200 tys. zł w 24 godziny. Eliza Wydrych-Strzelecka rozbiła bank nowym e-bookiem

200 tys. zł w 24 godziny. Eliza Wydrych rozbiła bank nowym e-bookiem
248 interakcji
dołącz do dyskusji

Dwa lata temu zarobiła ponad milion złotych, sprzedając tysiące e-booków. Dziś Eliza Wydrych-Strzelecka zmierza do pobicia swoich dotychczasowych sukcesów; jej najnowsza książka o zarabianiu sprzedała się ponad 2500 razy w ciągu jednej doby. A to dopiero początek.

Podobnie jak dwa lata temu, tak i dziś muszę zacząć ten tekst od kontekstu polskiej sceny wydawniczej. Mamy rynek, gdzie mniej niż połowa ludzi sięga w ciągu roku po jakąkolwiek książkę, a jeśli już, to jest to jedna z pozycji Remigiusza Mroza; w czym nie ma nic złego, pisze ich tyle, że nawet ci czytający dużo mogliby czytać tylko jego...

E-booki zaś – zarówno w Polsce, jak i na świecie – czyta mniej niż 3 proc. czytelniczej populacji. Jakby tego było mało, pandemia wcale e-bookom nie pomogła; ich popularność spadła kosztem książek papierowych i… audiobooków, które z roku na rok są coraz bardziej poczytne (słuchalne?). Z kolei znakomita większość tych, którzy e-booki czytają, robi to na dedykowanych e-czytnikach, kupując książki z księgarni internetowych w formatach e-pub lub MOBI, płacąc średnio 15-20 zł za egzemplarz. Self-publishing? Nadal na marginesie – rządzą duże wydawnictwa i to się w przewidywalnej przyszłości nie zmieni.

W tym krajobrazie wchodzi sobie Eliza Wydrych-Strzelecka i mówi: proszę, oto e-book w formacie PDF, możecie go kupić tylko u mnie, kosztuje 80 zł. W promocji, rzecz jasna, potem będzie po 120 zł.

Gdyby chodziło o kogokolwiek innego, powyższy scenariusz nie miałby szans powodzenia. W przypadku Elizy jednak stało się zupełnie inaczej.

Eliza Wydrych-Strzelecka znowu rozbija bank.

Jej najnowszy e-book – „O pieniądzach i zarabianiu” – sprzedał się w ponad 2500 egzemplarzy w ciągu raptem 24 godzin. To prawie tyle, ile wynosi dotychczasowa sprzedaż jej poprzedniej książki o prowadzeniu biznesu w czasach kryzysu, a przecież nowy e-book dopiero zaczął się sprzedawać. Nie ma wątpliwości, że w tym tempie z łatwością dogoni sprzedaż e-booków o hasztagach, które jak dotąd sprzedały się w kilkunastu tysiącach egzemplarzy. W kraju, w którym mało kto czyta, jej najnowszy e-book w raptem 24 godziny przyniósł blisko ćwierć miliona złotych przychodu.

O pieniądzach i zarabianiu - nowy e-book Elizy Wydrych-Strzeleckiej
O pieniądzach i zarabianiu - nowy e-book Elizy Wydrych-Strzeleckiej

Zapytałem Elizę o to, z czego wynika tak dobra sprzedaż tej książki i jakie czynniki złożyły się na fakt, że wszystko tak dobrze zagrało:

Co zagrało? Myślę, że kilka czynników. Fakt, że to pierwszy płatny produkt w tym roku (ostatniego wydałam w listopadzie 2020 r.), więc dłuuugo bardzo nic nie sprzedawałam i nie wypuszczałam. Dwa - temat pieniędzy i zarabiania jest sexy. Ludzie chcą wiedzieć, chcą lepiej zarabiać i chcą o pieniądzach rozmawiać. Moja historia, fakt ze jestem przedsiębiorczynią, która osiąga sukcesu (2020 r. zamknęłam z milionem przychodu), działam w e-biznesie od 16 lat. Wiem, o czym mówię, wiem, jak zarabiać i ludzie mi ufają. Jestem psycholożką, dużo gadam o psychoterapii, o przekonaniach, dużo jest u mnie psychoedukacji. Jestem wiarygodna. Jestem mentorką, pomagam firmom w rozwoju od lat.

Dodaje również, jak wiele daje pełna transparentność przed swoją społecznością, z którą Eliza na bieżąco dzieli się wynikami na Instagramie:

Pomogła też moja otwartość w mówieniu o sprzedaży, pokazywaniu liczb. Widzę, jak po takim stories skaczą słupki sprzedażowe. Ludzie po prostu uwielbiają prawdę, widza to we mnie i w mojej działalności, czują te emocje, które czuję ja, są ze mną razem w tym procesie od samego początku.

Osobiście mam też przemyślenie, że w sprzedaży książki o zarabianiu bardzo pomogły wydarzenia 2020 roku. Masa ludzi ujrzała widmo utraty pracy lub wręcz pracę straciła i poczuła chęć „pójścia na swoje”. A Eliza Wydrych-Strzelecka przez lata raz za razem pokazywała, że jest wiarygodna i kompetentna nie tylko jako influencerka i blogerka, ale przede wszystkim jako kobieta biznesu.

Dlaczego e-book, a nie papierowa książka?

W modelu biznesowym Elizy zaskakuje przede wszystkim fakt, iż stawia na nośnik, który w normalnych warunkach nie powinien mieć szans na powodzenie. PDF to bodajże najgorszy możliwy format do e-czytania, nie skaluje się na e-czytnikach i ma ograniczone możliwości. Sprawdza się on raczej jako format magazynowy, do pism z dużą ilością grafik i zdjęć.

A mimo to, jak mówi sama Eliza, znakomita większość jej czytelników i czytelniczek czyta na smartfonach i laptopach, nie na e-czytnikach, i dla nich format PDF jest idealny. I mimo tego, że to papier jest w Polsce dominującym nośnikiem książek, Wydrych-Strzelecka sama preferuje e-booki, a nader wszystko prostotę ich dystrybucji.

To jest eko, jest szybkie, e-booka można aktualizować, a ja lubię, jak książka żyje i się powiększa. Regularnie powiększam e-booki o nowe rozdziały, robię aktualizacje, dzięki czemu produkt jest świeży. Może kiedyś przekonam się do papieru, póki co logistyka mnie odstrasza. Ja lubię automatyzację. W sklepie wszystko mam zautomatyzowane, system robi wszystko za mnie, wysyła zamówienie, wystawia fakturę.

Eliza ma w swoim portfolio już kilkanaście książek wydanych w ten sposób, w tym poradnik o wydawaniu e-booków. Pomimo tego, że książka zawierająca cały jej know-how kosztuje 400 zł, kupiły ją 4000 osób. To naprawdę imponujące, zważywszy na wspomniany na początku krajobraz na rynku.

E-booki Elizy Wydrych-Strzeleckiej
E-booki Elizy Wydrych-Strzeleckiej

Jej najnowsza książka „O pieniądzach i zarabianiu” również do tanich nie należy, bo Eliza wyceniła ją na 80 zł – i to w początkowej fazie sprzedaży. Po wstępnej promocji cena wzrośnie do 120 zł. Wydawać by się mogło, że to dużo, jednak patrząc na zawartość książki, wcale nie jestem zdziwiony tą wyceną, tym bardziej, że do e-booka dołączone są też karty pracy. Gdyby ta sama wiedza zamknięta była w formacie kursu online, patrzylibyśmy na wielokrotnie wyższą kwotę.

Lata budowania online’owego brandu przynoszą wymierne owoce.

Elizę Wydrych-Strzelecką wielu czytelników może kojarzyć jako Fashionelkę – wszak pod takim aliasem prowadziła przez wiele lat bloga, który był w swoim czasie jednym z najpopularniejszych blogów modowych, gdy blogosfera przeżywała boom popularności.

Od tamtej pory krajobraz medialny się zmienił; blogerzy przenieśli się do social mediów, dojrzeli, rozszerzyli swoje profile działalności. W przypadku Elizy nie zmieniło się jednak to, że od samego początku konsekwentnie budowała wiarygodną markę osobistą, dookoła której zgromadziła tysiące oddanych obserwatorów i obserwatorek. Kiedy osoba o takiej historii wypuszcza książkę, w której pomaga innym podążać swoim śladem, nie ma innej opcji – to się musiało udać.