Sprzęt  / Recenzja

Sprawdziłem, czy tani tablet jest w stanie zastąpić komputer. Colorovo CityTab Vision 7 2.1 - recenzja Spider's Web

To nie jest iPad Mini, ani Nexus 7. Nie jest to też żadna konkurencja dla Galaxy Taba S czy Pro. Od każdego z nich jest jednak wielokrotnie tańszy. Czy jest też od nich wielokrotnie gorszy? I przede wszystkim, do czego się nadaje?

Kilka tygodni temu obiecałem, że spróbuję żyć i pracować, korzystając właśnie z tabletu CityTab Vision 7 2.1. Eksperyment obejmował całkowite odstawienie zwykłego komputera i zastąpienie go właśnie urządzeniem Colorovo. Czy udało się? Z całą pewnością było ciekawie. Zobaczmy najpierw, gdzie mały tablet z Androidem spisał się na medal (przynajmniej brązowy).

W drodze

Siedmiocalowy wyświetlacz, otoczony całkiem przyzwoitej grubości (choć oczywiście nie rekordowymi) ramkami, niewielka grubość (7,2 mm) i tylko 260 gramów masy. Pod względem mobilności taniemu tabletowi Colorovo nie można zbyt wiele zarzucić.

colorovo citytab vision 7 2.1 005

W trakcie podróży można go upchnąć praktycznie wszędzie – do torby, torebki, schowka samochodowego, nie wspominając już nawet o plecaku, w którym zajmuje bardzo niewiele miejsca. Na upartego można go nawet włożyć do… kieszeni spodni, choć oczywiście nie wszystkich.

O komforcie przy użytkowaniu urządzenia jedną czy dwoma rękoma nie trzeba zbyt wiele pisać, szczególnie w czasach, kiedy niektóre smartfony charakteryzują się niewiele mniejszymi wymiarami. Jedyne, co może odrobinę przeszkadzać, to fakt przeniesienia wszystkich przycisków sprzętowych (a dokładniej Home i zasilania) na górną krawędź tabletu i zastąpienie ich przyciskami ekranowymi.

Niewielkie rozmiary przekładają się także bezpośrednio na przydatność CityTaba w roli czytnika książek czy cyfrowych wydań magazynów.

Ekran o rozdzielczości 1280x800 wprawdzie nie powala swoją jakością na kolana, ale spełnia swoje zadanie.

colorovo citytab

Z jednej strony, po włączeniu ekranu mamy wszystko w zasięgu dłoni, ale z drugiej, i tak musimy nacisnąć klawisz zasilania drugą ręką. Nie wspominając już o tym, że trudniej jest bez patrzenia trafić w niewielkie przyciski wirtualne, niż w jeden spory, prawdziwy przycisk.

CityTab Vision 7 2.1 jest więc lekki, poręczny i praktyczny. Jak jedna odbiło się to na jakości wykonania?

W boju

Okazuje się, że… nijak. Niemal całe urządzenie, z wyjątkiem oczywiście wyświetlacza, wykonane jest z przyjemnego w dotyku i sprawiającego świetne wrażenie aluminium lub materiału idealnie go imitującego. Takie posunięcie powinno zmusić nas do zadania pytania – skoro tablet za 400 zł może być wykonany tak dobrze, dlaczego nie mogą być tak wykonane kilkukrotnie droższe urządzenia? Pozostawmy je jednak na razie bez odpowiedzi.

colorovo citytab vision 7 2.1 004

Nie wszystkie sprzęty w tej cenie gwarantują oczywiście taką jakość wykonania, ale zdecydowanie warto szukać właśnie takich przedstawicieli tej półki cenowej. Szczególnie, że jeszcze do niedawna długowieczność tanich tabletów stała pod poważnym znakiem zapytania. Tutaj, poza rysami, które w naturalny sposób pojawiają się na przedniej i tylnej części, trudno dostrzec jakiekolwiek niepokojące objawy.

W najgorszym przypadku CityTab będzie po pewnym czasie wyglądać „niepięknie”, ale nic nie wskazuje na to, żeby miał się po prostu rozlecieć.

Nic nie trzeszczy, nie zgrzyta, a ugięcie tylnej klapki jest minimalne. Nawet otwory na złącza są bardzo przyzwoicie wycięte.

Nie jest to oczywiście jakość wykonania iPada czy iPada mini, ale i tak można być pozytywnie zaskoczonym biorąc go do ręki. Tym bardziej, że każdy prawdopodobnie wie, albo przynajmniej słyszał, jak wykonane są przeważnie tanie tablety. Okazuje się, że nie wszystkie.

colorovo citytab vision 7 2.1 001

Jedyne poważne zastrzeżenie, jakie można mieć do Vision 7 to… przyciski. Po pierwsze umieszczone są w dość absurdalny sposób, a po drugie są nieprzyjemne w dotyku. Dodatkowo, są sztywne jak w zabawce, jednocześnie dość wyraźnie klekocząc przy potrząsaniu tabletem. Szkoda, bo w przeciwnym przypadku byłoby naprawdę niewiele do zarzucenia, szczególnie w tej cenie.

Jako mobilna konsola (dla umiarkowanie wymagających)

Dawno już minęły czasy, kiedy cztery rdzenie w urządzeniu robiły na kimkolwiek wrażenie, tym bardziej, że przekonaliśmy się o tym, że nie zawsze oznacza to chociażby przyzwoitą wydajność. W tym przypadku cztery rdzenie Cortex A9 (1,2 GHz) połączono z 1 GB RAM oraz układem graficznym Vivante GC1000+. Czy jest to zestaw wystarczający do zaspokojenia podstawowych potrzeb gracza?

Okazuje się, że tak, ale pod kilkoma warunkami. Przede wszystkim gracz powinien być raczej miłośnikiem prostszych gier w 2D, niż najnowszych produkcji olśniewających swoją grafiką. Wszystkie klasyki w rodzaju Angry Birds, przygodówki point-and-click, działają tak, jak powinny.

colorovo citytab vision 7 2.1 006

Niestety dynamiczniejsze i atrakcyjniejsze tytuły takie jak Real Racing 3 czy Despicable Me nie tylko wyglądają raczej średnio, ale też są praktycznie niegrywalne. Owszem, uruchomią się, zadziałają, ale przyjemności z nich czerpać raczej się nie da.

Trzeba również mieć na uwadze dwie rzeczy. Pod żadnym pozorem w trakcie grania nie można w tle robić zbyt wielu rzeczy. Pobieranie kolejnej gry i jej instalacja? Przetwarzanie jakiegoś większego pliku? Pozostawienie w tle „dużej” aplikacji? Nie ma mowy. Wrażenia z rozgrywki pogorszą się dramatycznie.

Po drugie większość pozycji, szczególnie za pierwszym razem, potrafią się wczytywać bardzo, bardzo długo. Po uruchomieniu jest już wprawdzie jak najbardziej poprawnie, ale trzeba się jednak pogodzić z zauważalnym problemem „czarnego ekranu”.

Pociesza natomiast fakt, że przy tych wymaganiach, bez problemu będziemy mogli na tablecie korzystać zarówno z prostych gier, jak i z prostych aplikacji edukacyjnych, a właśnie w takich celach często kupuje się niedrogie tablety.

Jako komputer?

Trwający dokładnie tydzień eksperyment miał jednak pokazać przede wszystkim, czy tak tani tablet może przynajmniej częściowo zastąpić komputer i stać się chociażby jego namiastką w krytycznych sytuacjach. I co zaskakujące, odpowiedź jest twierdząca, choć obarczona szeregiem większych i mniejszych zastrzeżeń.

colorovo

Czy faktycznie spodziewałem się, że tablet za 400 zł (i to wcale nie najnowszy) zastąpi komputer za 5000 zł? Niespecjalnie. Ostatecznie wypadł jednak chyba i tak lepiej, niż oczekiwałem.

Już sam początek przygody był bardzo obiecujący. Z pomocą prostej przejściówki podłączyłem klawiaturę USB – jedyną jaką akceptuję do pisania dłuższych tekstów i nie sprawiło to żadnych problemów.

Było to o tyle zaskakujące, że wyposażono ją w TrackPoint, który bez wahania został rozpoznany jako urządzenie nawigujące. Tym samym rozwiązał się problem wyłącznie jednego wyjścia USB, co utrudnia połączenie myszy.

Jedynym co nieco utrudniało pracę był brak… polskich znaków przy wprowadzaniu tekstu z klawiatury. Na szczęście i na to znaleziono już lekarstwo, więc szybko udało się doprowadzić sprzęt do używalnego stanu.

colorovo vision

Podobnie bezproblemowo udało się podłączyć tablet pod monitor (a czasami i telewizor), czyniąc z niego – przynajmniej pod względem dodatków – namiastkę komputera. Sporą zaletą okazał się fakt, że zasilanie odbywa się nie tyle przez USB, co przez dedykowane złącze. W ten sposób nie musimy rezygnować z klawiatury lub szukać klawiatury na Bluetooth, jeśli chcemy korzystać z CityTaba właśnie w takiej formie.

Skoro zestaw jest już całkowicie kompletny, pozostaje najważniejsze pytanie – czy da się z tego korzystać? W końcu klawiaturę, myszkę czy monitor można było podłączyć od lat nie tylko do smartfonów, ale i palmtopów.

klawiatura colorovo

Tutaj trudno jest niestety udzielić jednoznacznej odpowiedzi, głównie ze względu na fakt, że wydajność urządzenia można określić jako… niestabilną. Vision 7 potrafi zarówno zaskoczyć płynnością działania, jak i zmusić do zastanowienia się, czy faktycznie kliknęliśmy na daną ikonę, czy może tylko nam się wydawało. Wszystko to właściwie niezależnie od tego ile i co działa w tle.

Przeważnie jednak system, w niemal czystej wersji, działa co najmniej przyzwoicie. Przy okazji można było zaobserwować ciekawy fakt – przy obsłudze z poziomu myszki i klawiatury wszystkie ewentualne opóźnienia są o wiele mniej drażniące niż przy obsłudze dotykowej. Do tego stopnia, że mogę z czystym sumieniem przyznać, że jako maszyna do pisania, Vision 7 spisywał się o wiele lepiej, niż od niego oczekiwałem.

colorovo citytab vision 7 2.1 003

Jeśli więc chodzi o sprzęt, który ma posłużyć np. głównie do notatek, to z całą pewnością tani tablet z podłączoną klawiaturą dobrze wywiąże się z tego zadania. Opóźnienia przy wprowadzaniu tekstu brak, tekst tworzony w aplikacjach pakietu Google synchronizuje się od razu z chmurą i właściwie wiele więcej wymagać w tej kwestii nie można.

Nie tylko tekstem na białym tle jednak żyje człowiek. Potrzebna jest także przeglądarka i najlepiej, gdyby mogła działać równocześnie z uruchomionym edytorem tekstu. Czy jest to możliwe w badanym przypadku? Tak.

Po raz kolejny trzeba jednak uważać, żeby nie przesadzić i pamiętać cały czas o tym, z jakiej półki cenowej pochodzi ten sprzęt. Chrome, z którego nie zamierzałem rezygnować, nie należy do najlżejszych aplikacji i jednoczesne otwarcie 3 czy 4 kart potrafi mocno obciążyć podzespoły tabletu. Szczególnie bolesne jest oczekiwanie, jeśli zamknęliśmy poprzednio przeglądarkę z np. 2 dużymi stronami, które będą próbowały wczytać się po uruchomieniu.

Kto więc nie może się obejść bez otwartych jednocześnie kilkunastu kart, powinien raczej poszukać czegoś innego. Ci, którzy natomiast robią jednocześnie jedną rzecz, mogą natomiast spać spokojnie – CityTab poradzi sobie bez większej zadyszki. Ewentualnie zawsze można poszukać odrobinę mniej zasobożernej przeglądarki.

Zmiana przyzwyczajeń

I właściwie powyższy akapit można odnieść do wszystkich czynności, które chcielibyśmy realizować na tablecie kosztującym mniej niż 400 zł. Najpopularniejsze aplikacje, proste gry, edycja dokumentów, przeglądarka, aplikacje społecznościowe czy nawet obróbka zdjęć – wszystko to jest możliwe i podczas tygodnia testu większość z tych rzeczy udało mi się bez problemu realizować.

colorovo vision 7

Nie oznacza to jednak, że już za 400 zł możemy mieć absolutny ideał. Bardzo intensywne wykorzystywanie taniego tabletu zmusza, z oczywistych powodów, do zmiany przyzwyczajeń i… uspokojenia się. Kilkadziesiąt kart w przeglądarce, 10 aplikacji w tle i przeskok co kilka sekund z jednej do drugiej? Nie ma mowy. Jedna rzecz w jednym czasie – trzeba przyznać, że po takim przestawieniu, było to doświadczenie wręcz… relaksujące. Może normalne i zadania były realizowane nieco wolniej niż zazwyczaj, ale bez ciągłego pośpiechu i dziesiątek otwartych okien.

Trzeba też koniecznie mierzyć siły na zamiary. Z najnowszych gier będziemy musieli zrezygnować, a próba edycji zdjęć zajmujących ponad 10 MB, na co udało mi się wpaść, lepiej niech nie przychodzi nam do głowy.

Czy warto próbować?

Muszę przyznać, że początkowo spodziewałem się raczej, że po kilku godzinach używania wyłącznie tabletu Colorovo po prostu zrezygnuję i dam sobie z tym spokój. Tak się jednak nie stało, choć zamienienie go w urządzenie do całodziennej, normalnej pracy było spory wyzwaniem. Odrobina cierpliwości i lekka zmiana przyzwyczajeń okazały się na szczęście wystarczającym lekarstwem.

Przy odpowiednim podejściu i traktowaniu, CityTab Vision 7 2.1 zdał egzamin praktycznie we wszystkich potrzebnych mi na co dzień kategoriach - przeglądaniu internetu, pisaniu tekstów, graniu w prostsze gry, odtwarzaniu multimediów (całkiem dobrze spisywały się dwa głośniki) czy korzystaniu z portali społecznościowych.

Może i nie był w żadnej z nich liderem, ale spisywał się jak najbardziej przyzwoicie. Do tego wszystkiego, pod względem jakości wykonania nie przypominał najtańszej mydelniczki.

colorovo ekran

Teoretycznie powyższych wymagań nie można określić jako zbyt wygórowanych , ale mogę się założyć, że odpowiadają potrzebom zdecydowanej większości "przeciętnych" użytkowników. I właśnie do nich skierowane jest to urządzenie. Przed zakupem muszą sobie tylko odpowiedzieć na kilka pytań, w tym to najważniejsze - czy na pewno aż tak intensywnie korzystają z tabletu, że muszą kupić np. iPada za połowę średniej krajowej, czy może będą w stanie pogodzić się z kilkoma kompromisami, ale w cenie równiej 1/10 średniego wynagrodzenia w naszym kraju? Obydwa tablety nie stanowią dla siebie oczywiście pod żadnym względem bezpośredniej konkurencji, ale mimo wszystko warto jest przemyśleć tę przepaść cenową.

Oczywiście wybór należy tylko do nas. Colorovo CityTab Vision 7 2.1 pokazuje jednak, jak długą drogę przebyły tablety z bardzo niskich półek cenowych. Od okropnie wykonanych sprzętów, na których właściwie nic nie dało się zrobić, aż do mobilnych i uniwersalnych urządzeń, z których - przy pewnych wyrzeczeniach - można korzystać nawet zamiast prostego komputera.

PS Wszystkie zarysowania  widoczne na zdjęciach są zarysowaniami folii ochronnej, nie ekranu. 

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst