Biznes  /  Artykuł

Co to NFT, czemu sprzedaje się za miliony i dlaczego będziesz słyszał o nim coraz częściej?

NFT - co to jest

Blogerka sprzedaje za milion złotych „cyfrową miłość” w formie tokena NFT, a ty zastanawiasz się, o co tu właściwie chodzi? Czym jest NFT i na czym polega zarabianie na nim?

Co łączy kolekcjonerów sztuki i osoby grające na giełdach kryptowalut? Wydawać by się mogło, że stereotypowy starszy pan w meloniku sączący trzydziestoletnią whisky nie ma nic wspólnego z równie stereotypowym komputerowym geekiem robiącym dziwne interesy w internecie.

NFT jest skrótem, który stoi na przecięciu tych dwóch światów. Jest to nowy globalny fenomen, który łączy artystów, koneserów sztuki współczesnej i influencerów, a całość podlewa sosem ugotowanym z technologii blockchain i morza gotówki.

Gonciarz sprzedaje swoje NFT na aukcji, a instagramerka sprzedaje miłość za milion złotych.

O NFT zrobiło się naprawdę głośno, kiedy tematem zainteresowali się polscy influencerzy. Krzysztof Gonciarz jako jedyny polski twórca wziął udział w międzynarodowej kampanii Binance „100 Creators”, w której wystawił na aukcji swoją pracę NFT pod nazwą „Fantazmaty”. Jest to zapętlona animacja przedstawiające różne oblicza artysty. Animacja została sprzedana, a nabywca zapłacił za nią w kryptowalucie ethereum. Ostatecznie pracę wylicytowano za 1,05 ETH, co po kursie w dniu sprzedaży przekładało się na ok. 9,3 tys. zł.

Znacznie głośniej zrobiło się o NFT za sprawą polskiej instagramerki Martirenti, która postanowiła sprzedać swoją „cyfrową miłość”. Martirenti wymyśliła, że będzie sprzedawać cyfrowe odpowiedniki swoich emocji. Prawo do jej nierzeczywistej, cyfrowej miłości zostało kupione za… prawie milion złotych, a dokładnie 250 tys. dol.

Co to NFT?

NFT to skrót od Non-Fungible Token, co oznacza niewymienialny, niezmienny technicznie, niemożliwy do zhakowania certyfikat.

NFT może przybierać różne formy, ale koniec końców jest jakimś plikiem: zdjęciem jpg, gifem, filmem czy też nieszczęsną tekstową deklaracją cyfrowej miłości. NFT jest certyfikatem, że dany plik to oryginał istniejący tylko w jednej kopii.

Choć plik będący przedmiotem sprzedaży (np. obrazek jpg czy animacja w GIF-ie) można oczywiście wielokrotnie kopiować z urządzenia na urządzenie, to oryginał z certyfikatem NFT jest tylko jeden.

NFT jest więc czymś na kształt jedynej kopii klasycznego obrazu. Mona Lisa w Luwrze jest jedyna na świecie, a Luwr potwierdza jej autentyczność. Dowolny malarz może stworzyć reprodukcję, a każdy z nas może wydrukować obraz na drukarce, ale wartościowy oryginał jest tylko jeden. W przypadku NFT działa to podobnie.

Sukces NFT wynika w dużej mierze ze spekulacji cenowych.

Cyfrowe dzieła z certyfikatem NFT będzie można odsprzedać kolejnym nabywcom, tak jak ma to miejsce przy tradycyjnych dziełach sztuki.

Wszystkie transakcje dotyczące NFT są publiczne i można je sprawdzić. Integralną częścią NFT jest hash transakcji, numer bloku, znacznik czasu, kwota transakcji, a także nabywca oraz sprzedawca. Martirenti, która sprzedała „cyfrową miłość”, udostępniła zrzut ekranu, pokazujący, jak wygląda NFT od zaplecza.

NFT - co to jest
NFT cyfrowej miłości sprzedane za 250 tys. dol.

Od strony technicznej za NFT stoi jedna z najważniejszych nowości i rewolucji w świecie nowych technologii, czyli blockchain.

Blockchain to technologia leżąca gdzieś na styku obszarów baz danych i kryptografii. Jest to rozproszona, zdecentralizowana baza danych gwarantująca niezmienność danych historycznych. Można w niej przechowywać bloki, czyli jednokierunkowe rekordy zawierające informacje o danych, znacznikach czasowych, transakcjach i płatnościach.

Dodanie jakichkolwiek danych do pojedynczego łańcucha bloków wymaga ogromnej mocy obliczeniowej. Na tyle dużej, że potrzeba jest rozproszona sieć obliczeniowa rozlana po całym świecie. Ponadto każda zmiana wymaga weryfikacji większości uczestników sieci. Nie da się niepostrzeżenie zmienić jakiegoś bloku w blockchainie, bo zostanie to natychmiast zauważone przez sieć i ponadto zostawi niemożliwy do zatarcia ślad, który jednoznacznie wskaże osobę edytującą blok.

To wszystko buduje zupełnie nowy fundament pod gospodarkę jutra. W oparciu o blockchain funkcjonuje dziś cały rynek kryptowalut, ale eksperci twierdzą, że jest to rewolucja w całym sektorze finansowym. Widać to nawet w bardziej skostniałych segmentach tej strefy, bowiem technologię blockchain wprowadzają w swoich strukturach nawet tradycyjne banki. W Polsce z blockchaina korzysta już np. PKO Bank Polski.

Do 2025 roku wartość światowego rynku blockchain ma przekroczyć 21 mld dol., a aż 10 proc. globalnego PKB może być przechowywane właśnie w łańcuchu bloków.

NFT: fanaberia kolekcjonerów, nowa gałąź inwestycyjna czy po prostu pralnia pieniędzy?

Blockchain, czyli technologia stojąca za NFT, bez wątpienia zostanie z nami na dłużej. Można się spodziewać, że będzie dla systemu finansowego tym, czym internet stał się dla mediów i całej komunikacji. A co z samym NFT? Czy również ma potencjał?

Równowartość ok. 10 tys. zł za nowe dzieło spod ręki znanego artysty nie jest szokującą kwotą na rynku kolekcjonerów dzieł sztuki. Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że to typowa transakcja na stosunkowo małą kwotę. Dlatego nie dziwi mnie NFT Krzysztofa Gonciarza sprzedane właśnie za taką kwotę. Kto wie, może za kilka lat wartość tego tokena będzie kilkukrotnie wyższa i ponownie trafi on na aukcję.

Powstaje natomiast pytanie, kto kupuje za milion złotych NFT z ulotną i nieokreśloną obietnicą „cyfrowej miłości”. Cały pomysł na takie NFT jest moim zdaniem wypaczeniem idei tego nowego formatu. Z kolekcjonerskiego punktu widzenia nie ma to wartości.

Co to NFT - najdroższy NFT świata
Najdroższy NFT świata. Everydays: The First 5000 Days - Beeple

Kwota miliona złotych na polskim podwórku nie robi jednak wrażenia w porównaniu z globalnym rynkiem NFT, gdzie rekordowa transakcja opiewa na kwotę 69 mln dol. Nabywca zapłacił tyle za kolaż 5 tys. prac autorstwa Beeple. Ten artysta sprzedał też pojedynczą pracę za 6,6 mln dol., co plasuje się na drugiej pozycji najdroższych NFT w krótkiej historii tego formatu. Trzecią pracą na liście i jednocześnie ostatnią opiewającą na ponad milion dolarów, jest obraz „Forever Rose” Kevina Aboscha.

Jak widać, za NFT stoją potężne pieniądze. Ten nowy format zapewne powtórzy drogę, jaką szły kryptowaluty. Spodziewam się, że będzie jak zazwyczaj: większość osób na nowym formacie straci, nieliczni zyskają małe kwoty, a pojedynczy gracze zarobią krocie.