RTV  / Felieton

Niekończąca się opowieść na temat ekranów OLED. Zdecydujcie się w końcu!

Epopeja z telewizorami OLED zdaje się nie mieć końca. Technologia będąca świętym Graalem jakości obrazu pojawia się i znika. Już można ją było odłożyć na półkę na kolejne kilka lat, gdy pojawia się zaskakująca informacja z Japonii. Czy najbliższa jesień upłynie nam pod znakiem telewizorów OLED?

Rok 2013 przejdzie do historii. Samsung i LG po raz pierwszy wprowadzają do sprzedaży duże telewizory wykorzystujące organiczne diody, najpierw 55-calowe ekrany w Korei w wersji płaskiej, a później zakrzywione w pozostałych częściach świata. To przełom, o którym będą pamiętać wszyscy siedzący w branży RTV. Jednak na ekrany OLED dla mas najprawdopodobniej przyjdzie nam poczekać długie lata.

Jeśli chodzi o OLED od LG, to za niecałe 20 tys. zł. otrzymamy technologię jutra plus smartfon LG Flex gratis. To drogo, ale nie tak drogo jak w grudniu ubiegłego roku. Tym samym liczba potencjalnych nabywców zdecydowanie się powiększa, w końcu grono osób płacących za TV w granicach 10-15 tysięcy złotych jest w naszym kraju całkiem spore, przynajmniej producenci zdają się nie narzekać na brak zainteresowania.

LG-curved-oled-1

LG jest jednak na tym rynku osamotnione. Właśnie wycofał się Samsung. I zarówno z medialnych doniesień, jak i z mojej rozmowy z Michealem Zollerem wynika, że szybko nowych ekranów OLED od Samsunga nie zobaczymy. Szef sprzedaży telewizorów na Europę podkreślał, że dziś kolejnym krokiem w rozwoju telewizorów jest 4K i wygięte ekrany. Z tym produktem można szybko dotrzeć do masowego klienta i w ciągu najbliższych lat będą to urządzenia na wyciągnięcie ręki przeciętnego nabywcy. Tymczasem ekrany OLED długo jeszcze będą utrzymywać wysoką cenę bez gwarancji znaczącej poprawy jakości.

Powodem tego, że producenci nie chcą wchodzić na rynek OLED są: marketing, technologia oraz ekonomia. Po pierwsze, marketingowo na chwilę obecną ogrywana jest rozdzielczość 4K, wciąż świeże są funkcje Smart TV, nie ma więc większej potrzeby wprowadzać OLED. Po drugie, jest to nieopłacalne z punktu widzenia ekonomicznego. Sprzedaż nie wzrośnie znacząco, a cały proces produkcyjny musiałby zostać zmieniony. No i pozostaje jeszcze technologia, która wciąż jest niedoskonała. Japończykom nie udało się uzyskać zamierzonych efektów - Samsung się wycofuje, a produkt LG nie jest bez wad i nikt nie wie jak długa będzie żywotność tych ekranów.

Samsung_Curved_TV_wygiete_telewizory_premiera_04

Rynek jednak nie znosi monopolu i Japończycy nie pozwolą by LG samo wyrosło na miano marki innowacyjnej i to w dodatku z produktem premium. Skoro nie udało się samemu stworzyć odpowiedniej technologii, to należy ją kupić. Najnowsze doniesienia mówią o rozmowach Panasonica i Sony z LG o zakupie wyświetlaczy OLED.

Najszybciej jak to możliwe mielibyśmy ujrzeć telewizory OLED od Sony i Panasonica oparte o wyświetlacze LG. Być może produkty pojawią się już na wrześniowych targach IFA w Berlinie, a zaraz potem trafią na sklepowe półki. To z pewnością zmieniłoby sytuacje rynkową. I choć LG nadal zarabiałby na tych telewizorach, to pojawiłaby się pewna konkurencja.

Dzisiaj ciężko jest wierzyć w te informacje. Wizja dostępności telewizorów OLED z miesiąca na miesiąc się oddala. Wśród osób zainteresowanych tematyką RTV wciąż marzy się o telewizorach OLED. Czy się doczekamy zobaczymy we wrześniu, a może w styczniu, a może dopiero za 3 lata.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst