Foto  / Felieton

Chciałeś zostać fotografem? Lepiej zostań grafikiem 3D

Rozwój trójwymiarowej grafiki komputerowej jest imponujący. Fotorealistyczne rendery otaczają nas z każdej strony, a często wręcz nie zdajemy sobie sprawy, że „zdjęcie” które właśnie oglądamy tak naprawdę wcale nie jest zdjęciem. Technologia niegdyś zarezerwowana dla największych studiów filmowych obecnie jest dostępna właściwie dla każdego. Niesie to wiele korzyści, ale także zagrożeń. Czy w świecie, w którym można wyrenderować fotorealistyczny produkt jest jeszcze miejsce dla fotografa?

Na początku warto uzmysłowić sobie jak trudno jest odróżnić dobrze zrealizowany trójwymiarowy render od fotografii. Wielu nie zdaje sobie sprawy z tego, że współczesna reklama opiera się w dużej części na grafice 3D. Zastanawialiście się kiedyś jak powstają grafiki promujące najnowsze gadżety elektroniczne? Na stronach producentów w internecie, w telewizyjnych reklamach, czy nawet na pudełkach w sklepach w większości przypadków widzimy właśnie rendery.

render 3d 02 iPhone
Piękne zdjęcie? Nie tym razem. Grafika powstała w programie 3D

3DsMax, Maya, Cinema 4D – wybór oprogramowania, za pomocą którego można uzyskać rendery o fotorealistycznej jakości jest bardzo szeroki. Programy te są wykorzystywane w szerokim spektrum komercyjnej działalności – od branży elektronicznej, poprzez spożywczą, aż po motoryzacyjną. Jak zdradza Henrik Wann Jensen, który jest obecnie jednym z prezesów firmy odpowiedzialnej za popularny program 3D KeyShot, cała kampania reklamowa tabletu Microsoft Surface została wykonana właśnie w programie KeyShot. Wszystkie oficjalne zdjęcia, telewizyjne klipy, a nawet grafiki na pudełkach zawierają produkty w 100% stworzone na komputerze.

render 3d 01
Kampania reklamowa tabletu Microsoft Surface zawiera wyłącznie rendery tabletu

Współczesne programy do grafiki 3D w głównej mierze skupiają się na precyzyjnym oddaniu różnego typu materiałów i tworzyw. Kluczem jest poprawna symulacja zachowania światła po natrafieniu na obiekt. Odpowiednie proporcje między pochłanianiem, przenikaniem i odbijaniem światła sprawiają, że render wygląda bardzo realistycznie. Obecnie nie jest problemem wygenerowanie dowolnego materiału. Plastik, metal, pianka, skóra, drewno, szkło – renderów tych materiałów prawdopodobnie nie będziemy w stanie odróżnić od zdjęcia. Jeśli mowa o architekturze, obecnie naprawdę trudno jest jednoznacznie stwierdzić czy mamy do czynienia ze zdjęciem, czy z efektem pracy grafika.

Render czy zdjęcie? W tym przypadku grafika powstała w całości na komputerze. Autor: Tomasz Pytko

Skąd popularność 3D?

Rendery są tanie, stosunkowo szybkie, w pełni modyfikowalne i, co tu dużo mówić, idealne. Jest to szczególnie ważne w przypadku fotografii produktowej. Dla przykładu - sesja fotograficzna smartfona jest wbrew pozorom niemałym wyzwaniem. Fotografia reklamowa musi być perfekcyjna, w końcu ma sprzedać produkt. Wszelkie odciski palców, kurz, smugi są niedopuszczalne, a jak wiadomo, trudno jest nawet przez chwilę zachować smartfona w idealnym stanie. Wystarczą nawet drobinki kurzu żeby zepsuć cały efekt. Dlatego grafiki takie jak przedstawiony wyżej iPhone to dzieło grafika 3D. Nie ma w tym nic dziwnego, zwłaszcza w przypadku firm takich jak Apple, które słyną z dążenia do perfekcji pod względem wyglądu i wykończenia urządzeń.

Kolejnym problemem przy zdjęciach produktowych jest kontrola nad światłem. Światło jest w fotografii wszystkim. Każdy kto próbował swoich sił w studio wie, że opanowanie oświetlenia to temat rzeka, który można studiować właściwie przez całą karierę zawodową. Spróbujcie zrobić zdjęcia smartfona w świetle dziennym – prawdopodobnie w niczym nie będzie przypominało dopieszczonej grafiki producenta. Dobre efekty wymagają zastosowania tony sprzętu, zaczynając od lamp, przechodząc poprzez dyfuzory, blendy, parasolki, a kończąc na odpowiednich tłach.  Poniższy przykład doskonale zilustruje o czym mowa. Zdjęcie przedstawia wydawałoby się proste przedmioty – butelkę szklankę, dzbanek. Nic bardziej mylnego. Aby uzyskać efekt jak na tej fotografii potrzeba dużej ilości sprzętu. I oczywiście lat doświadczeń.

Render czy zdjęcie? Tym razem to drugie. Fot.  Arek Kempka
Render czy zdjęcie? Tym razem to drugie. Fot. Arek Kempka

Poza tym spójrzmy na zagadnienie sprzętowe pod względem skali. Już zdjęcia małych obiektów (iPhone, szklanka whisky, zegarek) wymagają studia pokaźnych rozmiarów. Problem rośnie wraz z wielkością obiektu. Wyobraźmy sobie sesje zdjęciową nowego modelu samochodu. Kontrola nad światłem odbijającym się w karoserii jest zadaniem wręcz nieludzko trudnym. Całe przedsięwzięcie wymaga też ogromnego studia i wielu źródeł światła. Całość musi być obsługiwana przez sztab pracowników. Generuje to oczywiście olbrzymie koszty. Dodatkowo mamy tu tylko jedno podejście – kiedy coś nie wyjdzie, sesja prawdopodobnie będzie nie do powtórzenia.

render 3d 03 Ford
Grafika reklamowa Forda, która jest efektem pracy grafika 3D

W takich wypadkach zastosowanie renderów jest wybawieniem. Czas potrzebny na stworzenie idealnego renderu jest porównywalny do czasu, jaki potrzebuje fotograf na wykonanie sesji. Jest to jednak dużo tańsze i ma ten plus, że scena zapisana jest w pamięci komputera i jest gotowa do ewentualnej przyszłej edycji. Poza tym z czasem rośnie baza produktów, które możemy użyć na grafice.

Jak tę sytuację widzi profesjonalny grafik? Jak mówi Tomasz Pytko:

Biorąc pod uwagę czas i koszt przygotowania reklamy danego produktu, w dzisiejszych czasach grafika 3d wydaje się być idealnym rozwiązaniem. Weźmy pod uwagę zlecenie, w którym klient potrzebuje 20 różnych modeli mebli do przedstawienia w katalogu reklamowym. Wykonanie ich wszystkich w środowisku 3d to kwestia 2 dni pracy. Jakiekolwiek zmiany wprowadzane przez klienta mogą być nanoszone natychmiast, nie podnosząc tym samym kosztu realizacji.

Ważnym atutem jest możliwość pracy zdalnej. Wszystko co niezbędne do wykonania wizualizacji, możliwe jest do przesłania drogą mailową. Łatwość dostępu do ogromnej ilości tekstur jaką daje internet, umożliwia odwzorowanie każdej faktury. Wyobrażając sobie ilość pracy potrzebnej do wykonania sesji fotograficznej w.w. 20 modeli (w przypadku większej ilości materiałów i poprawek) ten rodzaj realizacji zlecenia wydaje się być całkowicie nieefektywny.

A gdzie w tym wszystkim jest fotograf?

Ciężkie czasy nastały dla fotografów. Z jednej strony mamy ultrarealistyczne rendery, z drugiej strony coraz agresywniej atakuje fotografia mobilna. Wystarczy przypomnieć kwestię zwolnień w gazecie Chicago Sun-Times. Dział fotograficzny dosłownie został zastąpiony iPhonem. Na naszym podwórku nie jest inaczej, już teraz w gazetach obok profesjonalnych materiałów możemy równie często spotkać zdjęcia „reporterów 24”, którzy swoim smartfonem uwieczniają sam środek ciekawego zdarzenia.

Podobnie jest na polu fotografii produktowej. Konkurencja ze strony grafików jest ogromna i trudno się przed nią bronić. Jest tylko i wyłącznie kwestią czasu zanim fotografia zostanie całkowicie wyparta z reklamy. Cóż, znak czasów. Tak jak cyfrowa matryca wyparła analogową kliszę, tak rendery 3D wyprą cyfrowe zdjęcia.

Nie napawa to optymizmem. Z drugiej strony, wieszczenie całkowitego końca fotografii byłoby dużą przesadą. Cały czas są i będą dziedziny, w których fotografia jest nie do zastąpienia. Portret, dokument, reportaż trzymają się mocno. Cały czas istnieją magazyny, które stawiają na jakość, tak zdjęć jak i tekstów. Tak długo jak będą odbiorcy głodni dobrych fotografii, fotografowie będą mieli pełne ręce roboty.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst