Sprzęt  / Felieton

Sony PlayStation 4 budzi masę pytań i wątpliwości

Konferencja Meeting Playstation była jedną z najdłuższych i najnudniejszych, jakie było mi dane oglądać. Oczywiście nie można mieć do Sony pretensji, bo przecież Japończycy nie obiecali wcześniej pełnej prezentacji konsoli nowej generacji. Co nie zmienia faktu, że pod koniec medialnego debiutu PS4 można było się poczuć po prostu rozczarowanym.

Na samym początku naszego livebloga komentującego prezentację Sony Wojtek zadał pytanie:

“Co dziś zobaczymy – techniczne slajdy oraz koncept konsoli, urządzenie z demami technicznymi czy pełnoprawne PS4?”

Nie przyszło mi wtedy do głowy, że odpowiedź będzie brzmiała: żadne z wymienionych.

playstation-4

Prezentacja zaczęła się nieźle. Bardzo szybko ujawniono, że będzie poświęcona właśnie nowej konsoli o nazwie PlayStation 4 i potwierdzono plotki dotyczące wyglądu nowego pada. Szkoda tylko, że po kwadransie skończyła się ta ciekawa część konferencji. Dalej było już tylko nudniej, a w ciągu dwóch godzin nie pokazano nic, co wgniatałoby w fotel i przekonałoby mnie do krzyczenia “muszę to mieć!”

I tak, piszę to z perspektywy niedzielnego gracza, który nie posiada żadnej konsoli prócz handhelda Nintendo, a “duże” tytuły odpala w niskich detalach na kilkuletnim komputerze PC. Ale w końcu PlayStation 4 nie jest kierowane wyłącznie do posiadaczy poprzedniej generacji konsol Sony, prawda? Firma powinna celować szerzej, czyli także w użytkowników Xboxa od Microsoftu... oraz właśnie graczy, którzy do tej pory konsoli nie potrzebowali.

Społeczności, wszędzie społeczności!

Zaprezentowane na początku nowości dotyczyły głównie usprawnień software’u. Wygląda w sumie na to, że funkcje społecznościowe mogłyby ukazać się na dobrą sprawę jako aktualizacja oprogramowania PS3 oraz opcjonalne akcesorium w postaci nowego pada z przyciskiem Share. Prezentowane dema nowych silników i gier nie powalały, a ponieważ Sony nie ujawniło żadnych konkretnych informacji na temat konfiguracji nowego sprzętu, nie widać żadnego bezpośredniego związku między pokazanymi materiałami, a koniecznością zakupu zupełnie nowego hardware’u.

Sony natomiast duży nacisk kładło na społeczność zbudowaną wokół gier. Może przejdzie to w Stanach Zjednoczonych, ale podczas gdy znajomych posiadaczy PS3 policzę na palcach dwóch rąk, traci to większy sens. Rozumiem konieczność istnienia dodatkowych aplikacji dla smartfonów i tabletów, które poszerzą możliwości interakcji z grą i przeniosą jej część poza duży ekran telewizora. Ale to tak naprawdę tylko dodatki.

playstation-4-

W konsoli chodzi przecież o czerpanie przyjemności z rozrywki, jaką jest, uwaga, granie. Sporo czasu poświęcono za to współpracy z kupionym przez Sony Gaikai oraz rozwiązaniom streamingu obrazu swojej gry znajomym za pośrednictwem Ustream. Tylko nie wiem jak Wy, ale mając kilka godzin wolnego w tygodniu wolałbym spędzić je na faktycznym strzelaniu i jeździe samochodem, niż patrzeniu jak robi to mój kumpel z drugiego końca miasta.

Swoją drogą, ktoś w komentarzach pod naszym liveblogiem zgrabnie podsumował zapowiadaną współpracę Sony z Ustream - skoro platforma ta wysiadła już podczas pierwszej prezentacji ich nowego produktu (transmisja z konferencji odbywała się przez Ustream - dop. red.), to jak zaufać że sprawdzi się ona w praktyce i sami gracze będą mogli z niej bezproblemowo korzystać?

Brak kompatybilności wstecznej gier

Spore kontrowersje przed prezentacją budził też temat kompatybilności gier wydanych na PS3 z nową konsolą. Potwierdziło się niestety, że nie będzie natywnej możliwości uruchomienia uprzednio kupionych tytułów - prawdopodobnie będzie możliwe to do zrealizowania poprzez streaming, ale biorąc pod uwagę opóźnienia i jakość łącz można zapomnieć o komfortowej grze multiplayer.

Z jednej strony to spory minus, bo gracze będą musieli budować swoją kolekcję gier od zera. Z drugiej strony, za dwa lata nikt już nie będzie chciał grać w te stare tytuły - w końcu kto z Was dziś tak naprawdę nie może żyć bez gier z PS2 bądź pierwszego PacMana? Zresztą nikt nie musi przy zakupie PS4 wyrzucać na śmietnik starej konsoli i gier, a spokojnie przez pierwszy rok mogą stać one obok siebie koło telewizora.

playstation-4

Xbox, PlayStation, a może stary i poczciwy pecet?

Z tymże ten brak kompatybilności stawia w komfortowej sytuacji... Microsoft. Jeśli nowy Xbox poradzi sobie z grami ze starszej generacji, będzie to jego spory plus - a jeśli nie, to już wiadomo, że i tak nie będzie od tym względem odstawał od swojej bezpośredniej i jedynej konkurencji.

Jeśli zaś chodzi o samą prezentację PlayStation 4, to występuje tutaj pewien paradoks. Z jednej strony dłużyła się niemiłosiernie, a licznik widzów bardzo szybko zaczął maleć, zamiast rosnąć. Z drugiej, po obejrzeniu kolejnego dema gry czekaliśmy już tylko z zapartym tchem na prezentację gwiazdy wieczoru, czyli samej konsoli.

playstation-4

A w rezultacie dostaliśmy napisy końcowe. Przez dwie godziny Sony nie przekonało mnie, że muszę zaznaczyć datę premiery w kalendarzu i odliczać niecierpliwie dni. Ba, nawet tej daty nie podano, poza enigmatycznym “Holiday 2013”.

Tym samym prezentacja PlayStation 4 utwierdziła mnie w przekonaniu, że jak na razie, do grania wystarczy mi mój stary, dobry pecet.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst