Nauka  / Artykuł

X-Men Apocalypse i teoria bikameralnego umysłu, czyli o ludziach, którzy słuchają głosu od boga

168 interakcji
dołącz do dyskusji

W filmie X-Men Apocalypse tytułowy pierwszy potężny mutant, którego czczono w starożytnym Egipcie jak boga, przemawia do ludzkości mówiąc do niej telepatycznie: "Wróciłem do was! Teraz znów macie przewodnika!".

Scena ta w filmie zajmuje niecałą minutę, ale również reszta scenariusza jest inspirowana tym, jak od ludzkości odchodzą jej bogowie i już do niej nie przemawiają bezpośrednio. W filmie jest wiele do tego aluzji: na przykład w afrykańskim domu Storm w telewizji wyświetlany jest odcinek Star Treka o tytule "Who Mourns For Adonis". Jest to odcinek o fabule bardzo podobnej do X-Men Apocalypse: ludzkość spotyka się ze swoim zapomnianym bogiem Apollem, który podobnie jak Apocalypse nazywa ją swoimi dziećmi (a w rzeczywistości ma ich za niewolników) i jest obdarzony podobnymi mocami - na przykład może zmieniać swoją wielkość. Twórca serialu, Gene Roddenberry, był humanistą, a według jego wizji ludzkość w 23. wieku stworzyła cywilizację pokojową i ateistyczną, uważając, że miejsce bogów jest w muzeach.

apollo_Start_trek
Apollo jak Apocalypse (kadr z serialu Star Trek, via Memory Alpha)

Dlaczego bogowie kiedyś przemawiali do ludzkości konkretnym wyraźnym głosem w ich głowach, a teraz nawet najbardziej religijne osoby tego nie doznają, a jeśli już, to nazywamy ich chorymi umysłowo?

Jedną z popularnych hipotez na ten temat wysnuł w wydanej w 1976 roku książce "The Origin of Consciousness in the Breakdown of the Bicameral Mind" amerykański psycholog Julian Jaynes. Według niego do pewnego momentu, około 3-4 tysiące lat temu, ludzkość faktycznie słyszała głosy w swoich głowach. Jego hipoteza bikameralnej świadomości mówi, że ludzkość do tego czasu nie miała pełnej świadomości, ale słyszała bezpośrednio porady i polecenia jednej z części mózgu. Według Jaynesa, w zachowanych pismach sprzed tysięcy lat brak jest elementów świadomości i autorefleksji, a dużo jest odniesień do bogów bezpośrednio wydających polecenia. W Starym Testamencie, bóg przemawiając do swoich proroków, najpierw przedstawia się - teraz rozumiemy dlaczego, wtedy ludzie byli przyzwyczajeni do słyszenia różnych głosów w głowie.

apocalypse
Apocalypse (fot. materiały promocyjne filmu)

Słyszenie głosów przez ludzkość miało doprowadzić do kultu przodków, a później do rozwoju religii. To tego właśnie spodziewa się Apocalypse, który obudzony po tysiącach lat, zamierza znów, za pośrednictwem telepaty profesora Xaviera, przemawiać do ludzkości.

W pewnym momencie, jak twierdzi Jaynes, coś się zmieniło w strukturze ludzkiego mózgu i… przestaliśmy słyszeć głosy.

W pismach z tamtego okresu, jak wskazuje psycholog zaczynają pojawiać się narzekania, że bogowie opuścili ludzkość - jako przykład podaje asyryjską płaskorzeźbę z 1230 roku p.n.e, przedstawiającą króla klęczącego przed pustym tronem, niegdyś zajmowanym przez ich boga. Przez kilkaset lat w pismach pojawiają się teksty takie jak babiloński, napisany pismem klinowym "Poemat o cierpiącym sprawiedliwym", w którym padają słowa: Mój bóg przeklął mnie i zniknął / Moja bogini zawiodła mnie i trzyma się z dala / Dobry anioł który kroczył przy mnie odszedł.

tukulti-ninerta
Pusty boski tron na asyryjskiej tabliczce (public domain)

Według Jaynesa, wtedy ludzkość próbowała w jakiś sposób nawiązać kontakt z utraconymi boskimi głosami, budując świątynie, miejsca odosobnienia, wybierając spośród siebie specjalne, święte osoby i kapłanów. Umarła osobista duchowość, narodziła się zorganizowana religia, ale w zamian za to ludzkość zyskała samoświadomość i przestała podążać za głosami.

Czy Julian Jaynes miał rację? Nie wiemy i nigdy się pewnie nie dowiemy.

Liczba tekstów sprzed tysięcy lat jest ograniczona, i być może nigdy nie będziemy mieli okazji zbadać sprawy bliżej. Książka Jaynesa jest intelektualną ciekawostką, a nie pełną teorią naukową, bo nie jest falsyfikowalna. Są też w niej luki - na przykład nie wyjaśnia, dlaczego ludzkie umysły na całym świecie zmieniły się w ciągu kilkuset lat. Hipoteza bikameralnego umysłu od lat ma na świecie zarówno zwolenników, jak i przeciwników, i jak widać do dziś inspiruje twórców filmów i książek - oprócz filmu o X-Men przypominam sobie na przykład książkę Roberta J. Sawyera WWW: Wake (wydana w Polsce pod tytułem WWW:Wzrok), w której odgrywa ona znaczącą rolę w opisie przedstawionej sztucznej inteligencji.

Źródła: Bicameralism, The Origin of Consciousness in the Breakdown of the Bicameral Mind Julian Jaynes (książka), Hallucinated Gods (Kevin Simmler)

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst