REKLAMA

Mamy przełom w technologii produkcji elastycznej elektroniki

Dużo się o niej mówi, ale wciąż nie możemy się nią pobawić. Elastyczna elektronika nadal nie osiągnęła nawet statusu ciekawostki rynkowej, a jest zapowiedzią pięknej, wspaniałej przyszłości. Która właśnie stała się nieco mniej odległa.

Mamy przełom w technologii produkcji elastycznej elektroniki

Elastyczna elektronika to zdaniem znacznej większości firm zajmujących się układami scalonymi przyszłość, która nadejść powinna jak najszybciej. Korzyści ze stosowania takich układów mają być odczuwalne zarówno w przypadku elektroniki użytkowej, jak i w zastosowaniach profesjonalnych, w tym w medycynie i protetyce.

Niestety, inżynierowie nadal nie są w stanie ujarzmić swojego pomysłu w namacalny produkt. Problemem są materiały organiczne, które do tej pory były wykorzystywane w tworzeniu przeróżnych prototypów. Dalej nie udało się opracować opłacalnego i wydajnego procesu technologicznego, by móc takie układy wykorzystać na masową skalę w urządzeniach dowolnego rodzaju. Logika podpowiada, by zadać pytanie: a co jakby zastosować materiały nieorganiczne? Na to, do niedawna, jeszcze nikt nie znał praktycznej odpowiedzi. Profesor Keon Jae Lee z koreańskiej politechniki KAIST postanowił ją znaleźć. I wygląda na to, że mu się to udało.

ILLO, czyli prawie to, co już znamy

Profesor opracował bowiem proces technologiczny ILLO (Inorganic-based laser lift-off), który rokuje duże nadzieje na opłacalną produkcję elastycznej elektroniki. Polega on na osadzeniu podatnej na laserową eksfoliację warstwy na twardej podstawie a następnie wytworzeniu na górze warstwy eksfoliacyjnej ultracienkich, nieorganicznych modułów elektronicznych, takich jak rezystywne pamięci. Następnie, poprzez napromieniowanie laserem od strony podstawy eksfoliowane są wyłącznie warstwy nieorganiczne na skutek reakcji lasera i warstwy eksfoliacyjnej, które mogą następnie trafić na tworzywa sztuczne, papier czy tkaniny.

kaist

ILLO pozwala nie tylko na produkcję elastycznych mikroukładów, ale również obniża cenę procesu technologicznego i zwiększa jego wydajność. Co więcej, to nie jest już tylko sama koncepcja. Wykorzystując metodę ILLO, udało się już wyprodukować w pełni elastyczną pamięć RAM.

Ale fajnie. To kiedy będę mógł zwinąć swój tablet w rulonik?

Niestety, nieprędko. Pracy profesora Lee bacznie przyglądają się koreańscy giganci, tacy jak Samsung czy LG. Jest też duże zainteresowanie w branży medycznej, ze szczególnym naciskiem na protetykę i transplantologię. Na razie to jednak niesprawdzona technologia, która jeszcze będzie musiała być doszlifowana.

To oznacza z kolei, że tak jak nie jesteśmy w stanie oszacować kiedy ILLO znajdzie zastosowanie w praktyce, tak nie należy się spodziewać elastycznej elektroniki jeszcze przez długie miesiące, a może i lata.

I to i tak przy założeniu, że technologia ta nie jest pozbawiona większych wad.

*Ilustracja tytułowa pochodzi z serwisu Shutterstock

Maciej Gajewski
Redaktor