Gry  / Artykuł

W Marvel’s Spider-Man znajduje się jedna z najlepszych genez „tego złego“ w historii gier. Misternie tkany dramat

W grze dla konsoli PlayStation 4 pojawia się masa znanych i lubianych postaci z komiksów. Najciekawszą z nich jest dla mnie Otto Octavius. Mężczyzna nie jest jednak szalonym złoczyńcą, jakiego znamy z filmów, bajek i seriali. Otto to w zasadzie… ojcowska figura dla Spider-Mana.

Jakież było moje zdziwienie, gdy Peter Parker w grze Marvel’s Spider-Man wyruszył do swojej pracy. Zamiast wziąć w rękę aparat fotoreportera, młody mężczyzna założył laboratoryjny kitel. W świecie wykreowanym przez Insomniac Games Parker porzucił karierę w mediach. Zamiast tego bystry, mądry i inteligentny super-bohater postanowił zmieniać świat na lepsze, opracowując wynalazki i nowe technologie.

Peter Parker w Octavius Industries

UWAGA - chociaż w tekście nie ma elementów zdradzających zakończenie, a autor opisuje wyłącznie sytuacje z  początku rozgrywki, część czytelników może odebrać materiał jako spoiler. Czytasz dalej na własną odpowiedzialność.

Pomimo agresywnego werbunku przez struktury firmy Oscorp, Parker rozpoczął pracę w Octavius Industries. Fani komiksów doskonale znają pierwszy człon tej nazwy. Octavius to nazwisko niezwykle groźnego złoczyńcy, który regularnie pojawia się w komiksach o Spider-Manie. Doctor Octopus jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych przeciwników Człowieka-Pająka, a także jednym z najgroźniejszych. W przeciwieństwie do innych zakapiorów, ten jest nie tylko potężny, ale również inteligentny.

Jednak w grze Marvel’s Spider-Man Otto Octavius to pogodny naukowiec, który muchy by nie skrzywdził.

Otto z gry wideo był nauczycielem Parkera podczas jego szkolnych lat. Właśnie Octavius zaszczepił w Peterze miłość do nauki, a także chęć zmieniania świata na lepsze. Nauczyciel Spider-Mana był świadom gigantycznego potencjału umysłowego swojego podopiecznego. Pewnie dlatego bardzo się ucieszył, gdy podczas rekrutacji do Octavius Industries w drzwiach laboratorium pojawił się Parker. Nawet pomimo tego, że Peter był spóźniony i w wygniecionej koszuli, bo moment wcześniej łapał bandytów.

Otto i Petera łączy silna, niemal ojcowsko-synowska relacja

Chociaż Octavius Industries brzmi dostojnie i poważnie, firma bardziej przypominała startup niżeli technologicznego molocha. Otto nieustannie starał się o dotacje ze środków publicznych. Ponadto Peter był jedynym zatrudnionym przez niego pracownikiem. Budżet nie pozwalał na więcej osób. Miarą sukcesu tego małego przedsięwzięcia był nowy ekspres do kawy, który po wielu nocach spędzonych w laboratorium nareszcie pojawił się na stole.

Chociaż Octavius Industries było malutkie, miało wielkie plany. Dwójka geniuszy chciała zmienić świat na lepsze, tworząc protezy nowej generacji. Precyzyjne. Dokładne. Szybkie. Zręczne. Do tego odpowiadające na każdy ruch i każdą myśl użytkowników. Dzięki wielkiemu talentowi obu mężczyzn prace systematycznie posuwały się w odpowiednim kierunku. Nie podobało się to gigantowi z tej samej branży, jakim był Oscorp. Dlatego gdy prezes Oscorpu - Norman Osborn - został burmistrzem Nowego Jorku, cofnął Octaviusowi wszelkie dotacje.

W Octavius Industries się nie przelewa

Parker i Otto próbowali walczyć z biurokratyczną machiną. Wtedy zaczęło się dziać coś złego.

Twórcy gry wykonali kawał solidnej pracy. Niemal za każdym razem, gdy Peter Parker powraca do laboratorium, coś się w nim zmienia. Na tablicy są inne wzory i równania. Odmienne artykuły naukowe leżą na biurku. Inne projekty prototypów są wyświetlane na komputerowych ekranach. Uważny gracz zaglądający w każdy kąt będzie w stanie dostrzec, jak płynnie oraz systematycznie zmienia się charakter prac podejmowanych przez Otto.

Aby utrzymać się na powierzchni, Octavius jest zmuszony do realizowania zamówień militarnych. Naukowiec karmi więc chimerycznego potwora, którego ofiarom chce pomagać. W imię celu uświęcającego środki firma działa coraz śmielej w przemyśle zbrojeń. Odbija się to na wyglądzie laboratorium. Tutaj kawałek pancerza. Tam przekrój systemów bezpieczeństwa. Nic niepokojącego, ale sprawne oko wychwyci, że atmosfera w laboratorium znacznie się zmieniła. To już nie jest to pacyfistyczne miejsce, ta chałupnicza świątynia umysłu, do której wchodziliśmy po raz pierwszy.

Hmmm...

Zmieniał się również Otto. Życie w stresie sprawiło, że stał się bardziej porywczy. Na szczęście przyjaźń między oboma mężczyznami sprawiała, że szef firmy zawsze wiedział, gdy popełnił błąd. Otto nie był zły. On był zagubiony. Zbity z tropu. Potrzebował przyjaciela i oparcia. Niestety, ze względu na fabularne zawiłości gracz miał dla Octaviusa coraz mniej czasu. Musiał bowiem ratować miasto, które popadało w chaos i anarchię. Gdy po wielu dniach walki o każdą przecznicę i każdy skwer wróciłem do Octavius Industries, zastałem bardzo niepokojące zmiany.

Protezy coraz bardziej przypominały macki. Notatki na tablicach były pełne żalu i wściekłości.

Nie myślcie jednak, że twórcy zamieniali w ten sposób Otto w szwarccharakter z bajek i komiksów. To byłoby zbyt proste. Zbyt banalne. Producentom zależało, aby pokazać graczom postać bezradną. Zrozpaczoną. Taką, która chce czynić dobro, ale ma wielkiego pecha w życiu. Która chce zmienić świat na lepsze, lecz nie pozwalają na to biurokracja, korporacyjne wpływy oraz personalne układy. Jeżeli patrzyłem na pogrążonego w posępnych myślach Octaviusa, widziałem przede wszystkim ofiarę.

Wynalazki Otta i Parkera z czasem coraz mniej przypominają ludzkie protezy

Twórcom udało się coś naprawdę niebywałego. Z szaleńca i złoczyńcy stworzyli postać, która była bliska graczowi. Relacje dwójki naukowców wyglądały momentami jak stosunek ojca do syna. Nie mam wątpliwości, że Peter w pewnym stopniu rekompensował sobie brak ojca oraz śmierć wuja przy boku Otto. Samotnik Octavius miał z kolei bratnią duszę, która rozumiała jego wizję. Duet świetnie się uzupełniał. Nawet w tych gorszych trudniejszych, momentach.

Jeśli więc sądzicie, że w Marvel’s Spider-Man Otto nagle zakłada macki i zaczyna siać spustoszenie na Manhattanie - nie, to kompletnie nie tak. Octavius stanowi poboczny, ale niezwykle ciekawy i niezwykle drobiazgowo prowadzony wątek. Taki, który zaskakuje kompleksowością i którego nikt raczej się nie spodziewa w grze na podstawie komiksu. Bardzo pozytywne zaskoczenie. Jedno z największych, które kompletnie przekonało mnie do tej gry. Twórcom udało się pokazać autentyczne, ludzkie i czujące oblicze osoby, która być może kiedyś zamieni się w bestię. Ale jeszcze nie teraz.

Narodziny złoczyńcy? Nie, na to wciąż jest zbyt wcześnie

* Wszystkie zrzuty ekranu zostały uchwycone na PlayStation 4 Pro

Tagi:
przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst