Kosmos  /  News

Trup wikinga do dziś stoi na Marsie. 45 lat od pierwszego lądowania na Czerwonej Planecie

mars
989 interakcji
dołącz do dyskusji

Pierwotnie miał wylądować w 200. rocznicę ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych, ale naukowcy uznali, że miejsce lądowania jest zbyt skaliste. 21 lipca 1976 r. na powierzchni Marsa wylądował Viking 1.

Dokładnie tak samo jak wielokrotnie później, po wejściu w atmosferę lądownik zmniejszył prędkość skryty za osłoną termiczną, następnie na wysokości 6 km otworzył spadochron, a 1500 m nad ziemią uruchomione zostały silniki rakietowe, które wyhamowały go na tyle, aby bezpiecznie wylądował na powierzchni. Było to pierwsze w historii udane lądowanie na Marsie.

Jak na pierwszy instrument tego typu, Viking 1 spisał się doskonale, pracując bezustannie przez 6 lat i 116 dni.

Pierwsze zdjęcie wykonane przez lądownik Viking 1

Pierwsze zdjęcie wykonane na powierzchni Marsa dotarło na Ziemię już cztery minuty po lądowaniu. Dzień później inżynierowie oglądali już pierwsze kolorowe zdjęcie z powierzchni Czerwonej Planety.

Pierwsze kolorowe zdjęcie z Marsa

Takie pierwsze spojrzenie na powierzchnię Marsa oczami lądownika, który stał na Marsie, było doświadczeniem rewolucyjnym dla całego pokolenia naukowców, jak i miłośników podboju przestrzeni kosmicznej.

Jednocześnie przed Vikingiem ludzie niewiele wiedzieli o tym, co faktycznie znajduje się na powierzchni Czerwonej Planety. Carl Sagan, astronom i popularyzator nauki z lat 70. i 80., dopuszczał nawet możliwość istnienia większych form życia. W jednym z wywiadów powiedział:

W rzeczywistości nie ma powodu, by wykluczyć z Marsa organizmy w przedziale rozmiarów od mrówek po niedźwiedzie polarne. Istnieją nawet powody, dla których duże organizmy mogą sobie radzić lepiej niż małe organizmy na Marsie.

Co więcej, to właśnie Sagan przekonał inżynierów w NASA do tego, aby na pokładzie lądownika zainstalować kamery, które miałyby potwierdzić lub zaprzeczyć obecności "makrobów" na powierzchni planety.

Lądownik Viking 1 wyposażony był w cztery instrumenty/eksperymenty, które miały za zadanie ustalić, czy na powierzchni Marsa zachodzą jakiekolwiek procesy biologiczne. Choć trzy z nich dały wynik negatywny, to jeden dał wynik pozytywny. Ostatecznie uznano, że był to fałszywy wynik pozytywny, aczkolwiek starszy lider zespołu Vikinga Gilbert Levin przez ponad cztery dekady upierał się, że jeden z eksperymentów wskazywał dowody na istnienie żywych organizmów na Marsie.

Niespodziewany koniec misji

Lądownik Viking 1 wielokrotnie przekroczył planowany czas trwania swojej misji (90 dni). Niemniej jednak w 1982 r. inżynierowie postanowili zaktualizować oprogramowanie zarządzające pracą akumulatora, którego pojemność po sześciu latach znacząco spadła.

W przesłanym na pokład sondy oprogramowaniu znalazł się jednak błąd, który sprawił, że nowe instrukcje usunęły z pokładu lądownika dane wykorzystywane do kierowania anteny w stronę Ziemi. W efekcie, choć zapewne oprogramowanie zostało zainstalowane, to lądownik nigdy już nie skierował swojej anteny w stronę naszej planety, przez co nie udało się nawiązać z nim żadnej komunikacji pomimo prób trwających blisko pół roku.

Lądownik Viking 1 nadal stoi na Marsie na równinie Chryse Planitia i teraz nosi nazwę Thomas Mutch Memorial Station.