Gry  / News

Dzisiaj nie robi się dobrych gier o super-bohaterach. To nareszcie ulega zmianie

Dlaczego Iron Man, Thor, Hulk lub Kapitan Ameryka nie doczekali się dobrych, nowoczesnych gier wideo, pomimo niezwykłej popularności na wielkim ekranie? Marvel wychodzi z założenia, że lepiej późno niż wcale i zapowiada cyfrową ofensywę.

Dawniej rzeczy były łatwiejsze. Wysokobudżetowe trójwymiarowe produkcje pochłaniały mniej pracy, zasobów oraz ludzi. Gry wideo nie musiały posiadać fotorealistycznej grafiki, a lokacje nie były usiane masą ozdobników. Niższy koszt produkcji oraz szybszy proces twórczy powodował, że każdy wielki hit kinowy otrzymywał swoją grę wideo.

Jeszcze kilka lat temu premierze filmowego blockbustera zawsze towarzyszyła fatalna gra na PC oraz konsole.

Często było nawet tak, że edycje dla komputerów oraz konsol znacznie się różniły. Za rozmaite wersje odpowiadały inne studia, dla których produkcje na hollywoodzkich licencjach stanowiły finansowe być albo nie być. Do teraz mam w pamięci średniaki na podstawie filmów takie jak Eragon czy Beowulf.

władca pierścieni powrót króla

Oczywiście od tej reguły istniały wyjątki. Nie każda gra na filmowej licencji była tragiczna. Pojawiały się odstępstwa od powszechnie obowiązującej zasady. Świetny był na przykład interaktywny Riddick rozgrywający się w futurystycznym więzieniu. Albo epicki, powalający wizualnie Władca Pierścieni: Powrót Króla.

To jednak wyjątki potwierdzające regułę. Zazwyczaj gry na filmowych licencjach okazywały się szmirami. Potworkami tworzonymi na szybko, byle wyrobić się na premierę letniego kinowego hitu. Dotyczyło to zwłaszcza produkcji o super-bohaterach. To, co robiono z interaktywnym Spider-Manem w ostatnich latach woła o pomstę do nieba.

Spider-Man był jedną z najlepszych gier na PSX-a. Już w erze pierwszego PlayStation można było swobodnie bujać się po mieście. Co prawda moc obliczeniowa nie pozwalała na przechadzkę po Nowym Jorku, ale poczucie swobody było wręcz onieśmielające. To była cudowna, cudowna produkcja. Dzisiaj się już takich NIEMAL nie tworzy.

Współcześnie jest tylko jedna dobra gra akcji o super-bohaterach. Mowa oczywiście o Batmanie.

Seria Arkham to szczyt szczytów, jeżeli chodzi o rozgrywkę oraz jakość wykonania. Wspaniałe produkcje, będące wzorem do naśladowania przez wielu producentów filmowych gier akcji. Mroczny Rycerz nie ma jednak żadnej konkurencji. LEGO rozdysponowało bohaterów Marvela do swoich humorystycznych gier, a oficjalne produkcje z Kapitanem Ameryką, Thorem czy Iron Manem pojawiają się jedynie na smartfonach i tabletach.

To właśnie rynek mobilny chłonie teraz gnioty, które towarzyszą kinowym premierom. Stacjonarne produkcje nie były w stanie sprostać oczekiwaniom wymagających klientów, więc wytwórnie do spółki z wydawcami przerzucili się na znacznie mniej wybredną klientelę mobilną. Zwłaszcza dzieci i nastolatków, którzy uwielbiają pokrywać mikro-transakcje pieniędzmi rodziców.

Osobną kategorią są bijatyki. Nie przeczę, Ultimate Marvel vs Capcom 3 oraz Injustice to naprawdę dobre produkcje. Tyle tylko, że raczej nie spełniają kryteriów tych gier, o które naprawdę nam chodzi - wspaniałych, filmowych, rozbudowanych tytułów akcji, które wyróżniają się jakością wykonania. Jak Batman od Rocksteady.

Sytuacja powoli zaczyna się zmieniać. Nadchodzące gry na licencji Marvela prezentują się kapitalnie.

Zacznijmy od Człowieka-Pająka, który nie miał lekko w ostatnich latach. Po masie byle jakich karykatur towarzyszących premierom kiepskich filmów, Spider-Man nareszcie doczeka się osobnej, pełnej, niewybrakowanej produkcji, która nie ma nic wspólnego z kinowym uniwersum. Samo to nie gwarantuje jeszcze sukcesu. Co innego marka producenta.

Za Spider-Mana odpowiada Insomniac Games. To mistrzowie platformowych produkcji, z doświadczeniem sięgającym lat 90-tych. Insomniac odpowiada między innymi za serie Spyro the Dragon, Ratchet & Clank, Resistance oraz Sunset Overdrive. Jeżeli ktoś ma zrobić dobrą, mocno zręcznościową grę akcji, to właśnie oni. Ich najnowsze Ratchet & Clank dla PS4 jest po prostu niesamowite.

Insomniac nie spieszy się z produkcją. Nie pogania go kinowy kalendarz. Gra „będzie kiedy będzie”, oferując nam otwarty świat, niesamowitą akcję oraz… Petera Parkera. Producenci podkreślają, że ważny jest dla nich również ludzki aspekt herosa. Czyli możemy przypuszczać, że tym razem fabuła nie będzie jedynie skromnym dodatkiem do bujania się na pajęczynach.

Zupełnie nową inicjatywą jest również The Avengers Project od twórców… serii Tomb Raider.

Gra pod roboczym kryptonimem The Avengers Project została właśnie zapowiedziana. Produkcja na licencji Marvela powstaje rękoma dwóch niezwykle doświadczonych studiów. Za tytuł są odpowiedzialni twórcy serii Tomb Raider (Crystal Dynamics) oraz Deus Ex ( Eidos Montreal).

Z takim doświadczeniem i takimi zasobami, to nie może się nie udać. Po raz pierwszy od wielu, wielu lat Avengersi dostaną produkcję godną milionów dolarów, jakie zarabiają w kinach i sklepach z filmami na Blu-ray oraz DVD. Zapowiada się pełnoprawny tytuł AAA od weteranów z branży gier. Wsparty promocją Marvela oraz Disneya. Gra nie ma jeszcze oficjalnej nazwy, a już jest skazana na sukces.

Zbliżają się dobre lata dla fanów zamaskowanych herosów. Kapitalny Batman od DC przetarł szlaki. Teraz swoją ofensywę zapowiada Marvel, będący częścią najbardziej dochodowego giganta przemysłu rozrywkowego na świecie. Jedyne nad czym się zastanawiam, to dlaczego tak późno.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst