Tech  / Artykuł

Oto efekt mody na bezpieczeństwo - Snowden Phone

Wydarzenia poprzedniego roku sprawiły, że jednym z głównych tematów dyskusji związanych z rynkiem mobilnym było przez długi czas bezpieczeństwo naszych danych. Nic więc dziwnego, że stoisko prezentujące „pierwszy” „bezpieczny” telefon – Blackphone, było dosłownie oblegane przez dziennikarzy podczas ostatniego MWC. Okazuje się jednak, że jego premiera to dopiero początek.

Pomysł twórców Blackphone na telefon odporny (przynajmniej częściowo) na szpiegowanie był dość prosty i… łatwy do powtórzenia. Weźmy Androida, wyposażmy w zestaw autorskich modyfikacji oraz aplikacji szyfrujących dane lokalne oraz – w części przypadków – również dane wysyłane z naszego smartfonu do sieci. Do tego dodajmy bardziej niż przyzwoite podzespoły, duży ekran o rozsądnej rozdzielczości i jakości. Efekt? Telefon prawdopodobnie o wiele bardziej bezpieczny od przeciętnego telefonu na Androidzie, ale też nieprzeciętnie drogi. Za 629 dol. możemy mieć praktycznie każde urządzenie na rynku.

blackphone wyglad

Blackphone zrobił wzbudził jednak spore zainteresowanie wśród mediów i klientów, tworząc tym samym niszę o trudnych na razie do określenia rozmiarach i jednocześnie lukę.

W przypadku normalnych smartfonów jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że jeśli nie możemy kupić drogiego modelu z najwyższej półki, producent zaoferuje nam podobny, chociażby pod względem wyglądu czy wybranych funkcji systemowych. Tutaj takiej opcji nie mamy – Blackphone dostępny jest tylko w jednym, drogim wydaniu.

Trudno było oczekiwać, że okazja ta nie zostanie wykorzystana, choć trzeba przyznać, że raczej nikt nie spodziewał się, że nastąpi to tak szybko. W zaledwie kilka tygodni po prezentacji Blackphone, swoją propozycję, w o wiele niższej klasie cenowej zaproponował… amerykański dostawca usług internetowych i komórkowych FreedomPop.

freedompop operator

Jeśli ktoś wcześniej nie słyszał o tym operatorze, nie musi się raczej czuć winny. Firma założona w 2011 roku, nie jest raczej wielkim graczem na rynku mobilnym, ale i tak potrafi się na nim wyróżnić. Przede wszystkim tym, że oferuje dostęp do internetu oraz pozostałych usług telekomunikacyjnych… za darmo. Oczywiście nie są to usługi pozbawione limitu – przeważnie do wykorzystania bez opłat jest kilkaset megabajtów i minut miesięcznie i dopiero po przekroczeniu tych wartości naliczane są dodatkowe opłaty. Na szczęście limity można zwiększać w ramach licznych programów partnerskich, gdzie musimy np. zarejestrować się w określonym serwisie czy polecić go znajomym.

Dość istotny jest tutaj fakt, że połączenia głosowe są realizowane w technologii VoIP. Wszystkie telefony mają specjalnie podmienioną aplikację telefonu tak, aby połączenia były nawiązywane właśnie w ten sposób.

Urządzenia w ofercie FreedomPop również należą do dość ciekawych. Poza klasycznymi mobilnymi routerami LTE, możemy zakupić mniej standardową nakładkę na… iPoda Touch, która jest w stanie prawie zamienić go w pełnoprawnego iPhone’a. Jedynymi „normalnymi” telefonami oferowanymi przez FP są HTC Evo 4G oraz Samsung Galaxy S II.

freedompop

Dziś jednak do oferty włączone zostało urządzenie, które zdecydowanie odbiega od ogólnie przyjętych standardów, a jest nim smartfon o niezbyt oryginalnej nazwie rynkowej - FreedomPop Privacy Phone i nieco ciekawszej nazwie kodowej – Snowden Phone.

Pod względem technicznym jest to nic innego niż Galaxy S II. Wewnątrz czeka nas jednak sporo niespodzianek. Przede wszystkim cała komunikacja głosowa (realizowana wyłącznie przez VoIP) oraz wiadomości tekstowe szyfrowane są z wykorzystaniem klucza o długości 128 bitów. Oprócz tego możemy skorzystać z w pełni anonimowej przeglądarki (wykorzystującej prywatny VPN), blokować w dowolnym momencie dostęp do książki adresowej i listy połączeń oraz zdalnie wyszukiwać zagubionego telefonu i zarządzać znajdującymi się na nim danymi. Słowem – możemy zabezpieczyć sporą część danych, na których może nam naprawdę zależeć.

freedompop 2

Interesujący jest również fakt, że telefon możemy zakupić niemal całkowicie anonimowo, płacąc za niego nie kartą kredytową, ale Bitcoinami (0,3155 BTC).

Musimy wprawdzie podać jakiś adres do wysyłki, ale pewnie i w tym przypadku znajdą się rozwiązania dla osób, które chcą dbać o swoją prywatność również w realnym świecie. W normalnej walucie PP kosztuje 189 dol., czyli o około 20 dol. więcej niż Galaxy S II, na którym został oparty.

Oczywiście FreedomPop Privacy Phone nie stanie się urządzeniem, w które nagle wyposażone zostaną wszystkie agencje rządowe na całym świecie i osoby, które przeciw lub wbrew takim organizacjom działają. Oferowane opcje szyfrowania, choć lepsze od całkowitego odszyfrowania, i tak nie będą w stanie prawdopodobnie ochronić nas przed osobami, którym naprawdę bardzo zależy na dostępie do naszych danych, o ile oczywiście dysponują odpowiednią ilością gotówki i czasu. Zawsze jednak nawet najsłabsza ochrona jest lepsza od żadnej.

Czy w ślady Blackphone i FreedomPop Privacy Phone pójdą kolejni producenci sprzętu, starając się skorzystać z aktualnego wzrostu świadomości (przynajmniej części użytkowników) na temat bezpieczeństwa urządzeń mobilnych? Mniejsi prawdopodobnie będą próbować, widząc w tym przez jakiś czas prosty sposób na wyróżnienie się z tłumu, natomiast więksi, cóż, na to szanse są raczej bardzo niewielkie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst