Tech

A gdyby z DNA zrobić pendrive'a?

Brytyjscy naukowcy zachowali 739 kB danych w wyhodowanym przez siebie łańcuchu DNA. Taka powierzchnia to zaledwie połowa pojemności 3,5-calowej dyskietki. Mało? Owszem. Tyle jednak, że rzeczona powierzchnia tyczy się niewielkiego fragmentu łańcucha, jakim jest jego cząsteczka. Wniosek? W dłoni moglibyśmy zapisać „tylko” 3 miliardy terabajtów, czyli szacowaną obecną wagę internetu. Brzmi obiecująco.

Na co komu rozwiązania w chmurze, kiedy będziemy mogli przechowywać ogromne ilości danych w niewielkich łańcuchach. Struktura DNA jest niebywale wytrzymała, stąd nie musielibyśmy się martwić o ich trwałość, jak i bezpieczeństwo.

Jak komentują naukowcy, na chwilę obecną wiadomo tylko tyle, że DNA jest w stanie przechowywać dane i jest do tego niebywale trwałe (nawet kilka tysięcy lat). Pobrali oni z sieci pliki (sonety Szekspira, zdjęcie oraz fragment wypowiedzi Martina Lutera Kinga Juniora), by zsyntetyzować setki tysięcy fragmentów DNA i umieścić w nich rzeczone multimedia. Jeden z naukowców skomentował efekt końcowy z zapisanymi danymi, jako „niewielki fragment kurzu”. Niezłe porównanie, nie ma co.

Następnie, „kurz” został wysłany do oddalonej o cały Atlantyk placówki w Wielkiej Brytanii. Po odtworzeniu próbki, za pomocą standardowych metod odkodowano materiał. Dokładność? 100 procent. Pamięć przyszłości jest więc niewielka, gęsta (jeżeli chodzi o rozmiary i pojemność danych) i nie wymaga ogromnych maszyn do przechowywania danych. Łatwe i przyjemne.

Jak przebiega cała operacja zapisu danych? Proces obejmuje konwertowanie zer i jedynek na czteroliterowy alfabet DNA, czyli na oznaczenia poszczególnych zasad azotowych. Dane są odpowiednio indeksowane, co wyklucza ich pomieszanie i późniejsze odpowiednie poskładanie.

Nie obyłoby się jednak bez przeciwieństw. Pierwszym z nich jest czas sekwencjonowania, czyli odczytu danych z łańcucha DNA. Ile zajęła rekonstrukcja powyższej zwartości? Dwa tygodnie. Co więcej, koszty również nie należą do najniższych – koszt zapisania i jednorazowego odczytania 1 MB danych wynosi prawie 13000 dolarów. Naukowcy twierdzą jednak – i nie trudno im się dziwić – że wartość ta będzie się obniżała ze względu na chociażby postęp technologiczny.

Łańcuch DNA może więc w przyszłości posłużyć jako ogromny i przede wszystkim trwały nośnik danych. Jedyną przeszkodą wydaje się być proces odczytu danych, który nie jest krótki ani tani. Naukowcy twierdzą, że DNA, z którego korzystali, było w pełni syntetyczne i nie zamierzają zamienić ludzi w chodzące archiwa. Ciekawe, czy ich kolejne prace będą dotyczyły biotyki, jako formy udoskonalenia człowieka.

Żaden ze mnie biolog, proszę więc nie posiłkować się powyższą terminologią na egzaminie czy debacie podczas konsumpcji butelki ze zmrożoną zawartością.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst