Oprogramowanie  / News

Office Online zyskał dużo nowości, ale niestety część z nich mocno rozczarowuje

Microsoft właśnie odświeża na swoich serwerach usługę Office, wprowadzając do niej wiele użytecznych zmian. Wszystkie są mile widziane, ale trudno nie oprzeć się myśli, że „można by było jeszcze lepiej”.

Office, podobnie jak większość innych marek Microsoftu, przestał być produktem, a stał się usługą. Usługą, która ma być jak najpowszechniejsza i jak najchętniej wykorzystywana, nie tylko przez konserwatywnych użytkowników lub tych z Windowsem. Dlatego też jest stale usprawniana na wszystkich platformach. A dziś pojawia się dużo nowego, w szczególności dla Office Online, a więc webowej wersji microsoftowego pakietu biurowego.

Co nowego?

Usługa uaktualniana jest fazami, to oznacza, że nie wszyscy jeszcze będą widzieć zmiany. Moje Konto Microsoft jeszcze nie zostało uwzględnione, więc na razie o nowościach opowiem wam wyłącznie teoretycznie, samodzielnie jeszcze ich nie testując. Pierwszą z nich jest integracja Skype’a z Office Online. Dzięki temu wspólna praca nad dokumentem może być faktycznie wygodniejsza. Nie tylko bowiem widzimy na żywo dokonywane przez współautorów zmiany, ale również za pośrednictwem skype’owego czatu lub wideorozmowy możemy je na żywo konsultować. Integracja ze Skype'em ma trafić również do aplikacji klienckich „w późniejszym terminie”, a więc nie będzie to wyjątkowa cecha Office Online.

office-online

W Chrome Web Store pojawiło się też rozszerzenie dla przeglądarki Chrome i systemu Chrome OS. I tu jest moje największe rozczarowanie. Za pomocą rozszerzenia zyskujemy wygodny dostęp do plików Office na naszym OneDrive czy OneDrive dla firm. Niestety, owo rozszerzenie dalej nie umożliwia pracy w trybie offline na Chrome OS. Jedyny pakiet biurowy, który to potrafi i o którym wiem, to Dokumenty Google.

microsoft office chrome

Usprawniono też belkę nawigacyjną w Wordzie Online, dzięki czemu jest wygodniejsza przy pracy nad dużymi dokumentami, choć nie jestem pewien w jaki sposób. Poprawiono też moduł formatowania w Excelu Online i usprawniono wydajność PowerPointa Online.

Aplikacje po liftingu

Pojawiły się też nowe wersje aplikacji klienckich na Androida, które zajmują o aż 40 proc. mniej miejsca w pamięci urządzenia. Microsoft zapowiada, że to dopiero początek i że należy spodziewać się dalszych optymalizacji w kodzie (skoro tyle go wycięto, bez usuwania funkcji programów, to co u licha tyle zajmowało?). Usprawniono też na Androidzie moduł logowania się na konto, przez co aplikacje uruchamiają się szybciej. Są też zgodne ze standardem Android for Work, a PowerPoint od teraz wyposażony jest w znany z innych systemów Tryb Prezentera.

Aktualizacji doczekał się też Office dla systemu OS X. Nowa wersja wyposażona jest w bardziej funkcjonalny edytor skryptów Visual Basic, który pozwala programistom dodawać moduły z poziomu Project Viewera, dodawać odnośniki do bibliotek z poziomu okna dialogowego i używać skrótów klawiaturowych do debugowania.

Wszystko pięknie, gdyby nie ten Chrome OS

To na chwilę obecną największa luka w ofercie Office’a. Wersja Online mogłaby z powodzeniem zastąpić eksponowane na tym systemie Dokumenty Google. Niestety, brak możliwości pracy w przypadku odcięcia od Internetu to bolączka większości aplikacji na Chrome OS, w tym Office’a i w przeciwieństwie do natywnego rozwiązania. Szkoda.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst