Gry  /  Recenzja

Przetestowałem streaming Xbox Game Pass na PC. Ten diament jeszcze trzeba doszlifować

Picture of the author

W końcu jest. Xbox Game Pass w streamingu – znany też jako xCloud – działa jako aplikacja webowa. Ale czy działa dobrze? Ostatnią godzinę wygrywałem wyścigi samochodowe i masakrowałem demony. I mam kilka uwag.

Streaming Xbox Game Pass (wcześniej znany pod tymczasową nazwą xCloud) jest jedną z trzech dostępnych w naszym kraju usług tego rodzaju. Microsoft nie traktuje go jednak, przynajmniej na razie, jako samodzielną usługę, a jako użyteczny dodatek dla tych graczy, którzy na co dzień grają na platformie Xbox – na PC bądź konsoli.

Streaming jest bowiem na dziś dostępny tylko dla abonentów Xbox Game Pass Ultimate – a więc najdroższego abonamentu dla graczy, w którym zawiera się dostęp do gier Xbox Game Pass na PC oraz na konsoli, a także usługa Xbox Live Gold. Nie można kupić samej usługi streamingowej. Znaczy się, można – ale to oznacza wydatek aż 55 zł miesięcznie, a więc spory. Choć warto podkreślić, że w tej cenie zawarte są już gry, nie trzeba dopłacać już ani złotówki, by zagrać w którąkolwiek z oferty.

Do niedawna streaming Xbox Game Pass dostępny był wyłącznie na system Android. Teraz jednak debiutuje aplikacja webowa, optymalizowana pod przeglądarki Safari, Chrome i Edge.

Dzięki temu możliwe jest korzystanie z usługi na niemal każdym nowoczesnym sprzęcie. Wystarczy nowoczesna przeglądarka internetowa, gamepad i łącze internetowe o niskich opóźnieniach. I tak, gamepad jest wymagany – gry w streamingu Xbox Game Pass Ultimate nie obsługują sterowania za pomocą myszki i klawiatury. Możliwe jest sterowanie interfejsem dotykowym, jednak na laptopie jest to dość absurdalne. Może lepiej sprawdzi się na tablecie, ale przyznam, że jeszcze nie testowałem.

No właśnie. Testowanie. Streaming Xbox Game Pass jest na razie dostępny w formie beta-testów, niezależnie od wykorzystywanej platformy. Tyle że każdy użytkownik Androida może do tych testów przystąpić. Po prostu korzysta z usługi jak gdyby nigdy nic – a znaczek beta to swoista wymówka na to, że jeszcze nie wszystko działa idealnie. W przypadku aplikacji webowej jest to na razie ciut bardziej skomplikowane.

Aplikacja webowa dostępna jest tylko dla tych użytkowników, którzy mają opłaconą subskrypcję Xbox Game Pass Ultimate (co jest logiczne) oraz którzy otrzymali zaproszenie do testowania usługi na maila. Trwa więc póki co swoista loteria beta-testów i nie ma metody na wciśnięcie się w kolejkę. Ja miałem fart: zaproszenie otrzymałem minionej nocy.

Streaming Xbox Game Pass na PC – jak to działa? Pierwsze wrażenia z xCloud w przeglądarce.

Pierwszym krokiem jest podłączenie gamepada. Bez niego nie ma sensu testować. Na szczęście miałem pod ręką kontroler Xbox. Mój laptop co prawda ma wyświetlacz dotykowy, ale nie wygłupiajmy się już.

Aplikacja webowa wygląda dokładnie tak samo, jak ta na Androida. Strona główna to lista dostępnych gier, z propozycjami bazującymi na bazie ostatnich poczynań gracza. Wystarczy kliknąć w dowolną grę, by zobaczyć jej opis.

Kolejne kliknięcie od razu ją uruchamia. Czas inicjowania połączenia trwa kilkanaście sekund.

I od razu mamy załadowaną grę, choć…

…informacja o synchronizacji zapisów gry w języku angielskim z przyciskiem do anulowania w języku niemieckim wyraźnie podkreślają, że usługa jest nadal w testach.

Aplikacja oferuje skrót do xboxowego Przewodnika, dzięki któremu można na szybko połączyć się ze znajomymi i zagrać w coś razem w grze multiplayer.

Dodatkowo, dostępny jest skrót do wyciszania mikrofonu, zamknięcia gry oraz wyświetlenia jej na pełnym ekranie – bez interfejsu przeglądarki internetowej.

Do testów korzystałem z łącza światłowodowego UPC o przepustowości – przynajmniej wedle umowy z operatorem – 500 Mb/s. Mimo tego problemów nie brakowało, choć niezupełnie w tym miejscu, gdzie bym ich się spodziewał.

Input lag nie zniknął, ale nadal utrzymuje się na poziomie dopuszczalnym. Wrażenie z zabawy z grami mógłbym przyrównać do zabawy na telewizorze z wyłączonym Trybem gry. Nie miałem żadnego problemu w wygrywaniu wyścigów w Forza Horizon czy masakrowaniu piekielnych pomiotów w Doomie Eternal. Pewną ociężałość jednak czuć bez wątpienia. Odczują ją z pewnością gracze na co dzień przyzwyczajeni do niezwykłej responsywności Xboxa Series.

Problemy za to dostrzegłem w warstwie audiowizualnej. Streaming Xbox Game Pass do niedawna był oferowany w rozdzielczości 720p, a dziś usługa jest w trakcie przechodzenia na 1080p. Na telefonie z Androidem nie ma to większego znaczenia. Ale już na 13,9-calowym laptopie widać momentami całkiem wyraźnie niższą jakość obrazu. Sugeruję powiększyć zrzut ekranowy z Dooma Eternal i przyjrzeć się uważnie broni trzymanej przez Slayera – to największe artefakty kompresji, jakie widziałem podczas testów.

Względnie niską rozdzielczością zaskoczony jednak nie byłem, bo miałem świadomość specyfikacji usługi. Jednak przez cały czas testów miałem drobny, choć irytujący problem z dźwiękiem. Co kilkadziesiąt sekund na około pół sekundy dźwięk milknął, by zaraz potem wrócić. Nie umiem powiedzieć czy to problemy na moim łączu, czy też samej usługi. To na razie wstępne, bardzo powierzchowne testy.

Problemy są, ale na tyle małe, że już wiem, że będę z tego korzystał – i to często. Choć nie jestem pewien, czy streaming Xbox Game Pass wygra w starciu ze Stadią.

Nie chodzi mi tu o model biznesowy. Stadia i większość podobnych jej usług wymagają kupna gier od użytkownika, ale za to są tańsze w subskrypcji. Xbox Game Pass Ultimate jest drogi, ale gry są już w cenie. Co lepsze? Każdy musi sam zdecydować, to kwestia indywidualna.

Xbox Game Pass ma jednak nieco do poprawy w samej technologii dostarczania gry. Stadia oferuje już strumień w Ultra HD i z dźwiękiem 5.1, podczas gdy xboxowa konkurencja dumnie wkracza w świat HD i stereo. Na dodatek nie każdemu spodoba się fakt, że nie jest możliwa zabawa z myszką i klawiaturą.

Na szczęście każdy może względnie tanio samodzielnie wyrobić sobie opinię. Co prawda usługa jest niezmiennie dostępna na zaproszenie od Microsoftu, ale za to pierwszy miesiąc Xbox Game Pass Ultimate to wydatek 4 zł. 30 dni to w sam raz czas na sprawdzenie, czy oferta gier Xboxa – jak i sama usługa – są warte dalszego inwestowania czasu i pieniędzy.

Dla mnie warto, ale też ja gram na konsoli Xbox, więc de facto usługa ta służyć mi będzie do kontynuowania zabawy w momencie, gdy salonowy telewizor okupowany jest przez innych członków rodziny. Czy warto dla samego streamingu? Na razie trudno ocenić. Jestem bardzo ciekaw waszych uwag.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst