REKLAMA
  1. Spider's Web
  2. Technologie
  3. Gry

Zachodnie media grillują Final Fantasy XVI, bo w grze nie ma czarnoskórych

Twórcy nadchodzącej gry Final Fantasy XVI znaleźli się w ogniu krytyki zachodnich mediów głównego nurtu. Powodem jest brak czarnoskórych postaci, ponieważ producenci zdecydowali się na wizję świata fantasy zbliżonego pod względem etniczności do średniowiecznej Europy.

08.11.2022
7:56
Zachodnie media grillują Final Fantasy XVI, bo w grze nie ma czarnoskórych
REKLAMA

Final Fantasy XVI znalazło się w ogniu krytyki zachodnich mediów głównego nurtu po tym, jak producent gry udzielił szczerej odpowiedzi na pytanie dotyczące inkluzywności i reprezentacji mniejszości. Temat został zauważony przez liberalne redakcje, krytykujące Japończyków za własną wizję artystyczną, w której zabrakło czarnoskórych bohaterów.

REKLAMA

Dlaczego w Final Fantasy XVI nie będzie czarnoskórych? Twórcom zależało na klimacie średniowiecznej Europy.

Podczas wywiadu z redakcją IGN producent gry Naoki Yoshida został zapytany o reprezentację osób czarnoskórych, których nie da się znaleźć na materiałach reklamowych nadchodzącego tytułu. Yoshida odpowiedział wtedy (tłumaczenie redakcyjne):

Z tego powodu Valisthea (miejsce akcji gry - red.) nie jest tak zróżnicowana, jak współczesna Ziemia czy nawet świat z Final Fantasy XIV (popularne MMORPG tego samego wydawcy - red.). Powód jej izolacjonizmu jest ściśle zakorzeniony w stworzonej przez nas historii.

Naoki Yoshida

Takie tłumaczenie nie spodobało się wielu zachodnim mediom.

Sisi Jiang z Kotaku zarzuca twórcom Final Fantasy XVI niekonsekwencję, wyciągając konkretne fragmenty z długiej, wieloakapitowej wypowiedzi. Kotaku próbuje dowieść: producenci z jednej strony stawiają na historyczny realizm, ale z drugiej w ich grze są magiczne istoty. Jiang dokonuje prostej manipulacji, chcąc zdyskredytować producentów w oczach czytelników. Ci zwracają jednak uwagę w komentarzach, że gdy wypowiedź Yoshidy jest przytaczana w całości, jest w niej więcej sensu.

Andy Chalk z PC Gamera wytyka Japończykom błędy merytoryczne. Autor zwraca uwagę na to, że czarnoskórzy byli obecni w średniowiecznej Europie (np. Iberia). Skoro więc twórcom FF XVI zależało na realizmie, powinni to uwzględnić, dodając do swojej gry czarnoskórych reprezentujących mniejszości.

 class="wp-image-2564838"

Pracujący dla redakcji Rock Paper Shotgun autor Graham Smith odnosi się do słów Yoshidy, wyrażając swoje niezadowolenie. On również widzi niekonsekwencję w działaniu producentów, którzy z jednej strony zasłaniają się pozornym i wybiórczym historycznym realizmem, a z drugiej osadzają w swojej grze mnóstwo fantastycznych, magicznych i niesamowitych elementów.

Tymczasem dla Japonii temat reprezentacji w zasadzie nie istnieje. Także w grach wideo.

REKLAMA

Japonia w naturalny sposób była izolowana od reszty świata, a jej wyspiarski charakter do teraz działa na rzecz niezwykle jednorodnego społeczeństwa, gdzie aż 98 proc. obywateli należy do tej samej rasy oraz zbliżonego kręgu kulturowego. Japonia zawsze była stosunkowo hermetyczna, a jej mieszkańcy - chociaż bardzo pomocni i mili - zachowują dystans wobec osób odmiennego pochodzenia. Podział na "my" oraz "goście" jest w Kraju Kwitnącej Wiśni wciąż obecny. Dokonuję generalizacji, ale każdy, kto odwiedzi Japonię - zwłaszcza jej prowincję - będzie miał szansę odczuć "ciepły dystans" lokalnej społeczności.

W japońskich mediach temat reprezentacji mniejszości, ruchu Black Lives Matter czy nierówności społecznych na tle rasy w zasadzie nie istnieje. Dlatego tworząc gry, deweloperzy są świadomi globalnych trendów, lecz nie działają pod ich dyktando, jak producenci ze Stanów Zjednoczonych czy Europy Zachodniej. W ten sposób azjatyccy twórcy śmielej realizują wizje, które z punktu widzenia zachodnich mediów liberalnych nadają się do grillowania. W podobny sposób pieczony był również nasz polski Wiedźmin 3, któremu także wypominano brak czarnoskórych.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA