Tech

Facebook Facebookiem, a to poza nim rosną naprawdę zaangażowane społeczności

Jakie społeczności w sieci są najbardziej zaangażowane? Gdzie zorganizowane akcje mają największą szansę na sukces? Nie, nie na Facebooku. Facebook to miejsce, które odwiedza się by być w kontakcie ze znajomymi, a przyswajanie informacji i angażowanie się w zorganizowane akcje jest tylko poboczną częścią serwisu. Prawdziwą moc pokazują za to strony, po których jeszcze kilka lat temu nikt by się tego nie spodziewał. Reddit, Wykop, Digg, a niedługo pewnie nawet 9gag czy canv.as – to serwisy, które przez swoją konstrukcję i iddę potrafią przyciągnąć zaangażowanych użytkowników. I trend ten będzie coraz widoczniejszy.

Nie chcę umniejszać Facebookowi – grupy, wydarzenia czy niektóre fanpejdże tam tworzone zdobywają fanów w niesamowitym tempie, roznosząc się przez aktywności znajomych, ich znajomych znajomych itp. Społeczna siła Facebooka tkwi jednak nie w zaangażowaniu, a w wielkości. W końcu prawdopodobieństwo, że chociaż nikła część z 800 milionów użytkowników kliknie “like” jest duża. Eksperci twierdzą jednak, że na tym w większości przypadków się kończy i “zalajkowanie” jest odpowiednikiem wrzucenia kilku złotych raz do roku do puszki wolontariuszy zbierających fundusze na jakiś szczytny cel – pomaga, ale w w większym stopniu służy uspokojeniu własnego sumienia. Ilość polubień w małym stopniu przekłada się na realne kroki.

Trochę inaczej wygląda to na stronach opartych na treściach dostarczanych przez użytkowników, takich jak Reddit. Tak zwany model “social news” dostarcza potrzebny system, strukturę, interfejs i możliwości, wypełnienie treścią należy do użytkowników. To oni oceniają, co jest ważne, mniej ważne lub zbędne czy co ma trafić na stronę główną. W końcu to sami użytkownicy tworzą swoistą “sprawiedliwość” przez system oceniania o komentarze – ktoś zachowuje się niezgodnie z przyjętymi na serwisie normami? Zostanie napiętnowany minusami czy negatywnymi komentarzami. To takie społeczności wewnątrz całego społecznościowego internetu.

Takie społeczności nieraz udowadniały, że mają ogromną moc sprawczą i są zaangażowane – na Redditcie ostatnio na przykład w ciągu 12 godzin udało się zebrać bezpośrednio z Reddita 31 tysięcy dolarów potrzebnych na przeszczep szpiku kostnego dla trzyletniego chłopca,Lucasa, z rzadką chorobą. Wystarczył jeden post, by zebrać ogólnie ponad 44 tysiące dolarów – twórcy apelu po 12 godzinach zamieścili kolejny post:

Reddit. Kurczę. Jesteście odcięci. Przestańcie. Przestańcie natychmiast. Mamy tyle, ile potrzebujemy. Nie jestem w stanie podziękować wystarczająco każdemu z was. Ale naprawdę, przestańcie przesyłać pieniądze.

Reszta potrzebnych funduszy (przeszczep kosztuje 50 tysięcy dolarów) zostanie zebrana podczas koncertu charytatywnego. Ojciec Lucasa wytatuuje sobie logo Reddita, charakterystycznego robocika.

Historia jest poruszająca, ale wiadomo też, że gdyby wszyscy potrzebujący zamieszczali swoje apele na Redditcie to szybko straciłyby one siłę i nie udawałoby się zbierać wystarczających kwot. Jednak to piękny przykład mocy takich serwisów.

Funkcjonują one trochę na peryferiach głównego nurtu internetu. Wszystko dlatego, że nie słyną tylko z pozytywnych akcji – często użytkownicy Reddita czy Wykopu organizują się piętnując niektóre zachowania czy strony. Tak zwany “Reddit/Wykop/inne lokalne strony effect” potrafi być ogromny. Może skutkować przeciążeniem serwerów i “położeniem” strony nawet na kilka dni, ale też bardziej realnymi wynikami – jak w przypadku Facebooka, który nie potrafił sprostać wszystkim żądaniom dostarczenia płyty CD z prywatnymi danymi po poście na Redditcie.

Takich i podobnych stron są setki. Kiedyś w anglojęzycznym internecie królował Digg, jednak jego popularność niespecjalnie rośnie. W Polsce Wykop od lat jest na czele i nic nie zapowiada, by miało się to zmienić.

Jednak wytwarza się też nowa kategoria angażujących stron z treściami pochodzącymi od użytkowników – są to serwisy oparte na grafice, na przykład 9gag. Na tym agregatorze zabawnych obrazków coraz częściej spotkać można tematykę poważniejszą, na przykład walki z niektórymi stereotypami czy poruszenie podczas trzęsień ziemi skutkujące wrzucaniem zrzutów ekranu z potwierdzeniem wysłania datku.

Serwisy skupiające zaangażowane społeczności mają coraz większe znaczenie i co ciekawe przekrój ich użytkowników pokazuje, że korzystają z nich najczęściej osoby dorosłe między 35 a 44 rokiem życia (demografia większości z nich jest bardzo zbliżona) i ustatkowane, z wyższym wykształceniem i o średnich dochodach.

Wiek użytkowników Reddit
Wiek użytkowników Newsvine

Ich popularność będzie rosła, bo oprócz atrakcyjności treści angażują i są doskonałym odzwierciedleniem trochę przereklamowanej dotychczas ery Web 2.0 – to społeczność decyduje, co jest ważne i warte skonsumowania. I o dziwo nie są to “lolcaty”, ale często materiały poruszające tematykę ekonomiczną, społeczną czy naukową.

To też mały wyłom w twierdzeniu, że internet staje się coraz płytszy. Zapotrzebowanie na poważniejsze tematycznie treści staje się coraz widoczniejsze, tak samo jak świadomość internautów o tym, że takie społeczności mają coraz większą realną siłę oddziaływania na różne zjawiska.

Pojawia się pytanie, czy ta siła skierowana w złym kierunku nie narobi szkód? Oczywiście, że może narobić, ale mechanizmy samokontroli wewnątrz społeczności są też też silne. I to one pokażą, czy internauci potrafią sami świadomie tworzyć własny krajobraz sieci.

 

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst