1. SPIDER'S WEB
  2. Ekologia
  3. Nauka

Wkrótce lampy trafią na złom. Te świecące rośliny są coraz jaśniejsze

swiecace rosliny

Naukowcy Z MIT stworzyli rośliny, które świecą. W przyszłości to rośliny same w sobie będą mogły stanowić oświetlenie ogrodów czy tarasów. Do tego jednak potrzeba jeszcze trochę pracy.

Pierwsze świecące rośliny pojawiły się w 2017 r. Badacze z Massachussetts Institute of Technology wprowadzili wtedy w liście rukwi wodnej specjalne nanocząsteczki, które sprawiały, że liście emitowały niezwykle delikatną poświatę przez kilka godzin. Oczywiście, za pierwszym razem emitowana ilość światła była niewielka - było to tysiąc razy za mało, aby można było przy tym świetle czytać książkę, ale jednocześnie był to pierwszy krok w dobrą stronę.

Teraz naukowcy - na swój sposób - poprawili technologię i sprawili, że rośliny świecą jaśniej, ale krócej. Nanocząsteczki wprowadzane do wnętrza liści akumulują energię pochodzącą albo ze światła słonecznego, albo od np. niebieskiej diody LED, a następnie nieco wolniej emitują ją w formie światła widzialnego. Efekt? Rośliny świecą dziesięciokrotnie jaśniej niż poprzednie, ale po 10 sekundach naświetlania za pomocą niebieskiego światła emitują promieniowanie jedynie przez kilka minut. Gdy zgasną, można je ponownie naładować, aby świeciły dalej.

Nanocząstki we wnętrzu świecących roślin

Do wnętrza liści wprowadzane są nanocząsteczki zawierające lucyferazę, czyli enzym katalizujący utlenianie lucyferyny, co z kolei powoduje emisję promieniowania świetlnego. Oba te dwa związki występują np. w organizmach świetlików. Można zatem powiedzieć, że rośliny mogą świecić tak samo jak odwłoki świetlików.

Naukowcy mają przed sobą zatem jeszcze jedno wyzwanie. Muszą dopracować kondensator, który będzie odpowiednio długo przetrzymywał światło, stopniowo je uwalniając po naładowaniu. Urządzenie tego typu może pomóc w doświetleniu nawet takich roślin jak alokazja, której liście mogą mieć nawet 30-40 cm średnicy. To wskazuje na to, że kiedyś takie rośliny mogłyby być zewnętrznym źródłem oświetlenia.

Warto tutaj zauważyć, że pierwsze badania wskazują, że rośliny wyposażone w takie świecące nanocząsteczki nic sobie z tego nie robią i nadal zachodzi w nich proces fotosyntezy i regulacji poziomu wody.

Cóż, czekam z niecierpliwością na czasy kiedy wzdłuż ulic nie będzie już rzędów lamp, a jedynie liście drzew będą delikatnie oświetlały okolice. To byłby iście wspaniały widok, choć nie wiem co by na to ptaki powiedziały. Zaraz, ale co by było zimą?