Tech  / Artykuł

Street View jest już wszędzie. Jak Google to robi?

Google robi wszystko, aby utrzymać pozycję lidera rozwiązań lokalizacyjncyh takich jak mapy, zdjęcia satelitarne czy Street View. Do tej ostatniej usługi dołączyła ostatnio wiele nowych terenów, również takich, do których nie dotrzemy samochodem.

Nie tak dawno cieszyliśmy się z tego, że Google Street View są już dostępne praktycznie w całej Polsce. Samochody Google'a jeździły nad Wisłą przez długie miesiące. Dodatkowo część terenów została uwieczniona na zdjęciach za pomocą innych środków lokomocji.

Okazuje się, że Google dysponuje całkiem zróżnicowanym arsenałem, który sprawia, że jest w stanie fotografować zarówno z lądu jak i z wody.

google street view samochód 1

Początkowo na celowniku Google Street View znalazły się ulice. Stąd też taka, a nie inna nazwa tego projektu. Samochody wyposażone w arsenał aparatów fotograficznych wyruszyły w trasę. Fotografowały nie tylko duże miasta. Z czasem trafiły również na drogi międzymiastowe i tereny wiejskie.

google street view rower 1

Google potrzebował większej ilości pojazdów, które pozwoliłyby na uwiecznienie całego świata na zdjęciach. Stąd flota pojazdów została rozszerzona o trójkołowe rowery. W taki właśnie sposób uwieczniono na fotkach polskie starówki i ryneczki. Wiele jest miejsc, które są niedostępne dla ruchu pojazdów spalinowych, a są na tyle urokliwe i ważne dla miast i naszej kultury, że Google musiał przesadzić swoich pracowników na rowery.

google street view skuter 1

Sporym wyzwaniem było również rozszerzenie usługi Street View o tereny, w których wiecznie zalega śnieg. Na taką ewentualność przygotowano specjalne skutery śnieżne, które wyposażono w znane z samochodów i rowerów systemu aparatów fotgraficznych.

google street view wózek 1

Google postanowił zawitać z Street View również do budynków. W ten sposób uwieczniono niektóre muzea, parki maszynowe, zabytkowe kamienice, czy też obiekty sakralne. Do fotografowania w czterech ścianach wykorzystano specjalne wózki, które przeprowadziły dokumentację fotograficzną obiektów.

Kolejnym etapem było wejście Google'a na szlaki górskie. Dzięki tej decyzji możemy teraz prześledzić przed komputerem górskie ścieżki i zaplanować trasę, nie polegając tylko na opiniach znajomych, ale również na fotkach, które oglądniemy w sieci. Google wysyłało na szlak pracowników zaopatrzonych w fotograficzne centrum dowodzenia, które ci nosili niczym wielki plecak.

Jednym z najciekawszych wyzwań dla pracowników zajmujących się projektem Street View był element programu, który praktycznie nie ma nic wspólnego z rejestrowaniem widoku ulic. Mam tu na myśli fotografowanie podwodnego świata. Google wysłał w głębiny nurków wyposażonych w specjalne urządzenia będące hybrydami sprzętu fotograficznego znanego z samochodów i specjalnego podwodnego skutera napędzanego przez obroty śruby.

Wszystkie działania pracowników Google'aa, którzy wyruszyli w wyprawę polegającą na fotograficznej dokumentacji całego świata były koordynowane przez specjalne urządzenia komputerowe, które informowały fotografów gdzie muszą się udać i jakimi trasami przejechać.

Efekty ich pracy są przepiękne i choć potrafią one budzić wiele obaw, to w ogólnym rozrachunku zaliczam je jako coś wielce pozytywnego.

Źródło zdjęć: tomshardware.commaps.google.pl

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst