REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Kosmos

Nasz mały księżyc jest w rzeczywistości kawałkiem naszego dużego Księżycai nazywa się Kamo’oalewa

Wbrew powszechnemu przekonaniu Ziemia nie ma jednego księżyca, a dwa. Choć zasadniczo jest to ten sam księżyc, tylko w dwóch kawałkach.

kamooalewa
REKLAMA

Zazwyczaj jak powiemy, że Ziemia ma jednego naturalnego satelitę - Księżyc - to nikt się do tego stwierdzenia nie przyczepi. Od 2016 roku astronomowie dobrze wiedzą, że wokół Ziemi krąży jeszcze obiekt naturalny.

REKLAMA

Ów drugi tajemniczy naturalny satelita Ziemi nie jest jednak widoczny gołym okiem jak jego większy brat. Po pierwsze jego zagmatwana orbita sprawia, że jego odległość od Ziemi zmienia się w zakresie od 38 do 100 razy dalej niż średnia odległość Księżyca od Ziemi.

W najnowszym artykule opublikowanym w Nature badacze opisują prawdopodobne pochodzenie tego obiektu, który od 5 lat nosi nazwę Kamo’oalewa. Naukowcy podejrzewają, że w rzeczywistości niewielki księżyc jest… fragmentem dużego Księżyca, który został odłupany od swojego ciała macierzystego w potężnym zderzeniu z planetoidą w bardzo odległej przeszłości.

Nie ma w tej teorii tak naprawdę nic zaskakującego. Wystarczy spojrzeć na powierzchnię Księżyca, która usiana jest kraterami w każdej skali od mikroskopijnych, po takie o średnicy setek kilometrów. Materia wyrzucona w przestrzeń kosmiczną w zderzeniach, które doprowadziły do powstania największych kraterów, musiała gdzieś się podziać. Być może zatem właśnie fragmentem takiej materii jest Kamo’oalewa.

Kamo’oalewa - mały księżyc to część dużego Księżyca
REKLAMA

Obserwując mini-księżyc naukowcy zauważyli, że pod względem składu chemicznego nie przypomina on za bardzo innych planetoid. Zamiast tego składa się z krzemianów, które przez miliardy lat uległy erozji. Dopiero porównanie ich ze składem chemicznym skał przywiezionych na Ziemię w ramach misji Apollo 14 wykazało wyraźnie, że oba obiekty są bardzo do siebie podobne. Pewność jednak zyskamy za kilka lat, kiedy chińska sonda Zheng He doleci do mini-księżyca i dostarczy na Ziemię pobrabe z jego powierzchni próbki gruntu.

Naukowcy zauważają jednocześnie, że nie ma większego sensu nowego księżyca o niezbyt łatwej do wymówienia nazwie wprowadzać do podręczników. Wszystko bowiem wskazuje na to, że Kamo'oalewa wyrwie się z grawitacyjnego wpływu Ziemi za około 300 lat i poleci sobie w przestrzeń międzyplanetarną.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA