Nauka  / Artykuł

Kartonowe łóżka dla olimpijczyków. Sportowcy boją się, że nie będą mogli na nich uprawiać seksu

149 interakcji
dołącz do dyskusji

Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020 mają być najbardziej przyjaznymi środowisku igrzyskami w historii. Aby sprostać tej śmiałej tezie, organizatorzy zamówili dla atletów łóżka wykonane… z kartonu.

Japończykom bardzo zależy, aby Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020 zostały zapamiętane jako impreza ekologiczna.

Medale dla atletów, którzy staną do zmagań, wykonane będą z elektrośmieci: konkretnie z 78985 ton odpadów elektronicznych, w tym 6,2 mln telefonów.

Z tej góry odpadów udało się pozyskać 4100 kg srebra, 2700 g brązu i 30 kg złota, z których następnie zostały odlane medale o średnicy 85 mm, które zaprojektował Junichi Kawanishi.

Na medalach ekologia Tokio 2020 się nie kończy. Ekologiczne będą też łóżka.

Jak donosi The Guardian, atleci konkurujący w Igrzyskach Olimpijskich oraz Paraolimpijskich będą w tym roku spać na łóżkach wykonanych z kartonu, zaś materace wykonane będą z kombinacji polietylenów. Zarówno łóżka jak i materace po zakończeniu Igrzysk trafią do recyclingu.

Tokio 2020 - sportowcy zasną na kartonowych łóżkach

Łącznie w wiosce olimpijskiej stanie 26 tys. takich łóżek - 18 tys. dla olimpijczyków i 8 tys. dla paraolimpijczyków.

Firma Airwave, która dostarczy łóżka, zapewnia, iż pomieszczą one atletów o wzroście do 210 cm i są w stanie udźwignąć 200 kg ciężaru. Znacznie więcej niż ważył którykolwiek ze sportowców podczas Igrzysk Olimpijskich Rio 2016.

Wszystko pięknie, ekologicznie i w zgodzie z naturą. Sęk w tym, że projektanci wioski olimpijskiej zapomnieli o jednym: o seksie.

Kartonowe łóżka nie wytrzymają stosunku?

Jak donosi serwis The Fumble, wielu atletów i trenerów wyraziło obawy, iż kartonowe łóżka nie będą w stanie podołać seksualnym igraszkom po zawodach. O ile bowiem mają one udźwig do 200 kg, tak ich stabilność i wytrzymałość podczas, ekhm, podwyższonej aktywności budzi zasadne wątpliwości.

Możemy skwitować te zarzuty krzywym uśmieszkiem, ale sytuacja jest poważna; atleci między zawodami uwielbiają uprawiać seks. Za dowód niech posłuży statystyka z Igrzysk w Rio 2016 - w czasie trwania zawodów na terenie wioski olimpijskiej rozdystrybuowano ponad 450 tys. (!) prezerwatyw.

Dla niektórych atletów sytuacja jest o tyle trudniejsza, iż decydują się oni na seksualną abstynencję na długie miesiące przed zawodami. Wielu sportowców stosuje praktykę zwaną potocznie „no fap”, gdyż wierzą, że powstrzymywanie płynów ustrojowych wewnątrz organizmu poprawia ich sprawność. Tę praktykę stosował m.in. Muhammad Ali, ale jest też bardzo popularna wśród sportowców innych dyscyplin.

Nie ma jednak żadnych badań potwierdzających skuteczność tej metody. Badania wskazują raczej, że seks nie ma większego wpływu na sprawność podczas zawodów, chyba że do zbliżenia doszło mniej niż 2 godziny przed startem. Nie są to jednak konkluzywne wnioski, bo większość dowodów na poparcie lub zaprzeczenie tej tezy jest czysto anegdotyczna.

Można więc założyć, że seks atletom krzywdy nie zrobi. Chociaż kto wie, co może się stać, jeśli będą próbowali go uprawiać na kartonowych łóżkach.

Bardziej niż o łóżka Japończycy powinni się martwić o wioskę olimpijską.

O ile chwalebne są medale z elektrośmieci, a nawet te nieszczęsne kartonowe łóżka, tak wielką niewiadomą pozostaje kwestia samej wioski olimpijskiej i jej zagospodarowania po Igrzyskach.

Organizatorzy nie zdradzili jak dotąd szczegółów; wiemy tylko, że po zakończeniu zawodów apartamenty mają zostać wystawione na sprzedaż.

Niby fajnie, ale… to samo zrobiono 4 lata temu w Rio. W efekcie dziś wioska olimpijska niszczeje, bo udało się sprzedać zaledwie 7 proc. apartamentów po Igrzyskach.

Obiekty sportowe miały być zaś sprzedane w ręce prywatne, ale zainteresowany był tylko jeden nabywca. Park olimpijski, podobnie jak wioska, stoi dziś niemal pusty.

Podobny los spotkał zresztą wiele innych miejsc, gdzie odbywały się Igrzyska. W serwisie Boredpanda możemy podejrzeć galerię obiektów olimpijskich-widmo, które dziś zarastają roślinnością, szpecą okolicę i niszczeją w zapomnieniu.

Wszystko wskazuje na to, że za kilka lat to samo napiszemy o obiektach w Rio.

Pozostaje mieć nadzieję, że skoro włodarze Tokio 2020 tak świadomie podchodzą do kwestii ekologii, pomyślą też o tym, by należycie zagospodarować wioskę i park olimpijski po zakończeniu Olimpiady.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst