Biznes  / Artykuł

Takie ławki chciałbym widzieć w każdym parku. Ich twórcy dostali 3 mln zł, by sprzedawać je na całym świecie

638 interakcji
dołącz do dyskusji

Ławki od Seedii to WiFi, ładowarki do telefonów, panele słoneczne, podgrzewane siedziska, grające radia, święcących ledy, e-papierowe ekrany i analityka podpięta w chmurze. Chciałbym widzieć takie ławki w każdym parku!

Żyjąc w drugiej dekadzie XXI wieku otaczamy się coraz większą liczbą inteligentnych urządzeń. Mamy podłączone do internetu wagi i łyżki, ale wiele z urządzeń codziennego użytku czeka jeszcze na swój cyfrowy moment. Polski startup Seedia właśnie wprowadza ławki w XXI wiek.

Na pomysł ławek wpadł inżynier z AGH Piotr Hołubowicz, który z pomysłem komercjalizacji zgłosił się do Artura Racickiego. Artur ma już za sobą zbudowanie dość dobrze prosperującego biznesu – Social WiFi (narzędzie analityczno – matketingowe dla właścicieli bezpłatnych sieci WiFi, np. w restauracjach).

Panowie zaczęli wspólnie rozwijać projekt aż w połowie lipca zakończyli proces pozyskiwania inwestycji od funduszu bValue, który inwestował już wcześniej m.in. w CallPage. Pierwsza runda opiewa na 1 mln zł i może zostać powiększona jeśli firma będzie rozwijała się w zadowalająco szybkim tempie.

Seedia już teraz sprzedaje swoje ławki. Jedną z ich najnowszych realizacji są trzy ławki w Zielonej Górze postawione we współpracy z Orange. Mieszkańcy mogą tam skorzystać z darmowego WiFi, a także doładowania telefonu. Co ciekawe, ich postawienie było inicjatywą obywatelską, zgłoszoną do budżetu na rok 2017.

O tajnikach działania ławki, planach na przyszłość i podboju zagranicy rozmawiam z twórcami Seedii:

Karol Kopańko, Spider’s Web: Jak wpadliście na taką nazwę? Nie kojarzy mi się z ławkami.

Piotr Hołubowicz, współtwórca i szef Sedii: Nazwa pochodzi os słów seed (angielski - ziarno) oraz sedia (włoski - ławka). Tym samym nawiązuje zarówno do ekologii jak i mebli.

A jak chronicie ten publiczny mebel przed wandalami? Ktoś teoretycznie może przyjść i zacząć rozbijać panele.

Ławki projektujemy antywandalowo, wykorzystując nasze doświadczenia w tym temacie. Panele zawsze chronione są szybą hartowaną, a w przypadkach, gdzie znajdują się pod siedziskiem, dodatkową płytą szkła laminowanego. Dzięki temu nasze produkty mogą pracować w przestrzeni miejskiej bez usterek i zniszczeń.

Gdzie konkretnie już teraz można się na nich usadowić? Widziałem je już np. w Warszawie.

Mamy również instalacje miejskie w takich miastach, jak: Tarnobrzeg czy Zielona Góra. Ławki stoją również w Krakowskim Parku Technologicznym, na AGH, w Pałacu Kultury i Nauki, czy Warszawskich Kinach. Pracujemy aktualnie również nad naszymi pierwszymi wdrożeniami za granicami kraju.

To właśnie na ekspansję przeznaczycie 3 mln zł pozyskane od inwestora?

Pieniądze z inwestycji przede wszystkim przeznaczone będą na dalszy rozwój produktów - planujemy rozwijać naszą usługę chmurową oraz funkcje multimedialne, a także zupełnie nowe linie wzornicze, jak również na intensywne działania promocyjne i sprzedażowe. Ze względu na to, że produkujemy kapitałochłonny hardware, przeznaczona zostanie ona również na kapitał obrotowy.

Ile ławek planujecie sprzedać?

Planujemy 10-krotnie zwiększyć sprzedaż w kolejnych 12 miesiącach - liczmy na sprzedaż minimum 300 ławek i to jest nasz cel do lipca 2018.

Zainteresowały mnie też usługi chmurowe – możesz coś więcej o niej powiedzieć?

Zbudowaliśmy autorską usługę cloudową, w której zbieramy najważniejsze dla nas dane: zarówno te, na które zgodzi się użytkownik, jak i dane elektroniczne z ławki. Dzięki temu wiemy nie tylko kto i jak korzystał z urządzenia, ale też znamy wykorzystanie zależnie od lokalizacji, ilość wyprodukowanej i skonsumowanej energii oraz stan podzespołów. To pozwala nam tworzyć coraz lepsze produkty oraz dostarczać klientom usługę predykcyjnego serwisu - jeszcze przed usterką wiemy, że może ona nastąpić i wysłać na miejsce ekipę serwisową.

A jak mogą skorzystać na tym miasta?

Jesteśmy w stanie dostarczyć im ogólne dane statystyczne np. ile osób podładowało telefon, ile osób usiadło na ławkach, ile osób przeszło przy ławkach, o ile zredukowaliśmy emisje dwutlenku węgla do atmosfery dzięki ładowaniom urządzeń mobilnych ze energii słonecznej - to ma bardzo ważne walory edukacyjne i pozwalają uświadamiać na czym polega OZE i że wszyscy mają wpływ na redukcję CO2.

A jakie są właściwości tego prądu? Czy szybkość ładowania jest porównywalna np. z power bankiem?

Gniazda ładowania zasilane są przez zaprojektowaną przez nas elektronikę. Dzięki temu odpowiadamy na możliwie jak najszerszą gamę urządzeń, utrzymując prąd ładowania na podwyższonym poziomie niż standardowe ładowarki. Z drugiej strony musimy pamiętać, że ławka to miejsce relaksu i oczekiwania, co czyni nasze produkty swojego rodzaju złotym środkiem.

Sami je zaprojektowaliście, a gdzie je produkujecie?

Większość komponentów robimy sami - zaczynaliśmy od korzystania z elektroniki zagranicznej, dzisiaj jednak posiadamy autorskie rozwiązania. Wszystko produkujemy w Polsce, tutaj dbamy zarówno o jakość materiałów, jak i samego produktu. Duży wpływ na ten proces ma również logistyka - jesteśmy w centrum Europy, a nasz produkt wymaga odpowiednio zaprojektowanych procesów logistycznych i instalacyjnych, więc krajowa produkcja bardzo nam odpowiada

A ile takie ławki kosztują klientów?

Oferta posegmentowana jest na 3 sektory i na kilkanaście elementów - zarówno ze względu na wzornictwo, wykorzystane materiały, moce, baterie, jak również na funkcje, które integrujemy. Poza funkcjami standardowymi, ławki posiadać mogą np: czujniki smogu, usługę Social WiFi, ekrany OLEDowe, dodatkowe interaktywne oświetlenie LED, czy możliwość odtwarzania komunikatów audio. To wpływa na ceny, które kształtują się od 7 do 18 tys. złotych netto za ławkę.

Właśnie, jak w budowie nowej firmy pomogło wam doświadczenie wyniesione z Social WiFi?

Artur Racicki, współtwórca Seedii: Bardzo. Seedię bootstrapowaliśmy przez 12 miesięcy. Chcieliśmy to robić możliwie długo i się udało. Uniknęliśmy większości błędów, które popełniłem w początkach Social WiFi. Elementy technologii WiFi są wykorzystywane w ławkach. Tak zresztą poznałem Piotrka, szukał on komponentu Wi-Fi i komunikacji do prototypu ławki który zrobił i odezwał się do mnie. Zakochałem się w tym projekcie i dalej rozwijaliśmy go razem. Piotrek jest CEO, odpowiada za część technologiczną, produkcję. Ja odpowiadam za część biznesową - marketing, sprzedaż i pozyskiwanie inwestorów. Dobre zestawienie dla startupu.

Na koniec powiedzcie mi jeszcze proszę jak działa internet w ławce? Klient wkłada do kartę sim, która funkcjonuje jak hotspot?

Tak, stosujemy tu dwa modele. My montujemy w ławkach router z modemem LTE i wzmacniającą antenę. Kartę SIM wkłada nasz klient albo np. nasi partnerzy firmy telekomunikacyjne. Współpraca szczególnie  z jednym z wiodących operatorów rozwija nam się bardzo szybko i mamy wspólną ofertę dla samorządów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst