The Astronauts) oraz Grzegorza Miechowskiego (dzisiaj prezes 11 bit Studios). Pamięć o Teen Agencie jest w naszej redakcji silna po dziś dzień, o czym możecie się przekonać czytając Macieja Gajewskiego. Maciek tak wspomina polską przygodówkę:

Teen Agent był inny. Kolorowy, przystępny, zabawny. Grali w niego wszyscy, w tym dziewczęta, które zazwyczaj w tamtych czasach stroniły od komputerów.

Pierwszy wielki, zagraniczny tytuł dystrybuowany w Polsce przez CD Projekt pojawił się w 1995 r. Warcraft II: Tides of Darkness zadebiutował w naszym kraju bez polskich dialogów czy napisów, w cenie 145 zł od pudełka. Pamiętam, że w tamtych czasach strategia na każdym kroku była zestawiana z konkurencyjnym Command & Conquer. Co niesamowite, ponad dekadę później Warcraft II wciąż jest żywy w społeczności polskich graczy. Raptem w 2015 r. powstała amatorska polska wersja językowa z naprawdę niezłym dubbingiem fanów.

W 1996 r. CD Projekt przywiózł do Polski strategię The Settlers II. Moment wyjątkowy o tyle, że dystrybutor zaoferował coś więcej niż tylko pudełko i instrukcję po polsku. Settlers II było pierwszą grą w ofercie CD Projektu z polskimi napisami, z jaką miałem do czynienia. Nie jestem tylko pewien, czy napisy pojawiły się w podstawowej edycji strategii, czy może dopiero w złotej edycji wydanej 12 miesięcy później.

W 1997 r. informacja o pełnym polskim dubbingu krzyczała już z okładki innej zagranicznej gry wydanej przez CD Projekt: przygodówki Ace Ventura. CDP zaprosił do współpracy profesjonalnych aktorów, ze Zbigniewem Borkiem na czele. Promując Venturę, CDP stosował mechanizmy obce w branży gier wideo, wzorując się na znacznie bardziej rozwiniętym przemyśle filmowym. W tym miejscu warto zaznaczyć, iż jako pierwszy, profesjonalny dubbing dodał do zagranicznej gry Optimus, wydając w naszym kraju Podwójne kłopoty Buda Tuckera.

Źródło: 16bit.pl 

Oczywiście przełom nastąpił w 1999 r., wraz z polską premierą Baldur’s Gate.

Wrota Baldura po dziś dzień są przykładem wysokiej jakości dubbingu, ze świetnie obsadzonymi rolami. CD Projekt umieścił w swojej grze tylu rozpoznawalnych aktorów, że mógł im zazdrościć niejeden producent filmowy. Iwiński i Kiciński mieli żywotny interes w tym, aby premiera Baldur’s Gate była wydarzeniem wychodzącym poza jakąkolwiek wcześniejszą skalę. Polski dystrybutor zobowiązał się bowiem wobec BioWare do sprzedania aż 100 tys. egzemplarzy gry - w zasadzie nierealna liczba pudełek jak na lata 90., ówczesną siłę nabywczą Polaków i wszechobecne piractwo.

Piotr Fronczewski. Jan Kobuszewski. Krzysztof Kowalewski. Gabriela Kownacka. Marian Opania. Wiktor Zborowski. Andrzej Arciszewski - większość polskich gwiazd ekranu krzyczała do potencjalnych klientów już z okładki gry. Nazwiska znamienitych aktorów biorących udział w tym wyjątkowym przedsięwzięciu zdobyły pudełka tłoczone w Warszawie. Gwiazdorska obsada sprawiła, że Baldur’s Gate przedarł się do społecznej świadomości Polaków. Wielu uważa, że to pierwsza gra, która zrobiła wyrwę w przestrzeni dotychczas zarezerwowanej wyłącznie dla filmów, seriali, muzyki i książek.

Założyciele CD Projektu wspominali, jak hurtownicy bili się, dosłownie bili się o Baldur’s Gate. Pierwszego dnia CDP sprzedał prawie 20 tys. pudełek za żywą gotówkę. Bez żadnych warunków, bez zaliczek wstępnych, bez zobowiązań odłożonych w czasie. Dystrybutor po raz pierwszy od momentu rozpoczęcia działalności był zmuszony wynająć magazyn z prawdziwego zdarzenia, właśnie ze względu na popyt wygenerowany przez Wrota Baldura.

Sukces Baldur’s Gate pokazał, że w Polsce można sprzedawać duże wolumeny gier za duże pieniądze.

Wyniki sprzedaży Wrót Baldura rozpoczęły w naszym kraju procesy inwestycyjne, dzięki którym współczesna Polska jest kuźnią deweloperskich talentów oraz fabryką najlepszych gier na całym świecie. Dzięki Baldur’s Gate więcej inwestorów zaczęło postrzegać gry wideo jako nowoczesny, perspektywiczny rynek. Jeszcze w 1999 r. powstało studio Rebelmind odpowiedzialne za grę GROM. Rok później sformowano Tate Interactive - producentów Kangurka Kao i Urban Trial Freestyle. CI Games znane z serii Sniper powstało w 2002 r., tak samo jak People Can Fly tworzące Painkillera.

Sukces Baldur’s Gate rozpalił także ambicje kierownictwa CD Projekt. Firma potwierdziła swoje przypuszczenia: Polacy chcą masowo kupować gry, o ile zaoferuje się odpowiednio dobrze wydany produkt na odpowiednio wysokim poziomie. Dlatego w 2002 r. powstaje studio CD Projekt RED, mające ambicje stworzenia największej, najdroższej, najlepszej produkcji w naszym kraju. Tak rozpoczęły się prace nad pierwszym Wiedźminem.

wiedzmin-cd-projekt-red

Oczywiście od 2014 r., gdy CDP został wyłączony z grupy CD Projekt (doszło do wykupu managerskiego, a następnie utworzenia osobnej spółki), nie można mówić o dystrybutorze gier jak o tym samym podmiocie, który lata temu negocjował z BioWare wydanie Baldur’s Gate w Polsce. Mimo tego i tak wypiję dzisiaj za CDP i zdrowie wszystkich byłych pracowników tego przedsiębiorstwa. Mam ku temu bardzo dobry powód, bo to właśnie CDP był jedną z największych dźwigni polskiego przemysłu gier wideo. Bardzo dobrze podsumowuje to Marcin Kosman - specjalista w zakresie polskich gier i autor nadchodzącej książki „222 polskie gry, które warto znać” - tak komentując temat dla Spider’s Web:

Nie da się przecenić wpływu wydawniczo-dystrybucyjnego wcielenia CD Projektu na rozwój gier w Polsce. I chyba nie ma w Polsce osoby kochającej gry, która z tym wpływem na jakimś etapie by się nie zetknęła. Czy to grając w Wiedźmina, czy w genialną lokalizację Baldur's Gate, czy to kupując pozycje z eXtra Klasyki, pozostające w zasięgu każdej kieszeni. Bez początkowej dystrybucji pierwszych gier na CD nie byłoby „polskiego” Baldur's Gate, a bez sukcesu Baldur's Gate nie byłoby Wiedźmina.

Amen. Wasze zdrowie, CDP.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst