REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Gry

PC Game Pass za darmo, ale nie dla każdego. Czy ty się załapiesz?

W swojej nowej promocji Microsoft chce docenić tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z grami kojarzonymi z Xboksem bądź wracają do nich po długiej przerwie. Jeśli w ostatnim czasie ktoś odpalił Forza Horizon 5, Halo Infinite czy Age of Empires IV może liczyć na mały upominek w postaci gratisowego dostępu do PC Game Pass.

PC Game Pass za darmo
REKLAMA

Xbox Game Pass opłaca 25 mln graczy, ale Microsoft wie, że użytkowników może być więcej. Wystarczy ich przyciągnąć. Dlatego każdy, kto na pececie do 28 lutego odpalił jedną z trzech wymienionych gier, otrzyma trzymiesięczną wersję próbną abonamentu.

REKLAMA

Każdy? No, prawie każdy - jest jedno, bardzo duże "ale"

Musi to być gracz, który wcześniej nie miał konta PC Game Pass lub Xbox Game Pass Ultimate. Microsoft całkiem logicznie rozumuje. Starzy i tak co jakiś czas dostają niezłe promocje, a poza tym wiedzą, że abonament się opłaca.

Dlaczego się opłaca? Najlepiej podsumował to Piotr Grabiec w swoim niedawnym tekście: "uwielbiam subskrypcję Xbox Game Pass, bo to dzięki niej ograłem mnóstwo gier, za które w przeciwnym razie musiałbym zapłacić lub w ogóle bym po nie nie sięgnął".

Dobrym przykładem może być Marvel: Strażnicy galaktyki, które według Maćka jest świetną, acz niedocenioną grą. Osoby nieznające uniwersum pewnie by po tytuł nie sięgnęły, ale skoro jest już w abonamencie i chwali go ktoś, kto za Marvelem nie przepada (jak Maciek) to czemu by nie spróbować? Im więcej takich okazji, tym wzrasta prawdopodobieństwo, że nie zrezygnuje się z płacenia.

Sam jestem fanem abonamentu Microsoftu, ale w wersji Ultimate, która daje dostęp do grania w chmurze. Jeszcze kilka miesięcy temu usługa nie działała tak, jakbym sobie tego życzył, przez co w moim rankingu Microsoft przegrywał z GeForce Now czy przede wszystkim Stadią. Ostatnio jednak wróciłem za sprawą Forzy Horizon 5 i na nowo pokochałem streaming gier. Na laptopie roboczym, który służył mi co najwyżej do ogrywania Football Managera i starych tytułów, odpalam zjawiskowo wyglądające wyścigi, które działają jak złoto.

Popularność PC Game Pass może mieć jednak pewne wady

Wspominał o tym Piotrek, który choć jest zadeklarowanym entuzjastą usług Microsoftu, to spojrzał na sprawę szerzej w swoim cytowanym wcześniej tekście.

REKLAMA

Boli mnie, że nawet świetnie zapowiadające się projekty (patrz: Wiedźmin), gdy wydaje je Netflix, potrafią wyjść średniaki, a to samo zaczyna się dziać z grami od firm trzecich, które trafiają na premierę do biblioteki Microsoftu. Jeszcze rok temu, gdy słyszałem, że ta czy inna produkcja będzie na start w Game Passie, uśmiechałem się. A dziś? Od razu w głowie pojawia mi się myśl: "co z nią jest nie tak, że deweloperzy poszli na ten układ"? Jeśli uznany deweloper wydaje grę w tradycyjny sposób, to może forsować swą wizję artystyczną. Sam po wydaniu ok. 300 zł na Red Dead Redemption 2 zmusiłem się, by przebrnąć przez samouczek, żeby nie zostać z uczuciem utopienia kasy (a teraz polecam ją, komu tylko mogę). Po odpaleniu tej gry w Game Passie dałbym sobie pewnie spokój i zaczął grać w coś innego. Programiści w tym klasycznym modelu muszą się też bardzo starać, żeby ich gry pogrzebały kiepskie oceny.

Słowem - dziś jesteśmy rozpieszczani, ale jutro zapłacimy za to cenę, bo skoro i tak coś jest "za darmo" - czyli w ramach abonamentu - to nie musi być tak dobre. Być może tylko Piotrek wróży z fusów, ale warto spojrzeć na sprawę również krytycznym okiem, szczególnie teraz - gdy Microsoft szuka sposobu na przyciągnięcie nowych opłacających.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA