Tech  / Artykuł

Masz internet z Orange i nie działa ci YouTube? Oto doraźne rozwiązanie problemów z buforowaniem filmów

256 interakcji
dołącz do dyskusji

Od dłuższego czasu klienci Orange korzystający z Neostrady oraz sieci mobilnej operatora mają spore problemy z portalem YouTube. Serwis częściej nie działa jak działa, a filmy nie chcą się buforować nawet w jakości 144p. Klienci są wściekli. Dostawca internetu zarzeka się, że problem, choć istnieje, to nie leży po jego stronie, jednocześnie obiecując przyjrzeć się sprawie. Kiedy to się stanie nie wiadomo, ale na szczęście można doraźnie rozwiązać ten problem. I to bez zmiany w rekordach DNS.

YouTube działał mi dość wolno już od bardzo długiego czasu. Winę na ten stan rzeczy zawsze zwalałem na Google - bo skoro inne strony działają, to coś musi być z tym jednym konkretnym serwisem, prawda? Okazuje się, że niekoniecznie. Póki film ładował się w kilka minut nie zwracałem na to większej uwagi, ale ze dwa miesiące temu, w momencie gdy okienko odtwarzacza zaczęło mi wyrzucać błąd przy otwieraniu co drugiego klipu, postanowiłem sprawdzić w wyszukiwarce Google, czy problem jest jednostkowy, czy może powszechniejszy.

YouTube + Orange = </3

Okazało się, że nie jestem odosobniony. Nie zajęło zbyt wiele czasu, abym dotarł do mnóstwa wpisów na przeróżnych forach, gdzie internauci skarżyli się na ten sam i podobne problemy. Co zwróciło moją uwagę to fakt, że najczęściej w opisie znajdowała się informacja, że osoba narzekająca na szybkość ładowania filmów w YouTube korzysta z internetu od Orange - czy to stacjonarna Neostrada, czy mobilny internet dostarczany za pośrednictwem karty SIM. Myślę sobie, oho! Tak się składa, że w domu korzystam z Neostrady, a kartę Orange mam zamontowaną w swoim MiFi.

Ponieważ korelacja problem-operator pojawiała się w sieci bardzo często, zdecydowałem się w ramach testów przełączyć kilkukrotnie między internetem w komputerze od Orange i Play. Efekt? Na dokładnie tym samym komputerze, w tej samej konfiguracji i w odstępie kilku minut, przy Orange YouTube zwraca błąd albo się nie buforuje. Na karcie Play wszystko śmiga jak w zegarku. Oczywiście w obu przypadkach zasięg był maksymalny, a żadne inne parametry się nie zmieniały - tylko operator i karta SIM. Jak to się teraz modnie mówi: przypadek? Nie sądzę.

youtube-orange-problem-facebook

Nie ma winnych?

Zdecydowałem się odezwać na fanpage’u operatora, gdzie znalazłem też kilka wcześniejszych zgłoszeń w tej sprawie od innych osób z podobnym problemem. Odpowiedź była mocno lakoniczna i nieco zbywająca - sprowadzała się do poradzenia mi, abym sprawdził konfigurację komputera, innej karty SIM Orange lub zgłosił reklamację. Ponieważ na YouTube zaglądam od święta, odłożyłem testowanie innych kart od pomarańczowego operatora i zgłaszanie problemu w czasie, licząc trochę na to, że “rozwiąże się sam”.

Od pierwszego momentu, gdy wykryłem ten problem u siebie, minęły dwa miesiące. Przez chwilę z YouTube było nawet całkiem nieźle, ale ostatnio jednak znów problem się nasilił. Zresztą kilka razy dziennie dostaję pytania w tej sprawie od znajomych i czytelników. I tak naprawdę nie wiem, co im odpowiedzieć, bo sam głupieję i nie mogę znaleźć przyczyny zaistniałej sytuacji. Nie rozjaśniło sprawy to, że po wejściu na fanpage Orange tym razem znalazłem post, gdzie administracja już nie zbywa użytkownika, a potwierdza, że usterka jest obecna.

Doraźne rozwiązanie

Co ciekawe, pomarańczowi twierdzą, że to nie ich wina, jednocześnie nie wskazując jednostki za to odpowiedzialnej. No ale przecież gdzieś coś poszło nie tak! Czy mam to rozumieć w ten sposób, że problem jest faktycznie po stronie Google? Wolałbym nie czytać między wierszami, a uzyskać konkretną informację: kto, gdzie i dlaczego zawinił. Na taką nadal czekam, ale dobrze przynajmniej, że jest oficjalne potwierdzenie, że problem istnieje. Orange jest świadome jego istnienia, nawet jeśli “to nie ich wina”.

Kto by nie zawinił, obecnie korzystanie z YouTube’a skutecznie zniechęca użytkowników. Operator w swoim poście podpowiada, aby osoby u których występuje ten problem na jakiś czas zmieniły rekordy DNS. Nie jest to jednak idealne rozwiązanie, bo wymaga przy tym grzebania w konfiguracji systemu, co może przerastać możliwości wielu osób, mniej obeznanych z komputerami. Na szczęście użytkownicy przeglądarki Chrome mogą zainstalować sprytne rozszerzenie.

youtube-orange-problem-proxy

YouTube? Bez zmiany DNS, ale przez Proxy

Rozszerzenie nazywa się Proxy link for YouTube. Można znaleźć je w Chrome Web Store i dodać za pomocą jednego kliknięcia. Następnie po wejściu na stronę z filmem wystarczy kliknąć przycisk znajdujący się po prawej stronie paska adresu, co przeładuje stronę. Wyświetlony zostanie nieco inny odtwarzacz, ale film będzie można obejrzeć bez problemu - także w jakości 1080p na pełnym ekranie. Nagle okazuje się, że filmy ładują się błyskawicznie i faktycznie korzystają z przepustowości łącza.

Oczywiście to nie jest rozwiązanie problemu, tylko półśrodek. Cała sytuacja jednak jest nieco groteskowa. Przemek pisał o tym, jak wielką rewolucją jest dzisiejszy rozwój wideo na urządzeniach mobilnych i ogólnie w internecie. Ale co nam po procesorach mobilnych przetwarzających materiał w jakości 1080p, a nawet 4K, gdy obejrzenie na klasycznym komputerze krótkiego filmiku o jakości DVD bywa momentami - z niewyjaśnionych powodów - niewykonalne?

Komentarze

Już w zeszły czwartek poprosiłem o komentarz w tej sprawie zarówno rzecznika sieci Orange, Wojciecha Jabczyńskiego, jak i przedstawiciela Google w Polsce, Piotra Zalewskiego. Niestety do tej pory firma Google nie ustosunkowała się do sprawy (wiemy tylko, że pytania zostały przekazane do działu technicznego), a rzecznik Orange zamiast odpowiedzieć na konkretne pytania, przesłał tylko w zeszły piątek krótkie, i nie wyjaśniające wszystkich kwestii, oficjalne stanowisko firmy.

Takie pytania skierowaliśmy do przedstawiciela Orange :

  1. Co jest bezpośrednią przyczyną problemu z serwisem YouTube?
  2. Osoba pisząca w imieniu firmy na fanpage'u twierdzi, że problem nie leży po stronie Orange. Jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że tylko połączenie Orange sprawia problemy, a na tym samym komputerze po przełączeniu się na internet innego dostawcy serwis YouTube działa już bez żadnego problemu?
  3. Dlaczego Orange nie korzysta z Google Cache, tak jak UPC czy Netia?
  4. Jak odniósłby się Pan do zarzutów, które co jakiś czas padają w sieci, że Orange “przycina transfer” z serwisu YouTube umyślnie, ze względu na olbrzymie koszta przesyłania przez sieć materiału wideo?
  5. Czy ten problem z YouTube może być powiązany z faktem, że za pomocą połączenia Orange w ostatnim czasie często smartfony z Androidem nie mogą pobierać aplikacji z Google Play? Użytkownicy zmuszeni są przełączyć się na połączenie komórkowe, co mnie także spotkało to już wielokrotnie i nie mogę znaleźć przyczyny problemu.
  6. Co Orange robi, bądź planuje zrobić, w celu rozwiązania problemu z serwisem YouTube i kiedy klienci Orange będą mogli korzystać z portalu YouTube bez stresu, że film się nie uruchomi?
  7. Dlaczego Orange nie informuje klientów o awarii i terminie jej usunięcia? Z wysyłaniem automatycznych przypomnień o niezapłaconej fakturze nie ma problemu i technicznych przeciwwskazań.

W odpowiedzi na nie otrzymaliśmy oficjalne stanowisko firmy:

„Orange Polska nie dyskryminuje ruchu Google i YouTube wewnątrz własnej sieci. Spełniamy wszelkie postulaty o tzw. Net Neutrality w tym zakresie. Otwartą kwestią pozostaje natomiast odpowiedź na pytanie, kto powinien zapewniać odpowiednią jakość dostępu do serwisu? Jego właściciel, który zarabia na tej usłudze czy operator telekomunikacyjny, który realnie ponosi jej koszty związane z transferem danych. Obecnie w sieci Orange Polska testowo funkcjonują serwery buforujące kontent firmy Google, a obsługa klientów neostrady odbywa się zarówno poprzez te serwery jak i łącza zagraniczne. Chcemy dodać, że obsługa użytkowników neostrady korzystających z YouTube zarządzana jest przez firmę Google, zgodnie z ich metodologią i algorytmami, a Orange Polska nie odpowiada za sposób jej realizacji.”

Sprawa bynajmniej nie jest jasna i nadal nie ma jasno wskazanej strony, która odpowiada za taki stan rzeczy. Zwłaszcza w sytuacji, gdy Orange jest jedynym operatorem, u którego taka sytuacja na tak szeroką skalę ma miejsce. W świetle zaistniałych problemów z serwisem YouTube, mam jednak nadzieję, że Orange szybko się z niedogodnościami dotykającymi klientów upora. I to nawet jeśli problem powstał faktycznie niezależnie od nich, powinno im na tym zależeć. Nadal czekamy na komentarz przedstawicieli Google. Jeżeli dostaniemy konkretną odpowiedź, wrócimy wtedy do tego tematu.

No bo opowiedzmy sobie szczerze, na kim wieszać psy w takiej sytuacji będzie zwykły użytkownik, jak nie na dostawcy internetu?

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst