Sprzęt  / Recenzja

Huawei MateBook 13 to jeden z najlepszych laptopów w swojej klasie - recenzja

188 interakcji
dołącz do dyskusji

Jeszcze dwa lata temu nie sądziłem, że Huawei będzie w stanie odnaleźć się na rynku laptopów. Jednak najnowsze komputery chińskiego producenta, w tym testowany przeze mnie Huawei MateBook 13, w zdecydowany sposób zaprzeczają tej teorii.

Moja przygoda z komputerami Huawei rozpoczęła się rok temu, w momencie premiery modelu MateBook X Pro. Po kilkukrotnym przetestowaniu go wiem, że jest to sprzęt dobrze wykonany, odpowiednio wyważony i w pełni wart swojej ceny wynoszącej 5499 zł. Tak po prawdzie, uważam go za najlepszy laptop z Windowsem na rynku, z którym mogą równać się wyłącznie topowe modele z linii Surface.

Stworzenie świetnego komputera z segmentu premium nie jest łatwe, więc chylę czoła przed Huaweiem. Jednak stworzenie tańszej maszyny jest jeszcze trudniejsze. Cena urządzenia bezpośrednio przekłada się bowiem na jego jakość. Im mniej musimy zapłacić za laptop, tym gorszy się on staje. Nie ma tu wielkiej filozofii.

Na szczęście nie widać tego po Huawei MateBook 13.

Mimo że jego cena zaczyna się od 3899 zł, zdecydowano się tu na relatywnie niewielkie kompromisy. Jednym z nich jest zastosowanie ramek ekranu grubszych niż w MateBooku X Pro. Ten zabieg pozwolił na umieszczenie kamerki bezpośrednio nad ekranem komputera zamiast w przycisku na klawiaturze. Ja tego rozwiązania nie doceniam, bo rozmowy wideo prowadzę za pomocą komórki, ale dla części użytowników będzie to wybawienie.

Kolejna zmiana in minus to zastosowanie dwóch zamiast czterech głośników wspierających technologię Dolby Atmos. Brzmią one lepiej niż w zdecydowanej większości komputerów przenośnych, ale nie zrobiły na mnie takiego wrażenia jak cztery głośniki z modelu X Pro.

Co podoba mi się w Huawei MateBook 13?

Fakt, że mamy tutaj do czynienia z wysoką jakością zastosowanych materiałów oraz stonowanym wzornictwem. Już na pierwszy rzut oka widać, że jest to maszyna wysokiej klasy, a po rozpoczęciu pracy można tylko utwierdzić się w tym przekonaniu. Tym bardziej, że specyfikacja (Core i5 lub i7, 8 GB RAM, 256-512 GB SSD) sprawia, że sprzęt nie dostaje zadyszki w codziennych zadaniach i nie przegrzewa się.

Praktycznie cała obudowa jest wykonana z aluminium i cechuje się bardzo dobrą jakością. Wszystkie elementy są bardzo dobrze spasowane, a konstrukcja nie skrzypi. Komputer nie jest przesadnie ciężki, bo jego masa to zaledwie 1,3 kg. Cieszy też zastosowanie jednego, podłużnego zawiasu spajającego ekran i bazę komputera. To solidne rozwiązanie, które powinno przetrwać długie lata.

Kolejny plus to 13,3-calowa matryca IPS o proporcjach 3:2. Taka budowa ekranu sprawia, że mieści się na nim więcej informacji, niż na wyświetlaczach 16:9. Nie sposób też narzekać na jego jakość. Błyszcząca matryca o rozdzielczości 2160 x 1440 pikseli zapewnia bardzo dobre odwzorowanie barw, wyśmienitą szczegółowość ekranu oraz świetne kąty widzenia. Komputer występuje w zarówno wersji wyposażonej w ekran dotykowy, jak i tej pozbawionej takiego rozwiązania.

Jeżeli zdecydujecie się na tańszy wariant, możliwe będzie nawigowanie komputerem wyłącznie za pomocą klawiatury i gładzika, które też wypadają bardzo dobrze. Tę pierwszą warto docenić nie tylko za komfort pracy, ale też obecność podświetlenia i stosunkowo ciche działanie. Dwie ostatnie cechy sprawiają, że jest to idealny sprzęt dla nocnych marków. Z kolei touchpad ma dużą powierzchnię, jest odpowiednio gładki i pozwala na bezproblemowe korzystanie z gestów systemu Windows 10, co wcale nie jest standardem w komputerach z systemem Microsoftu.

Nie zabrakło tu też kilku niecodziennych rozwiązań.

Pierwsze z nich to czytnik linii papilarnych ukryty w przycisku włączania komputera. Pojedyncze wciśnięcie go pozwala na uruchomienie maszyny i zalogowanie się do systemu Windows 10. Nie wiem dlaczego nie jest stosowane ono przez wszystkich producentów, ale uwielbiam je od czasu premiery MateBooka X Pro. Ze względu na łatwość obsługi i wysoki poziom bezpieczeństwa widziałbym je w każdym komputerze.

W tym roku zdecydowano się też na dodanie funkcji OneHop, która pozwala na natychmiastowe parowanie ze sobą laptopa i smartfona za pomocą NFC. Brzmi to niepozornie, ale umożliwia łatwe wysyłanie materiałów między urządzeniami. Doceniłem to podczas targów MWC, gdy wszelkie zdjęcia zrobione na pokazach przedpremierowych miałem zgromadzone na smartfonie. Jeden gest i już mogłem wygodnie oglądać je na większym ekranie komputera.

Sparowane ze sobą urządzenia mogą też współdzielić schowek. Oznacza to, że rzeczy skopiowane na smartfonie można wklejać na komputerze lub odwrotnie.

Jedyna wada tego rozwiązania to fakt, że działa tylko na smartfonach Huawei i Honor z nakładką EMUI w wersji 9.0 lub wyższej, co ma skłonić klientów do zaopatrzenia się w kilka produktów Huawei.

Huawei MateBook 13 nie jest komputerem bez wad.

Jego najsłabszą stroną jest mizerny zestaw portów, na które składają się dwa porty USB-C oraz wyjście słuchawkowe. Problem ten został częściowo rozwiązany przez producenta przez dodanie do zestawu przejściówki Huawei MateDock 2, która zawiera wszystkie niezbędne złącza. Warto tu też dodać, że jeden z portów USB-C wbudowanych w komputer służy do ładowania komputera, więc po podłączeniu do niego ładowarki będziemy mogli używać tylko jednego gniazda, na przykład do podłączenia wspomnianej przejściówki.

A skoro jesteśmy przy ładowarce, trzeba pochwalić jej wymiary i przypomnieć, że może ładować nie tylko komputer, ale też smartfon. Ta drobna nowość zmienia wiele w mojej codziennej pracy. Jako że ten wytrzymuje 7-8 godzin ciągłej pracy, trzeba go ładować relatywnie rzadko. Z tego powodu a wyjazdy zabieram tylko jedną ładowarkę, której używam naprzemiennie do ładowania kilku sprzętów. Brak konieczności pamiętania o zabieraniu kilku kostek i przewodów to spora wygoda, którą doceniam.

Czy warto kupić Huawei MateBook 13?

Moim zdaniem tak. Jest to sprzęt świetnie wykonany, bardzo szybki. Cieszy wygodny ekran, długi czas pracy bez ładowania, klawiatura i gładzik wysokiej jakości, obecność przycisku z czytnikiem linii papilarnych oraz funkcja OneHop.

Jedyną poważną wadą urządzenia jest ubogi zestaw portów, który można uzupełnić za pomocą przejściówki MateDock dodanej do zestawu. To wszystko sprawia, że Huawei MateBook 13 jest jednym z niewielu w pełni przemyślanych laptopów w przedziale cenowym do 4000 zł.

Jeżeli zamierzacie kupić tego laptopa, warto zrobić to szybko. Do 10 marca trwa bowiem promocja, w której każdy nabywca MateBooka 13 otrzymuje też tablet Huawei MediaPad T5 oraz roczną subskrypcję na pakiet Microsoft Office. Dzięki tej ofercie najnowszy laptop Huaweia jest jedną z najbardziej opłacalnych propozycji na rynku.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst