REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Gry

Nvidia rzuci graczom ochłapy, byle było tanio. Nadchodzi GeForce GTX 1630

Nie, to nie literówka. Nie, nie cofnęliśmy się w czasie o trzy lata. Nvidia naprawdę pracuje nad układem GeForce GTX 1630, bo AMD spuszcza jej łomot na najniższych półkach cenowych. Ja się pytam - po co?

REKLAMA

Pamiętacie o takich układach graficznych jak Nvidia GTX 730 czy 1030? Tak, ja też wolałbym o nich zapomnieć, bo co prawda były tanie, ale oferowały wydajność graficzną tylko marginalnie lepszą od zintegrowanych GPU w przeciętnym laptopie. Nadchodzący układ GTX 1630 nie ma być jednak następcą modelu 1030. Nie ma być też słabszą odmianą pokazanego w 2019 r. GTX-a 1650. Ma być następcą... GTX 1050 Ti. Zaraz, co?

REKLAMA

Przestarzała architektura, zero nowości. Na co komu ten GTX 1630?

Jak donosi serwis Videocardz, rolą GTX-a 1630 jest... się sprzedawać. Nvidia najwidoczniej pozazdrościła AMD ich słabego, ale taniego i dostępnego Radeona 6400. Nie znamy jeszcze specyfikacji nowej karty, ale można się spodziewać, że będzie to układ oparty o starą architekturę Turing z TGP na poziomie 75W. Oczywiście o spektakularnych osiągach nie może być tu mowy - patrzymy na kartę graficzną służącą do gamingu w FullHD na co najwyżej średnich detalach. Jej celem nie ma być wydajność; jej celem ma być sprzedaż, która z racji globalnego paraliżu łańcucha dostaw bardzo kulała na niskiej półce cenowej.

Radeon RX 6400
Radeon RX 6400

Może więc nowy GTX 1630 będzie słaby, ale przynajmniej będzie tani. Jego cena ma oscylować w granicy 200 dol., czyli mniej więcej takiej, za ile możemy dziś kupić GTX-a 1050 Ti czy GTX-a 1650. I napisałbym, że to świetnie, bo gracze w końcu dostaną do wyboru kartę od Nvidii za mniej niż 1000 zł, ale... przecież mają. Zarówno GTX 1050 Ti, jak i GTX 1650 są dostępne w sklepach w całkiem rozsądnych cenach oscylujących wokół 1000 zł. Jedyny powód, jaki potrafię dostrzec, dla którego Nvidia wypuszcza nowy układ, zamiast zwiększyć produkcję starych, to brak jakiegoś elementu konstrukcyjnego, który wymusza zmiany na linii produkcyjnej. A skoro tak, konieczne jest wydanie nowego modelu... a w każdym razie modelu z nową nazwą, nawet jeśli w środku będzie to dokładnie ten sam produkt, co wcześniej.

GeForce GTX 1050 Ti

Taką strategię widzimy od kilku lat na rynku smartfonów, gdzie producenci z powodu braku podzespołów zmuszeni są wydawać nowe modele znacznie częściej niż sugerowałyby to rozum i godność człowieka.

Najlepszy sposób na tanie granie w 2022? Laptop lub konsola.

REKLAMA

Zbliża się połowa 2022 r. i ceny podzespołów zaczynają się w miarę stabilizować, jednak nadal złożenie taniego peceta do gier pozostaje niemałym wyzwaniem. Mityczny "komputer do gier w cenie konsoli" pozostaje dziś nomen-omen mitem, bo nawet jeśli uda nam się coś złożyć w cenie 2000-3000 zł, to będzie to sprzęt o mizernych możliwościach. Tymczasem za 3000 zł możemy już kupić laptopa wyposażonego w procesory Ryzen 5 lub Intel Core i5, z grafiką GTX 1650, 16 GB RAM i ekranem 120 Hz. Nie mówiąc o tym, że za połowę tej kwoty można mieć Xboxa Series S, który w pakiecie z abonamentem Game Pass pozostaje najbardziej opłacalnym dealem w świecie gamingu.

Jeśli jednak upieracie się przy taniej "skrzynce" i karcie graficznej od Nvidii, wybór pozostaje niewielki. Albo bierzemy to, co jeszcze zostało ze starych partii produkcyjnych GTX-a 1050 Ti lub GTX-a 1650, albo godzimy się na rzucanie graczom trzyletnich ochłapów i nazywanie ich nowym produktem.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA