Gracz-rezydent na pełen etat? To praca tylko dla twardzieli
Wiele osób chciałoby grać w gry na pełen etat, wiążąc swoje hobby z pracą zarobkową. Ale co by powiedzieli na stanowisko gracza-rezydenta w... szpitalu dziecięcym? Takie stanowisko utworzono w jednej z placówek dla najmłodszych pacjentów, licząc na terapeutyczne działanie wspólnej rozgrywki wieloosobowej.

REKLAMA

