Sprzęt  /  Lokowanie produktu

Zalaliśmy smartfon Cat S62 Pro wodą, rzuciliśmy go psu i przejechaliśmy autem. A on nadal działa

cat s62 pro opinie

Według producenta smartfon Cat S62 Pro ma się charakteryzować wyjątkową wytrzymałością. Powiedzieliśmy „sprawdzam!” i poddaliśmy go serii bardzo wymagających testów z udziałem kilku redaktorów, ich dzieci, pojazdów i zwierząt.

O smartfony trzeba dbać. To delikatne, a przy tym nietanie urządzenia i jeden zły ruch może wpędzić ich właściciela w ogromne wydatki. Pewnie każdemu z was kiedyś się to zdarzyło (piszącemu te słowa, niestety, też).

Chwila nieuwagi, gotowe. Telefon upada na ziemię albo wpada do wody, a później zostaje już tylko oglądanie rozlanego ekranu, zbieranie pękniętej obudowy i wertowanie na komputerze internetu w poszukiwaniu najbliższego serwisu. Koszty napraw bywają zabójcze, więc może się zdarzyć, że trzeba będzie wytrzymać dłuższy czas bez smartfona. W dzisiejszych czasach to trudne.

Receptą może być wyjątkowo wytrzymały Cat S62 Pro

Cat S62
Cat S62

„Dbaj, jak o swoje” – oto hasło przewodnie, które powinno przyświecać każdemu, kto w ramach pracy w redakcji testuje smartfony. Rzeczywiście, na pożyczony sprzęt trzeba szczególnie uważać… ale nie zawsze.

Smartfon Cat S62 Pro, który trafił do ekipy Spider’s Web, powstał po to, by nie trzeba było na niego uważać. To wyjątkowo wytrzymały produkt, skierowany do profesjonalistów – pracowników budowlanych, hydraulików, elektryków, weterynarzy, pracowników służby zdrowia, ochroniarzy czy strażaków, a także osób uprawiających sporty (w tym te ekstremalne) i po prostu do osób aktywnych. Sama marka Cat, znana z tworzenia sprzętu budowlanego i trwałych ubrań roboczych, mówi sama za siebie.

W ramach testu trochę go pomęczyliśmy

Cat S62

Zaczęło się od zrzucenia sprzętu z klifu nad Bałtykiem. Zażył też kąpieli w słonej, morskiej wodzie. Niejeden plażowicz może doświadczyć w tym sezonie podobnych wrażeń, ale po podniesieniu telefonu i ocenieniu strat, raczej popsuje sobie urlop. Cat S62 Pro wyglądał i działał po tym wszystkim jak nowy… dlatego zasłużył jeszcze na kilka sprawdzianów. Uwieczniliśmy je wszystkie na filmie, który znajdziesz poniżej.

Najpierw aportował go pies. Nie wiemy, jak wypadają walory smakowe S62 Pro (czy można tu napisać, że pies biegł za Catem?), ale jedno jest pewne: czworonóg nie zdołał naruszyć telefonu. Nadeszła więc pora na kolejny sprawdzian. Cat trafił do Wrocławia, gdzie nasz redakcyjny kolega Piotr Barycki zabrał go na przejażdżkę rowerem.

Upadek z roweru wyglądał groźnie

Upadał – na szczęście – smartfon, a nie Piotr. Zamysł był taki, by telefon zsunął się z bagażnika rowerowego na asfalt. Nie było to łatwe, ponieważ chropowaty materiał, którym wyłożono tylną część Cata, sprawiał, że sprzęt nieźle się trzymał i wcale nie zamierzał bliżej poznawać się z nawierzchnią. Udało się po kilku próbach. Dopiero ten element testu sprawił, że na obudowie telefonu pojawiła się mała „rana”. Nic groźnego.

Cat S62

Cat S62 Pro przeżył też podtapianie

Mało który smartfon lubi pływać, ale Cat nie poddał się także po wizycie w wannie. Nie miał nic przeciwko temu, by najpierw wpaść także do talerza z jedzeniem, a potem zostać opłukanym wodą z kranu. Wszystkie te testy wykonał Marcin, który jest młodym rodzicem. Od dawna wiadomo, że budowa budową, ale to małe dzieci są najlepszym „testerem” sprzętów opracowywanych do działania w warunkach ekstremalnych…

Cat S62

Później smartfon został zapakowany w paczkę i dotarł do Warszawy. Czekały go tam najtrudniejsze testy – dlatego zostawiliśmy je na sam koniec. Autor tego tekstu stanął za kamerą, a red. prowadzący Autobloga, czyli działu motoryzacyjnego portalu Spider’s Web zasymulował sytuację, która może zdarzyć się każdemu motocykliście. Chodzi o odłożenie telefonu na kufer po wyjęciu z niego kasku. Po założeniu kasku łatwo zapomnieć o smartfonie i zamiast schować go do kieszeni, po prostu wsiąść, odpalić silnik i ruszyć. Telefon po chwili zsuwa się na asfalt. Większość modeli nadaje się po tym już tylko do wyrzucenia. Ale Cat S62 Pro nadal działał.

Ostatnia próba była najtrudniejsza

cat s62 pro opinie
Cat S62

Wszystkie te zmagania przypominały mi trochę próby „zabicia” Toyoty Hilux przeprowadzane w dawnym odcinku legendarnego programu „Top Gear” na BBC. Czerwony, stary pickup odpalił nawet po tym, jak zburzono na niego blok.

A skoro wspomnieliśmy już o samochodach – właśnie z tym związana była ostatnia próba Cata S62 Pro. Telefon pozostał tam, gdzie spadł z motocykla, czyli na asfalcie. Chwilę później przejechał po nim – i to dwoma kołami – spory i dość ciężki SUV.

Tak naprawdę, Cat S62 Pro został przejechany kilka razy. Ujęcie trzeba było powtarzać, bo za pierwszym razem nie nagrało się prawidłowo… a skoro kierowca już i tak cofał, nie mógł sobie odmówić przejechania po smartfonie i wtedy.

Po wszystkim telefon nadal działał

Cat S62

Nie wierzyliśmy, że to się uda, ale tak naprawdę było. Cat nie miał ani widocznych pęknięć ani rys, a ekran wyglądał tak samo, jak po wyjęciu nowego smartfona z pudełka. Przed schowaniem go tam z powrotem, zaliczył jeszcze wypadnięcie z ręki na beton (przypadkiem… no, prawie). Nie muszę chyba dodawać, że i tę próbę zniósł bez zająknięcia.

Cat S62 Pro jest więc naprawdę wytrzymałym, wręcz pancernym sprzętem. Ale czy jest przyjemny w użytkowaniu? Owszem. Działa płynnie i szybko, czyli tak, jak powinien działać porządny smartfon.

Cat S62 Pro ma kamerę termowizyjną

Cat S62

Wspominałem wyżej, że jedną z ważnych grup odbiorców tego sprzętu są pracownicy budowlani. To z myślą o nich, a także m.in. o hydraulikach, elektrykach, ochroniarzach, lekarzach czy strażakach, Cat S62 Pro został wyposażony w kamerę termowizyjną. Pozwala ona np. na sprawdzanie mostków cieplnych bez konieczności wypożyczania drogiego i skomplikowanego sprzętu. Smartfon przyda się też hydraulikom do sprawdzania zatkanych miejsc w rurach, elektrykom do lokalizacji zwarć elektrycznych, pracownikom służby zdrowia do sprawdzania podwyższonej temperatury u osób w tłumie czy pracownikom ochrony do wykrywania osób w ciemności. Docenią go też strażacy, którzy mogą wszystko zobaczyć przez gęsty dym. To kolejna kwestia, która wyróżnia S62 Pro od konkurencji. Choć najważniejsze i tak jest to, że o tym sprzęcie nie trzeba zbyt wiele myśleć, nie trzeba na niego uważać i nie należy się nim przejmować. I o to chodzi.

Materiał powstał we współpracy z firmą Play

Advertisement