Tech  / Artykuł

Netflix bez granic - za ten plan wzięła się właśnie Komisja Europejska

105 interakcji
dołącz do dyskusji

Komisja Europejska właśnie wzięła na celownik Internet. Wbrew pozorom, to świetna wiadomość dla nas wszystkich. Właśnie trwają prace nad nową dyrektywą, która ma znieść blokady regionalne na treści audiowizualne, w tym na serwisy VOD takie jak Netflix.

Od kilku dni w Internecie pojawiają się sprzeczne informacje na temat prac Komisji Europejskiej. Jeszcze w piątek Komisja Europejska miała „pozostawić blokady terytorialne dla serwisów VOD”, a dziś czytamy, że od 2017 roku Netflix nie będzie miał w Europie żadnych sztucznych barier regionalnych.

Temat jest bardzo gorący, ale łatwo się na nim sparzyć, co widać na powyższych przykładach. Nowa dyrektywa Komisji Europejskiej będzie miała duży wpływ na nasze funkcjonowanie w Internecie, dlatego warto sięgnąć bezpośrednio do źródeł.

O co trwa walka?

„Niestety, ten film jest niedostępny w twoim regionie”. To zdanie może odejść do historii

Komisja Europejska pracuje nad tym, by na terenie Unii Europejskiej znieść sztuczne blokady regionalne, które odcinają użytkowników od pełnego katalogu filmów, seriali, czy muzyki w internetowych serwisach.

Dzisiaj blokady regionalne są codziennością, ale jednocześnie brzmią jak relikt przeszłości. YouTube informuje użytkowników, że „film jest niedostępny w ich regionie”, a biblioteka Netfliksa w Polsce jest cieniem biblioteki brytyjskiej.

Jeszcze większy problem pojawia się podczas podróżowania. Możemy przejechać autem choćby i do Portugalii i nie zatrzymać się na żadnej granicy. Fizycznie nie mamy żadnych barier, natomiast Internet narzuca sztuczne granice. Treści jakie kupiliśmy w sieci mogą stać się niedostępne po przejechaniu na teren innego kraju. To kuriozalna sytuacja, którą trzeba rozwiązać.

Jak jest naprawdę z tą internetową „strefą Schengen”?

Skontaktowałem się z biurem poselskim Róży Thun, byłej szefowej Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce i obecnej posłanki do Parlamentu Europejskiego. Udało mi się potwierdzić, że faktycznie w Komisji Europejskiej trwają prace nad nową dyrektywą o transgranicznym dostępie do usług internetowych. Wliczają się w to także treści audiowizualne.

W takim razie skąd biorą się rozbieżności z przekazie medialnym? Ano stąd, że na dzień dzisiejszy brakuje oficjalnego komentarza. Jest jeszcze za wcześnie, by jednoznacznie podać kształt nowej dyrektywy. Parlament Europejski dopiero zaczyna pracować nad transgranicznym przenoszeniem usług online w zakresie treści.

Jak udało mi się nieoficjalnie dowiedzieć, pojawiły się postulaty o wyłączenie z nowej dyrektywy transmisji sportowych ze względu na specyficzny model biznesowy. Może więc zajść sytuacja, że Netflix będzie oferował jednakową bazę materiałów w całej Europie, ale jednocześnie nie będziemy mogli wykupić transmisji do meczu np. w brytyjskim serwisie VOD.

O wszystkich nowościach będziemy na bieżąco informować na Spider’s Web. Póki co, jesteśmy bardzo dobrej myśli, ale szampana otworzymy dopiero, kiedy nowa dyrektywa zostanie wprowadzona w życie. Jak mówi mądre przysłowie, „nie mów hop, póki nie przeskoczysz”.

Zobacz: Netflix w Polsce - historia smutna, ale prawdziwa

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst