1. SPIDER'S WEB
  2. Ekologia
  3. Nauka
  4. Tech

Pomysłem Polki zachwycał się cały świat. Cienkie jak włos ogniwa oplotły budynek w Lublinie, żeby wytwarzać energię

persowkity
301 interakcji
dołącz do dyskusji

W maju we Wrocławiu otwarto pierwszą fabrykę na świecie ogniw słonecznych na bazie perowskitów. Teraz firma Saule wraz z partnerami pokazała, jak ich dzieło prezentuje się na żywo, zamontowane na budynku.

Już od lat mówi się, że pomysł, za którym stoi Olga Malinkiewicz, może dokonać rewolucji w fotowoltaice. Tak w 2013 roku uznał prestiżowy magazyn „Science”. W odróżnieniu od wielu innych ambitnych projektów, które świetnie prezentują się na papierze, ale nie dochodzi do ich realizacji, w maju ruszyła fabryka mająca produkować ogniwa.

A dziś w Lublinie zobaczyliśmy zamontowane je na pierwszym budynku

Instalacji dokonano na elewacji fabryki Aluplast w Lublinie. Specjalne „żaluzje” są w stanie zamienić energię słoneczną na energię elektryczną. W trakcie prezentacji, podpisania umowy z partnerami (firmami Columbus Energy, Saule Technologies i Somfy, które odpowiada za system automatyki do sterowania położeniem lameli względem pozycji słońca) i odsłonięcia technologii w Lublinie padało, ale jak przekonywała Malinkiewicz to w żaden sposób nie przeszkadza w pracy.

To właśnie zasługa perowskitów. Od ogniw krzemowych różni je np. to, że mogą czerpać energię nawet ze sztucznych źródeł światła. Dlatego gorsza pogoda, jak dziś, nie oznacza, że ogniwa są bezczynne.

Pierwsza instalacja przeciwsłoneczna została odsłonięta na dość sporym budynku, jakim jest fabryka. Pomysłodawcy projektu przekonują jednak, że w przyszłości technologia pokryje niemal dowolny materiał. Mogą to być okna, ale też karoseria czy plandeki tirów. Słowem, wszystko będzie w stanie wytwarzać energię, a jednocześnie chronić przed przegrzaniem. Zimą zaś to dodatkowe ocieplenie.

Fakt, że do montażu doszło na istniejącym już budynku, podkreśla inną zaletę polskich ogniw. Mogą trafiać na działające obiekty, nie wpływając w znacząco sposób na ich wygląd czy kształt. To kluczowe, jeśli porównamy „żaluzje” z tradycyjną fotowoltaiką, która jednak zaburza krajobraz czy to, jak prezentują się domy lub dachy.