Nauka  / News

Polski rząd zajmie się plagą pożarów na wysypiskach śmieci. Sprawa jest pilna

Plaga pożarów na polskich składowiskach odpadów zaczyna niepokoić nasz rząd. Premier Mateusz Morawiecki polecił zmienić dzisiejszy porządek obrad, żeby zająć się tą sprawą w trybie pilnym.

— Porządek wtorkowego posiedzenia rządu, na polecenie premiera, został uzupełniony o informację ministra środowiska Henryka Kowalczyka ws. niewyjaśnionych pożarów wysypisk śmieci - poinformowała Polska Agencja Prasowa.

Rekordowa liczba pożarów na polskich wysypiskach śmieci to poważny problem. Przyglądając się problemowi w skali całego kraju, trudno jest mi uwierzyć, że wszystkie pożary spowodowane zostały nieumyślnie. Czemu? Pozbycie się dużej ilości śmieci przez ich podpalenie to bardzo dobry interes.

Pożary na wysypiskach: czysty zysk i trujące powietrze

Pożar sprawia bowiem, że właściciel wysypiska nie musi czekać w kolejce do spalarni śmieci (a kolejki są długie, ponieważ polskie spalarnie mają bardzo małe limity), ani uiszczać wprowadzonej niedawno opłaty marszałkowskiej za każdą tonę składowanych śmieci.

Równie podejrzliwy jest nasz wieceminister środowiska Sławomir Mazurek, który kilka dni temu spotkał się z wiceszefem MSWiA Jarosławem Zielińskim, przedstawicielami Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz przedstawicielami straży pożarnej. Mazurek nie wyklucza, że niektóre pożary mogły zostać wywołane umyślnie. Wiceminister dodał też, że być może konieczne będzie wprowadzanie obowiązkowego monitoringu polskich wysypisk śmieci.

Pożary składowanych w Polsce odpadów wyrzucają do atmosfery ogromne ilości szkodliwych substancji. Polska od tego roku zaczęła przyjmować znacznie więcej toksycznych odpadów zza zachodniej granicy - zużytych opon, plastiku i innych tekstyliów. Palenie tych substancji stanowi zagrożenie dla zdrowia.

Spalanie śmieci zagraża życiu i zdrowiu

Do najgroźniejszych produktów spalania śmieci należą chlorowane związki organiczne, m.in. takie dioksyny jak polichlorodwubenzodioksyny (PCDDs), polichlorodwubenzofurany (PCDFs), polichlorodwufenyle (PCBs) i polichloronaftaleny (PCNs). Królową toksyczności jest 2,3,7,8 tetrachlorodwubenzo-p dioksyna (TCDD) - szacuje się, że jest ona 10 tys. razy bardziej trująca dla środowiska niż cyjanek potasowy.

Co więcej, połowiczny rozpad TCDD w glebie trwa ok. 160 lat. Uwalanianie tych substancji do atmosfery znacznie zwiększa ryzyko występowania zaburzeń immunologicznych i hormonalnych. Do tego tajemnicą poliszynela jest fakt, że powyższe dioksyny mogą być powodem zaburzeń neurologicznych i zmian nowotworowych u ludzi. Nie wspominając już o tym, że wywołują one liczne choroby skóry.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst