Tech  / News

Rok za późno, ale Outlook w końcu otwiera się na użytkowników Maków i nie tylko

Usługa pocztowa Microsoftu w końcu oferuje coś, co powinna oferować od samego początku. Oprócz dostępu poprzez stronę internetową, EAS i POP3, nareszcie pojawiła się obsługa standardu IMAP.

Gmaila zdecydowałem się porzucić już jakiś czas temu. Kilka usterek w momencie, w którym, według Praw Murphy’ego, potrzebowałem tej poczty najbardziej, przelało czarę goryczy. Wybór był naturalny: największym konkurentem Gmaila był Hotmail. A że i tak wykorzystywałem Konto Microsoft chociażby w moim Xboksie, to nawet rejestracja była zbędna.

Szybko po mojej przesiadce Microsoft postanowił przebudować swoją pocztę. Hotmaila zastąpił Outlook. Nazwa ta jest, niestety, bardzo niefortunna, bo za każdym razem, jak z kimś rozmawiam na temat tej poczty, muszę zaznaczać, że chodzi mi o następcę Hotmaila a nie o organizer będący częścią Office’a.

Outlook to znakomita usługa pocztowa.

Nie polecałem jej jednak nigdy jakoś specjalnie aktywnie. Z dwóch powodów. Po pierwsze, lubimy spójne ekosystemy. Lubimy, jak jedno konto otwiera nam dostęp do wielu usług. A znaczna część z moich znajomych nie widzi powodów, by porzucać ten od Google’a na rzecz innego, który nawet jeśli oferuje pewne korzyści, to niekoniecznie aż tak duże, by tłumaczyć nimi przesiadkę.

Drugi powód to jego dostępność. Outlook, po pierwsze, działa w przeglądarce. A co jeśli chcemy skorzystać z klienta pocztowego? Tu mieliśmy do tej pory ograniczone możliwości. Jedną był archaiczny POP3. Drugi to znakomity protokół EAS, który ma jednak pewien szkopuł: jest własnościowy i płatny.

Płacą, rzecz jasna, nie użytkownicy, a osoby, które chcą na nim zarabiać. Osoby, które go implementują. Oznacza to, że wybór aplikacji do odbierania poczty się dramatycznie zmniejsza. Pal licho, jeżeli wykorzystujemy systemowe klienty pocztowe. Windows, iOS czy większość odmian Androida obsługują EAS bez problemu. Ale są też inne, bardzo lubiane klienty. Szczególnie w przypadku użytkowników OS X.

Kilkanaście tygodni po premierze Outlooka miałem przyjemność porozmawiać przez chwilę z jednym z jego twórców. Jedno z pierwszych moich pytań dotyczyło IMAP-a. Dowiedziałem się, że Microsoft „pracuje nad tym”. I coś mu się te prace przedłużyły, bowiem dopiero od weekendu możemy w końcu skorzystać z tego protokołu.

Microsoft przy okazji zapowiedział pierwsze aplikacje partnerskie, które wykorzystają „nowy” protokół. TripIt będzie potrafił importować pocztę dotyczącą podróży do swojej aplikacji. Sift, Slice i motley*bunch również już szykują swoje dodatki. Unroll.me porządkuje w naszej skrzynce pocztowej newslettery, a OtherInbox pozwala na bardziej rozbudowane zarządzanie skrzynką.

To wszystko to, rzecz jasna, bardzo korzystne zmiany. Ale czemu dopiero teraz?? Outlook cieszy się akurat dużą popularnością, więc to opóźnienie z całą pewnością nie oznacza jakichś większych kłopotów. Było jednak tyle „medialnych skandali” związanych z Googlem, tyle okazji do przeciągnięcia użytkowników na swoją stronę. Czy implementacja IMAP-u była aż tak trudna? Microsofcie, obudź się! Wprowadzasz znakomite produkty na rynek, tylko co z tego, skoro konkurencja robi to samo, ale, średnio, rok wcześniej?

Redmond! Nie spać!

Dla chętnych, dane do klienta pocztowego, jeżeli ten nie obsługuje EAS:

Przychodzące

Serwer: imap-mail.outlook.com
Port: 993
Szyfrowanie: SSL

Wychodzące

Serwer: smtp-mail.outlook.com
Port: 587
Szyfrowanie:  TLS

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst